Przejdź do treści

Menu główne:


ANDRZEJ DUDA wybrany ponownie Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej

Berlin, 16.07.2020 r.



Wybory
Prezydenta
Rzeczypospolitej Polskiej
2020 r.

Ponowne głosowanie
odbyło się 12 lipca 2020 r.
między godziną 7:00 a 21:00

Wyniki głosowania w drugiej turze

DUDA Andrzej Sebastian
10 440 648  - 51,03%
Wybrany Prezydentem


TRZASKOWSKI Rafał Kazimierz
10 018 263  - 48,97%



Szanowni Państwo,
czas na krótkie podsumowanie wyborów prezydenckich 2020.
Wygrał, całe szczęście dla Polski -> Prezydent Andrzej Duda !

Wielkie gratulacje od nas dla Pana Prezydenta !

Podziękowania dla wszystkich którzy aktywnie włączyli się w kampanię i popierali całym sercem PAD !
Parę danych statystycznych oraz krótka analiza powyborcza.
Zauważalny jest odpływ młodych wyborców od obozu dobrej zmiany i niepokojąco mały dystans pomiędzy rywalami w 2 turze. To nie jest optymistyczne na przyszłość i powinny być przemyślane i wprowadzone zmiany w polityce obecnie realizowanej.
Głosy Polonii i Polaków poza granicami Kraju: w większości krajów europejskich zdecydowanie wygrał R. Trzaskowski. Prezydent A. Duda wygrał w USA i Kanadzie oraz na Ukrainie i Białorusi..
Miejmy nadzieję że ośrodki decyzyjne w Polsce odpowiedzialne za kontakty z Polonią wyciągną wnioski i przekierują programy współpracy i dofinansowania na właściwe tory.
Ale to jest tylko taka moja nadzieja….

Wyniki  wyborcze Polonii z Anglii i Niemiec i USA:

Niemcy-
- Andrzej Duda uzyskał w Niemczech 15.847 głosów – ok. 22,7%
- Rafał Trzaskowski zdobył 53.889 głosów – ok. 77,2%.
W II turze oddano 69.736 ważnych głosów.
Uprawnionych do głosowania było 83.991 polskich obywateli.
Tak źle chyba jeszcze nigdy nie było….

Anglia -
- Andrzej Duda ok. 36 tys. głosów - 22,2 %
- Rafał Trzaskowski 112.200. głosów - 77,7 %
oddano 148.200 głosów

USA -
- Andrzej Duda: 19,4 tys. głosów - 54,96 %
- Rafał Trzaskowski: 16.140 głosów - 45,04 %
oddano 35.800 głosów
Zauważalna jest stosunkowa niska frekwencja w USA w stosunku do innych krajów europejskich.

Co należy zmienić w stosunku do środowisk polonijnych, jak przyciągnąć i przekonać Polaków do polityki która jest obecnie prowadzona, jak „zagospodarować” potencjał w środowiskach odsuniętych od współpracy… ?
Pytań jest wiele…..
Serdecznie pozdrawiam
Marek Wasag

Kartka z kalendarza - Anno Domini 2015

Polonijne spotkanie z  Prezydentem Andrzejem Dudą

(30.08.2015)


28 sierpnia 2015 Berlin odwiedził Prezydent RP Andrzej Duda, przeprowadził rozmowy z Prezydentem Niemiec

Joachimem Gauckiem i Kanclerz Angelą Merkel. Pomimo tak napiętego terminami spotkań dnia,
spotkał się również z przedstawicielami Polonii w Niemczech. Całość przemówienia do znajdujących się

w sali Ambasady RP reprezentantów Polonii w przygotowananym przez nas nagraniu wideo.



LEPIEJ BYĆ NIŻ MIEĆ...
Poznań, 12.06.2020 r.
  Kolejna paczka wspomnień nadesłana z Poznania przez RockinBerlińczyka Krzysztofa Wodniczaka

Przed dziesięcioma laty w Jarocinie nastąpiło otwarcie Spichlerza Polskiego Rocka...
potrzebnej instytucji, by upamiętnić dokonania Wielkopolskich Rytmów Młodych i festiwali rockowych.
Kilka osób z tych pierwszych dziesięciu Rytmów zostało dostrzeżonych i zaproszono nas do udziału w tym poszerzonym gremium.  Ja wtedy, w latach 70., zapraszałem nie tylko dziennikarzy, w miarę znaczących ze Sztandaru Młodych i z Życia Warszawy, z tygodnika Polityka, Za i Przeciw, Panorama,  ze Student, a( ten Student był trochę takim pismem drugiego obiegu tzn. oficjalnie, ale cenzura pozwoliła na takie pismo w sensie pewnego wentyla), z magazynu Jazz, który miał dodatek Rytm i Piosenka. Przyjeżdżali też dziennikarze i z Rozgłośni Harcerskiej i z Polskiego Radia, wówczas tych programów było niewiele. Telewizja też jakby nie funkcjonowała we właściwym, takim szerszym  muzycznym wymiarze.  Chociaż  raz udało mi się zaprosić  Bożenę Walter, która prowadziła program Kamerata. Z Zbyszkiem Filipkiem, który był redaktorem w tej Kamracie, udało mi się to załatwić.  I chyba coś z tych Wielkopolskich Rytmów Młodych może być w archiwum telewizji z tego programu. Ale tak  dbałem o dziennikarzy prasowych i radiowych, naprawdę tych artykułów czy omówień po samych Rytmach było naprawdę wiele. Sam fakt, że w tym czasie w latach 70- tych było takich przeglądów regionalnych zdecydowanie więcej, było kilkadziesiąt może, a uchowały się tylko WRM. W pobliżu Jarocina w Kaliszu były Rytmy nad Prosną. Wcześniej był festiwal Awangardy Beatowej z zespołami o proweniencji bardzo rockowej i ogólnopolskim znaczeniu. W Chodzieży również odbywały się podobny przegląd, tam nawet pamiętam byłem w jury. Zaproszono wówczas bardzo już awangardowy znany zespół Klan, który później występował z Mrowiskiem, ale po dwóch, czy trzech edycjach stracił markę.. W Olsztynie był festiwal czy przegląd Antałek. W Jeleniej Górze, w Płocku, naprawdę było tych festiwali wiele. Natomiast mogę powiedzieć, że to, co się udało w Jarocinie, to dzięki temu, że zawsze było sześciu jurorów, a wśród nich trzech zawsze było dziennikarzy, a trzech muzyków.Przyjeżdżali Jarosław  Kukulski, Jerzy Milian, Wojciech Skowroński ,Hubert Szymczyński. Oczywiście zdania muzyków zawsze bardziej się liczyły. Dziennikarze, którzy tam byli w jury zarabiali po 150 zł, można sobie przeliczyć, że w tamtym czasie za 150 zł można było kupić pół litra wódki Klubowej. Nie mniej jednak ci ludzie nie tyle się poczuwali do obowiązku, ale wiedzieli, że to jest fajna impreza. I zawsze odnotowywali czy w Świecie Młodych, czy w Sztandarze Młodych, w Życiu Warszawy to już było takim znaczącym odbiciem. Pomijam to, że w miejscowej prasie czy to w Ziemi Kaliskiej, czy Gazecie Poznańskiej , Ekspresie, w Głosie Wielkopolskim też starałem się, żeby, chociaż podać listę laureatów, nazwy tych zespołów, którzy otrzymały jakieś trofea czy wyróżnienia. Także po latach dopatruje się w tym może nie sukcesu, ale przetrwania WRM.  Tez mogę powiedzieć, że to ja doprowadziłem do tego, że sesje nagraniowe w Rozgłośni Polskiego Radia w Poznaniu mogli nagrywać laureaci poszczególnych edycji WRM. Miejscowe władze, też żywo na to reagowały i  upoważniły mnie do zapraszania na koncert galowy zespoły i solistów jakie preferowałem. A byłi to Niebiesko Czarni z solistami Adą Rusowicz i Wojtkiem Kordą ,Romuald i Roman, Anawa z Andrzejem Zaucha, Niczego Sobie ,IrJan  itp.
 Po dziesięciu edycjach WRM powstało w Poznaniu Poznańskie Towarzystwo Jazzowe i szef tego towarzystwa Henryk Frąckowiak przekonał władze Jarocina w 1980 roku, że na bazie tych Rytmów niech powstanie coś nowego, większego, ogólnopolskiego i stąd ta pierwsza edycja Muzyki Młodej Generacji. Ta nazwa pojawiła się w Sopocie na Pop Session. Henryk Frąckowiak zaproponował, także, aby organizatorami uczynić warszawski duet Walter Chełstowski, Jacek Sylwin. I to on ich lansował. Ta pierwsza edycja w Jarocinie MMG, nie wiem czy powszechnie wiadomo zasłynęła z czegoś powiedziałbym dzisiaj koniunkturalnego. Mianowicie przyjechał z Opola zespół Tajne Stowarzyszenie Abstynentów, czyli TSA, jako kwartet gitarowy, grupa instrumentalna. I z Bochni przyjechał zespół  z wokalistą Piekarczykiem i tam nastąpiło zbratanie się i od tego pierwszego Jarocina TSA zaczęło funkcjonować, jako taki zespół stricte rockowy. Potem okazało się, to już lata osiemdziesiąte, że można trochę więcej, że UB jakoś mocno w to ingeruje. Ale ja nie jeździłem na te Festiwale. Pojechałem dopiero w 1987 r., kiedy miedzy Turbo, a Armią wystąpił  Czesław Niemen. Jeszcze wtedy nie współpracowaliśmy razem, ale byliśmy w dobrych relacjach. Byłem też na koncercie Irka Dudki, który wystąpił, jako Shakin’ Dudi. Jednak nie czułem się komfortowo w sytuacji, w której wtedy się znalazłem. Nie chodzi o to, że obraziłem. Byłem nadal  branży, robiłem inne ,acz autorskie projekty. Jeśli ktoś prosił mnie o jakieś kontakty, które miałem to użyczałem dlaczegóżby nie być przydatnym, a może naiwnym…
Przez dziesięć lat od 1970 roku do 1979 prowadziłem Wielkopolskie Rytmy Młodych, i póżniejsze uwarunkowania personalne  nie miały nic wspólnego z moja absencją w Jarocinie. Personalne nie, akurat dobrze znałem Jacka Sylwina, on też był  quasi dziennikarzem w kolorowym piśmie Czas, który się ukazywał w Gdańsku i miał rubrykę muzyczną. Zdarzało się, że kilka rzeczy mu podrzucałem do tej rubryki, gdy przyjeżdżali jacyś znani wykonawcy do programu telewizyjnego w Poznaniu to przekazywałem mu teksty lub serwis zdjęciowy. Kwestie personalne nie odgrywały znaczenia, ja w tych latach 80. miałem inne zajęcia, organizowałem przez siedem lat Reegae na Wartą w Gorzowie Wielkopolskim ,uczestniczyłem w wielu imprezach, jako  juror, obserwator, czy jako recenzent w festiwalach krajowych czy zagranicznych. Nie miałem jakiegoś parcia żeby koniecznie być w tych Jarocininach. W latach 90. kolejne władze zaproponowały mi podjęcie reanimacji tego Festiwalu. Przedstawiłem wówczas program, ale według własnej wrażliwości rockowej. Jako, że muzyka punkowa była mi zawsze obca poza zespołem, Strengers, dlatego, że ci punkowcy okazali się potem wspaniałymi muzykami instrumentalistami. Natomiast rock poszedł, szczególnie ta warstwa semantyczna w bunt, możne nie bardzo zrozumiały dla mnie, wolałem tłumaczenia Zembatego, nurt piosenki artystycznej czy literackiej z pewnymi uszlachetnieniami. Natomiast to, co proponowały grupy punkowe wydawało mi się ubóstwem muzycznym. Warstwa tekstowa była taka, że nie czułem tego. W tym czasie, czyli w latach 80. stworzyłem w Gorzowie Reggae nad Wartą, gdzie nie tylko zespoły reggeawe były zapraszane, ale i np. Dżem. Pamiętam, gdy o 4 nad ranem, słońce już wschodzi, pada deszcz, a Dżem gra, czuliśmy się jak na prawdziwym Woodstocku tym amerykańskim. Później organizowałem też trochę mniejsze imprezy tematyczne jak Dobry wieczór Mr Blues gdzie występowali czołowi polscy wykonawcy. Sekundowałem Dudkowi przy pierwszych  trzech edycjach Rawa Blues. W latach 90. organizowałem koncerty w Poznańskiej Farze w ramach Poznańskie Muzykalia. Potem cykle poznaniacy Pamiętamy Presleya, Urodziny Niemena. Teraz pracuję nad koncertem Klenczonowskim, który zorganizujemy wspólnie z  siostrą Hanią Klenczon. Mam też przygotowaną wersję koncertową pt  Nie lękaj się wspólnie z zespołem Piotra Wiza Sun Flower Orchestra. Ciągle mi się chce, ale twierdzę, że Jarocin i WRM dały mi jakąś pieczątkę i przepustkę do wejścia na parnas muzyczny..
Dla mnie jest bardzo znaczące wyróżnienie, gdyż wpisany zostałem do grona siedmiu zasłużonych dla historii Jarocina, tym bardziej, że wymieniona też jest tam pieśniarka i sopranistka operowa .Elizabeth Schwarzkopf oraz Rudolf Trankner, Johann Hugo Radolin, Emil Loowenthal, ks. Proboszcz Edward Degórski, Jan Majerowicz. Jednak nie poszedłem za tym ciosem i nie zabiegałem o to, żeby zostać honorowym obywatelem Jarocina. A może powinienem?
, Miałem nawet taki próżny pomysł Jarociny Wodniczaka, prezentacja artystów, którzy jeszcze funkcjonują począwszy od Hanny Banaszak, Małgorzaty Bratek a skończywszy na Mietku, Blues Band czy Kasie Chorych, czy kilku muzykach, którzy zasilają różne zespoły, a przez Jarocin się przewinęli. Zorganizowaliśmy z ówczesną dyrektorką JOKu koncert Jarocin Come Back, który przeszedł bez echa, nie było nim większego zainteresowania wśród mieszkańców. Uważam też, że jeśli chcę coś robić to, to robię, każdy ma jakieś tam swoje zadania i swoje zasługi.
Absolutnie władze  były wstrzemięźliwe i jakiś podrygi apolityczne to nie interesowało tym bardzie, że na WRM przyjeżdżali dziennikarze np. też z Polityki w związku, z czym rozmawiali czy pisali w konsultacji z Jerzym Urbanem, który był kierownikiem działu krajowego w tym tygodniku. Był bardzo skrupulatny i wymagający. Jeśli się cokolwiek pisze trzeba było mieć różne zaświadczenia. Na tym spotkaniu Rady, żona kolegi, który też współtworzył Rytmy mówiła, że jakiś pan H. się okazał współpracownikiem SB. A teraz udostępnia jakieś materiały i pamiątki. Wymieniła jego nazwisko, wskazując, że tacy ludzie też się pojawiali dopiero  jednak w latach 80 – tych. Może współpracował jakby na dwa fronty, starał się przekazywać jakieś  pozorne konflikty jednej i drugiej stronie. W latach 70. Nie miały miejsca sytuacje, których doświadczali organizatorzy w latach 80 tych i 90 tych czyli cenzura i inwigilacja.
Nie było z tym żadnego  problemu. Mimo, że np. zaprosiłem zespół Anawa, wtedy Grechuta nie mógł przyjechać, i zamiast niego śpiewał Andrzej Zaucha. Były teksty Leszka Aleksandra Moczulskiego, on był na indeksie ale też inni krakowscy poeci jak  Adam Zagajewski, Julian  Kornhauser i wtedy były jakieś kłopoty.  Przypomina mi się, że ten krakowski zespół nie mógł wszystkiego śpiewać. Gdy zapraszałem rockowy zespół jak
Romuald i Roman czy też Niebiesko – Czarni, to te zespoły wykonywały raczej repertuary bez eksperymentów, raczej swój, umownie zwany przebojowym. W tym czasie nie odnosiłem wrażenia, że ktoś może tym w jakiś sposób manewrować, czy manipulować. Może, dlatego, że wówczas najważniejszy był naczelnik, sekretarz komitetu powiatowego, szef powiatowego  ZSMP.
Jako organizator wielu imprez muzycznych obserwując reaktywowany festiwal nie uważam, że idzie w dobrym kierunku i ma szansę być ważną imprezą w Polsce w kolejnych latach.
Firma, która to organizuje nastawiona jest tylko na zysk. Muszą się jej zgadzać słupki finansowe. Także był moment, z tego, co czytałem, nie byłem, to Węgorzewo mogło zająć miejsce Jarocina. Jeśli porównywać, konfrontować to z ilością ludzi na  Przystanku Woodstock, czy gdyńskim Openerze, czy właśnie Węgorzewo, jest tym miejscem, które też, w jakim kierunku dryfuje. Obecnym edycją często zarzuca się zaniedbanie Małej sceny, promocji młodych początkujących zespołów. Organizatorzy odpierają zarzuty, że impreza bazująca na Malej scenie nie jest w stanie utrzymać się finansowo. Co podpowiada mi moje doświadczenie?
W Jarocinie już od kilku lat po prostu brak pomysłu. Dlaczego  zrobiono akurat jubileusz Armii, notabene fajnego zespołu, ich płyta Legenda ukazała się 20 lat temu. Ale dlaczego nie pomyślano o trzech bardzo ważnych rocznicach: 10 – lecie śmierci Ciechowskiego, 20 – lecie Ady Rusowicz, która w Jarocinie wystąpiła i 30 – lecie śmierci Krzysztofa Klenczona. Można było fajnie taki wspominkowy koncert zorganizować, chociażby w małym pomieszczeniu dla tubylców, dla tych rówieśników Klenczona, Ady Rusowicz czy Ciechowskiego. Wszyscy mówią, że najlepszy koncert w życiu Republika zagrała w Jarocinie wówczas, kiedy została obrzucona, dlaczego więc tam o tym zapomniano?
.Publiczność z lat 80-tych można zobaczyć w wielu filmach, jeśli chodzi o Rytmy to jest biała plama, nie tańczono pogo, tym bardziej, że te imprezy były w JOK-u albo kinie Echo. To była publiczność miejska, w dwóch czy trzech przypadkach widziałem przyjechała jakaś ekipa autobusem, fani jakiegoś zespołu, wycieczka z Żar czy z innej miejscowości, bo zagrał ich zespól, który przypuszczam, że działał przy domu kultury lub Zakładowym Domu Kultury. Zakład miał swój autokar i przywiózł ludzi i po koncercie wracali. Także była to raczej publiczność stricte jarocińska plus dziennikarze, obserwatorzy, którzy przyjeżdżali do Jarocina. Przyjeżdżali późniejsi managerowie Nalepy, Grechuty czy też Skowrońskiego żeby posłuchać tych muzyków i ewentualnie im zaproponować pracę. Frekwencja raczej zawsze była 100%, szczególnie na tych koncertach galowych, podsumowujących, gdzie byli laureaci i zespół, o którym się mówiło, że byli gwiazdą. Nawiązywały się też miłe kontakty. Zawierzono mi i to ja zapraszałem zespoły, aby zagrały w tych koncertach galowych.
Szczególnie dużo osób z Wielkopolski przyjechało na pierwsze Jarociny MMG, już były takie sygnały. Nie było dobrodziejstwa Internetu, ale pocztą docierało, że jest taki festiwal, warto przyjechać. Nie wiem czy na pierwszym, czy drugim Festiwalu były pola namiotowe. W tych 10 latach WRM nie myśleliśmy, żeby wyjść tak szeroko. Zauważyłem chyba na drugim takim festiwalu w Chodzieży, takie możliwości, tam były idealne warunki, był amfiteatr, chyba na 300 osób, pole, na co najmniej 200 domków kempingowych, też pole namiotowe, i wszystko przy jeziorze. W sposób naturalny można było to robić. I tam skończyły się te przeglądy i od razu powstały warsztaty jazzowe, a w Jarocinie raczej te wszystkie początkowe imprezy były adresowane do mieszkańców. Gdybym działał przy organizacji festiwali po 1979 roku to
zachował bym formę eklektyczną. Nie mam zdecydowanego, ulubionego nurtu muzycznego czy konwencji stylistycznej  w związku, z czym najbardziej mi odpowiadają formy urockowione, ale instrumentowane większymi formami, czy to keyboardami, czy też prawdziwymi smyczkami. Formy połączeniowe: klasyczne z rockowymi. Dopuszczałbym, prawie wszystkich, ale chyba dystansowałbym się od punkowych form, tak jak teraz zupełnie bym nie dopuszczał rapu czy hip hop-u. Robiłem festiwale z przesłaniem, festiwale muzyki chrześcijańskiej. I zapraszałem nawet zespoły śpiewające ku chwale Pana. Jestem może ortodoksyjny, jeśli gospel to w takiej formie korzennej, jak reggae to też w przekazie korzennym.  Nie był bym tak otwarty znając siebie, bo staram się być osobą obiektywną, ale zachowawczą i konserwatywną. Przypomnę że przez całe dorosłe życie kieruję się dewizą LEPIEJ BYĆ NIŻ MIEĆ!!!
                                                                                                     Krzysztof Wodniczak


Akcji informacyjna o pierwszym transporcie do KL Auschwitz, który miał miejsce 14.06.1940 - z Tarnowa.
Data: 14.06.2020, godz. 12:00 - 14:00.
Miejsce: na wysokości ambasady USA w Berlinie, między Bramą Brandenburską a pomnikiem Ofiar Holokaustu.
80 Rocznica Pierwszego Transportu do KL Auschwitz
Marek Wasag i jego medal...
przyznany... niewręczony

(07.06.2020)


   

Szanowni Państwo,
nasza patriotyczna działalność w okresie od 2010 do dnia dzisiejszego w środowisku berlińskim została zauważona i doceniona -> poniżej fragment listu z Kancelarii Prezydenta RP:

„Postanowienie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 7 czerwca 2019 r.
za zasługi dla Niepodległej, został Pan Marek Wasag
uhonorowany Medalem Stulecia Odzyskanej Niepodległości.”

Na ten medal zapracowało wiele osób z mojego otoczenia z którymi wspólnie przez wiele lat działaliśmy i próbujemy dalej działać. Nie jest niestety łatwo….
Są to np. Krzysztof Stolarczyk z małżonką Elżbietą, Zbyszek Olszewski, Waldemar Borowski i wiele innych...
W dniu dzisiejszym mija równo rok od decyzji Pana Prezydenta, ale…niestety, do dnia dzisiejszego nie było okazji, abym mógł mieć zaszczyt odebrać ten medal. Może leży gdzieś zapomniany w szufladzie u jakiegoś urzędnika….

Ale ważne jest jednak to, że nasza/moja działalność została zauważona i za to dziękujemy !
Marek Wasag
Jak z menela... zrobić premiera

(01.03.2020)

To tylko kobieta potrafi… co mogliśmy zobaczyć na scenie Babylonu
w spektaklu „Zdradziłeś mnie kotku”. Znani polonijnym teatromaniakom aktorzy przedstawili w karykaturalnym lustrze odbicie polskiej politycznej rzeczywistości. Przywary i niekompetencje  układowych urzędników państwowych i… przebiegłość zdradzonej kobiety, która w akcie odwetu rujnuje niewiernego męża, a poznanego menela kreuje na premiera.
MS

97 rocznica powstania
I Dzielnicy Związku Polaków w Niemczech
Opole, 23.02.2020r.

 W Opolu, 23 lutego 2020 uroczyście obchodzono 97 rocznicę powstania I Dzielnicy ZPwN. Uroczystości te pod patronatem Prezydenta Miasta Opola – Arkadiusza Wiśniewskiego mają miejsce od wielu lat w sali ratusza, gdzie odbywa się spotkanie okolicznościowe przypominające historię i ludzi Rodła.


Koniec I wojny światowej zmienił polityczną mapę Europy. Wiele państw odzyskało niepodległość - w tym Polska. W roku 1922 została ostatecznie ukształtowana granica polsko-niemiecka. Na obszarze Republiki Weimarskiej pozostały liczne skupiska ludności polskiej. Była to blisko 2 milionowa rzesza Polaków, która tworzyła zróżnicowane środowiska. Część ludności polskiej1 zamieszkiwała od pokoleń tereny przylegające do zachodniej granicy Polski, cześć tworzyła liczne skupiska emigracyjne rozrzucone po całych Niemczech. Najliczniejsze skupiska polskiej emigracji znajdowały się w Westfalii, Nadrenii i w Berlinie.
W nowej sytuacji politycznej polskie organizacje działające na tych terenach przed I wojną światową straciły rację bytu. Trzeba było stworzyć nowy system organizacji, który integrowałby i chronił interesy polskiej ludności.
W czerwcu 1921 r. Komitet Narodowy w Berlinie przygotował pierwszy projekt utworzenia Związku Polaków w Niemczech. Po licznych konsultacjach 27 sierpnia 1922 r. odbył się w Berlinie zjazd założycielski Związku Polaków w Niemczech. W zebraniu uczestniczyli przedstawiciele polskich ośrodków działających w Niemczech: Komitetu narodowego w Berlinie, Komitetu Wykonawczego w Bochum, związku Polaków w Prusach Wschodnich i Komitetu Polaków na Górnym Śląsku.
Powołany związek stał się reprezentantem ludności polskiej w Niemczech na forum wewnętrznym wobec władz i urzędów niemieckich oraz na forum międzynarodowym Ligi Narodów i innych organizacji mniejszościowych. Pierwszym prezesem ZPwN został hrabia Stanisław Sierakowski z Prus Wschodnich, który pełnił tę funkcję w latach 1922-1930. Siedzibą władz naczelnych ZPwN był Berlin. Pierwsze walne zebranie odbyło się w Berlinie 3.12.1922 r. Uchwalono wtedy podstawowe akty prawne organizacji. Dokonano podziału terytorium Niemiec na pięć dzielnic aby móc sprawnie zarządzać i działać. Wiadomość o powstaniu Związku Polaków w Niemczech oraz jego statut zostały wydrukowane w polskiej gazecie „Dziennik Berliński” z dnia 9-10 grudnia 1922 r. W odezwie zamieszczonej w gazecie czytamy: „Miłość wzajemna może tylko świat od zagłady wybawić. Kochajmy się jak bracia i wspierajmy wzajemnie. Nie traćmy wiary w nasze siły i lepszą przychylność dla nas”.
Dzielnica I – Śląsk, ukonstytuowała się 18 lutego 1923 r. na zebraniu, które odbyło się w Bytomiu w Hotelu „Lomnitz”. W zebraniu uczestniczyło 51 osób. Jak wspominał Kazimierz Malczewski z Raciborza byli to najodważniejsi działacze tego regionu, którzy jeszcze czuli na swoich plecach terror niemiecki jaki panował po wsiach i miasteczkach w czasie plebiscytu. Zadecydowano, że siedziba I Dzielnicy ZPwN będzie w Opolu (Oppeln). Pierwszym prezesem tej dzielnicy został Kazimierz Malczewski (1923-1926), kolejnym ks. Czesłąw Klimas (1926-1930), ks. Karol Koziołek (1930-1935). Ostatnim prezesem I Dzielnicy ZPwN był Franciszek Myśliwiec (1936-1939), który zginął w niemieckim obozie koncentracyjnym w Dachau.
ZPwN prowadził szeroką działalność polityczną, kulturalną i gospodarczą. Dla polskiej ludności wydawano polską prasę. Na terenie I Dzielnicy największy zasięg miała gazeta „Nowiny Codzienne”, którą wydawano w Opolu do 1939 r. Czytano także takie tytuły jak: Zdrój, Polak w Niemczech, Młody Polak w Niemczech i Mały Polak w Niemczech.


Istotną sprawą dla związku było posiadanie czytelnego znaku.
Po I wojnie polskie organizacje w Niemczech nie miały prawa używać symboli państwa polskiego. Z okazji 10-lecia ZPwN  postanowiono sprawę rozwiązać. Na spotkaniu działaczy ZPwN myśl uczynienia Wisły symbolem tożsamości narodowej członków ZPwN podał Stefan Murek, wersję plastyczną rzeki nakreśliła Janina Kłopocka, artystka ASP w Krakowie, uczennica Władysława Skoczylasa. Dr Jan Kaczmarek zasugerował zaznaczenie w biegu rzeki Krakowa – kolebki polskiej państwowości i kultury. Nazwę znaku „Rodło” wymyślił Edmund Osmańczyk. Warto podkreślić, że Stefan Murek był wtedy młodym człowiekiem, który w 1930 r. skończył w Warszawie gimnazjum, dzięki stypendium, które ufundował mu Stefan Żeromski (była to pomoc dzieciom powstańców śląskich oferowana  przez różne osoby i instytucje) Ojciec Murka – Izydor Murek z Wolnego Kadłuba (obecnie woj. opolskie) był uczestnikiem powstania śląskiego za co został zamordowany przez Niemców.
Obchody 10-lecia ZPwN odbywały się po kolei w każdej dzielnicy. Rozpoczęto od I Dzielnicy ZPwN, gdzie zostało  zaintonowane hasło tej organizacji, którego autorem był E. Osmańczyk.
Element ten stał się  stałym punktem rozpoczynającym każde zebranie. W niedługim czasie Janowa Kaczmarkowa do tych słów skomponowała muzykę i tak powstała pieśń „Hasło Polaków w Niemczech” :

  
  I nie ustaniem w walce, siłę słuszności mamy !
  I mocą tej słuszności, wytrwamy i wygramy !

 W 1930 r. I Dzielnica ZPwN ulokowała się w domu przy Nikolaistr. 48 (dzisiejsza ul. Książąt Opolskich), gdzie mieściła się Gospoda Polska. Dom w 1933 został kupiony przez Bank Słowiański z Berlina na rzecz tej dzielnicy. Służył jako Dom Polski do rożnych celów. Tu odbywały się spotkania, akademie, uroczystości. Oprócz biura dzielnicy miało  też swoją siedzibę w tym domu szereg polskich towarzystw jak: Polsko-Katolickie Towarzystwo Szkolne na Śląsku Opolskim, Związek Stowarzyszeń Młodzieży Polsko-Katolickiej.

W Opolu w 1939 r. przystąpiono do druku opracowanego przez działaczy ZPwN Leksykonu Polactwa
w Niemczech. Druk odbywał się w drukarni „Nowiny” kierowanej przez redaktora Jana Łangowskiego.
Wybuch II wojny światowej 1 września 1939 r. sprawił przerwanie tej pracy. Gestapo wkroczyło do drukarni
i zarekwirowało przygotowane do oprawy egzemplarze. Drukarz Jan Trzeciok wyniósł jeden egzemplarz, który przez wojnę przechował w swoim domu (groziła za to kara więzienia lub zesłanie do obozu). Po wojnie ten egzemplarz przekazał razem z Edmundem Osmańczykiem do Muzeum Śląska Opolskiego w 1971 r. Na jego podstawie Instytut Śląski w Opolu wydał Leksykon Polactwa w Niemczech, który trafił do wielu bibliotek
i instytucji.

Opole było dla działaczy ZPwN miejscem ważnym. Wolą Edmunda Osmańczyka było spocząć w Opolu, miejscu, które zapadło mu w serce w okresie pracy w ZPwN, a także podczas licznych pobytów po wojnie.

Urszula Zajączkowska
jest autorem przewodnika dla turystów
»Opole. Historyczno-kulturowy spacer po mieście«
Notatka z przebiegu uroczystości z okazji 97.rocznicy powołania I dzielnicy Związku Polaków w Niemczech - "oddanie hołdu Rodłakom" - jak o sobie mówią potomkowie przedwojennych działaczy Związku Polaków w Niemczech.









Organizatorem tego podniosłego wydarzenia były władze miasta Opola na czele z Prezydentem Arkadiuszem Wiśniewskim i Przewodniczącym Rady Miasta Łukaszem Sowadą.
Obchody rozpoczęto Mszą św. celebrowaną przez Jego Ekscelencję Ks. Biskupa Pomocniczego Diecezji Opolskiej Pawła Stobrawę w katedrze p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego. Następnie pod pomnikiem Bojownikom o Polskość Śląska Opolskiego delegacje złożyły wieńce i kwiaty.
Potem zaproszeni goście, w tym klubowicze Rodła z Berlina, Berlina-Brandenburgii (GP), Opola, oraz organizatorzy, udali się na Okolicznościowe Spotkanie do sali im. Karola Musioła opolskiego Ratusza. Prezes Klubu Rodło mgr Henryk Wierny wspólnie z prof. Franciszkiem Markiem wręczyli legitymacje nowym członkom klubu Rodło Opole. Dziadek, jak i ojciec pana profesora byli aktywnymi działaczami na rzecz powrotu Górnego Śląska do Polski. Ojciec walczył w Powstaniu Śląskim. Jak podkreślił prelegent : ”zauważywszy, że Śląsk przez ponad sześćset lat był poza Polską, to można mówić o prawdziwym fenomenie na skalę światową, że ci Ślązacy przez tyle pokoleń potrafili uratować tożsamość, a przede wszystkim nadzieję, że Polska na Śląsk powróci".
Przemówienia do zebranych wygłosili również: senator Jerzy Czerwiński z PiS i była senator Ziemi Opolskiej prof. Dorota Simonides. Patriotyczny i bardzo przejmujący był montaż słowno-muzyczny w wykonaniu uczniów szkół opolskich. Bardzo interesujący poparty sugestywnymi planszami był wykład o Rodłakach pana dr Bartosza Kuświka, dyrektora Państwowego Instytutu Naukowego - Instytutu Śląskiego w Opolu. Należą się wielkie podziękowania dla organizatorów uroczystości, także za okazały poczęstunek.
Józef Galiński
Romuald Lipko - niedokończona piąta dekada
Berlin, 10.02.2020r.
Gdy dotarła do mnie wiadomość o śmierci Romulda Lipko, którego rzemiosło ceniłem na równi
z niepowtarzalnym talentem muzycznym Tadeusza Nalepy. Pomyślałem o moich ulubionych
płytach Budki Suflera, przesłuchanych kilka miesięcy temu: Cień wielkiej góry i Za ostatni grosz.
..................
Mimo 69. lat zbyt wcześnie przyszła po Niego śmierć, która zniweczyła plany dalszej twórczości.
Na początku lat osiemdziesiątych Marek Dutkiewicz napisał tekst piosenki
Czas Ołowiu
Wtedy gdy się najmniej spodziewasz
Nagła wiadomość pchnie cię nożem
Tępy, znajomy ból
Znów stare blizny się otworzą
Nocą przy małym tranzystorze
Mróz mi pokąsał mózg i dłonie
Spikera chłodny głos
Sprawił, że wiem już, jak się tonie...
Cienki lód
Kruche szkło
Janis J., Brian Jones
Jimi H., Anna J.
Kruchy lód
Cienkie szkło
Steve Mc Queen, Romy S.
Johnie L., Elvis P.
Martwy film
Martwy blues
Kruche szkło
Cienki lód
Czas ołowiu.
Słuchaj, to jest zwyczajne świństwo
Tak się nie mówi 'do widzenia'
Nie można wyjść ot, tak
W połowie snu i w pół marzenia
Jeszcze wiruje Twoja płyta
Jeszcze się Tobą ekran pali
Pod zimnym światłem gwiazd
Jak ciężko żyć tym, co zostali...
Cienki lód
Kruche szkło...

Odszedł na wieki wielki Sufler... Czy Budka bez niego dokończy piątą dekadę?
... W roku 2014 mieliśmy okazję porozmawiać z Romualdem Lipko przed koncertem Budki w Berlinie...
M.S.
24 x After Time in The Gallery Freies Museum Berlin
Kronika wydarzeń z lat 2014-2015, gdy Rockinberlińczycy współpracowali z Galerią Freies Museum Berlin. Największym magnesem dla berlińskiej Polonii były filmy o Niemenie i spotkania z autorami książek. Wspierał nas Marek Wasak wraz z kolegami z towarzystwa patriotycznego. Które to zupełnie zignorował i zlekceważył podczas bytności w Berlinie były już Marszałek Senatu RP Stanisław Karczewski.
Apel Roty Marszu Niepodległości

Stany Zjednoczone w maju 2018 roku uchwaliły tzw. ustawę 447 (JUST Act).
Jest to prawo, w myśl którego obywatele amerykańscy żydowskiego pochodzenia mogą ubiegać się o wypłacenie odszkodowań za Holocaust.

Dziś kreuje się nas, Polaków, na współsprawców Holocaustu. Robi się to regularnie i przy pomocy coraz bardziej perfidnych metod. Przeciętny mieszkaniec USA czy Europy jest przekonany, że to Polacy mordowali Żydów
w Auschwitz - Birkenau.W związku z oszczerczą kampanią prowadzoną przez środowiska żydowskie
oraz naciskami na polski rząd ze strony USA, który nie potrafi w żaden zdecydowany sposób na nie odpowiedzieć, postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce.

Wychodzimy z obywatelską inicjatywą ustawodawczą. Zbieramy podpisy pod ustawą,
która uniemożliwi urzędnikom państwowym wszelkie działania na rzecz przekazania jakiejkolwiek organizacji majątku pochodzącego z mienia bezdziedzicznego.


Druk nr 3448.
7 maja 2019 r. w Sejmie RP złożono projekt ustawy:
- o ochronie własności Rzeczypospolitej Polskiej przed roszczeniami dotyczącymi mienia bezdziedzicznego.
Prof. dr hab. Andrzej Nowak
o stosunkach polsko-rosyjskich
Berlin, 29.12.2019r.

Na zaproszenie Ambasadora RP Andrzeja Przyłębskiego mieliśmy okazję wysłuchać i dokonać nagrania wykładu Prof. dr hab. Andrzeja Nowaka nt stosunków polsko-rosyjskich. Spotkanie odbyło się 13 maja 2019r.
w berlińskiej Ambasadzie. Z niejakim opóźnieniem zmontowałem
ten materiał, ale w dobie negatywnych publicznych wypowiedzi
W. Putina warto się z nimi zapoznać.

W zaproszeniu  o prof. Andrzeju Nowaku napisano - wybitny historyk i publicysta. Profesor zwyczajny UJ oraz Instytutu Historii PAN w Warszawie. Specjalizuje się
w zakresie historii politycznej i intelektualnej Europy Wschodniej, studiów nad pamięcią europejską oraz badań porównawczych nad imperiami. Wykładał historię Polski i Rosji na uniwersytetach na całym świecie m.in. na Harvardzie i Cambridge. Członek m.in. Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP i Kolegium IPN,
jak również przewodniczący Rady Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu. W stanie wojennym współorganizator tzw. WUJ-a (Wolnego Uniwersytetu Jagiellońskiego), prowadzącego wykłady dla grup robotniczych. Opublikował 30 książek, a także blisko 200 artykułów i recenzji naukowych, jak również kilkaset artykułów prasowych. Odznaczony m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, Nagrodą Złotego Feniksa, Literacką Nagrodą Skrzydła Dedala, Nagrodą Historyczną im. Kazimierza Moczarskiego oraz Nagrodą im. Jerzego Giedroycia.

P.S. Spotkanie prowadził Dariusz Pawłoś, a zdjęcia wykonał Krzysztof Stolarczyk.
M.S.


Ks. Jan Westfal,



ur. 9 marca 1935 r. w Przysieczynie koło Wągrowca, w 1951 r. wstąpił do Niższego Seminarium w Ziębicach.
Po likwidacji seminarium wstąpił
do nowicjatu. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1963 r. z rąk
ks. abpa A. Baraniaka.
Pracował na Pomorzu Zachodnim
w Bielicach. W 1965 r. wyjechał
do Brazylii, po roku przeniesiony został do Australii. Tam pracował
w Mayfield, potem w Nowej Zelandii. W 1983 r. przyjechał do RPA, gdzie pracował w Vanderbijlpark, Cape Town, Durbanie i ostatnio w Pretorii. Dnia 24 października 1999 r. zginął
w wypadku samochodowym,
w drodze z sanktuarium maryjnego
w Ngome.
Ks. Jan spędził na emigracyjnej drodze 43 lata, przemierzył cztery kontynenty, przekazywał nie tylko Słowo Ewangelii ale, jak św. Paweł powiedział w Liście do Tesaloniczan „złożył w ich ręce całe swoje życie".
„Mamy nadzieję, że Matka Najświętsza, którą kochał i do której sanktuarium w Ngome ostatni raz skierował swoje kroki przed śmiercią, zaprowadzi go przed tron Ojca Niebieskiego".



Księdza Jana,
poznałem w Durbanie  w Święta Bożego Narodzenia 1992 roku .  
Towarzyszył nam podczas Wigilii (wraz z ks. Markiem), później  my
w pierwszym dniu Świąt pojechaliśmy
z nim do portu w Durbanie



gdzie odprawił Mszę św. dla załogi
na polskim statku handlowym
Generał Berling.



Spędziliśmy razem okres świąteczny…



Wśród pamiątek z podróży leży list
z przysłanym kazaniem,
które przytaczam w całości...

On już nie musi mierzyć się
z otaczającą nas rzeczywistością…
M.S.
Ksiądz Jan, Chrystusowiec - świąteczne wspomnienie


                                                                                                              Durban, 24.12.1993r. / Berlin, 24.12.2019 r.

Chwała na wysokości Bogu!
Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopóki nie zwróci się z ufnością do Miłosierdzia mojego. /Pan Jezus do bł. Sr. Faustyny/
Ludzie ze starymi nałogami nie odbudują Ojczyzny! /Prymas Wyszyński/

Drodzy i Kochani Rodacy na szerokim świecie!

Dzięki Bogu, że dalej żyjemy, że jesteśmy, bo minęły prawie 2 lata. Dużo zmieniło się w moim życiu, w Afryce i w Polsce i wszędzie... Przede wszystkim serdeczne dzięki za wasze słowa pociechy i zachęty i modlitwy na te ciemne miesiące afrykańskiej „gehenny” i zagrożenia. Nie wiele polepszyło się, ale zawsze z nadzieją, że będzie dobrze /?/
Z okazji nadchodzących świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku ‘94, pragnę Wam przesłać garść wiadomości, a na końcu życzenia.
Od nadawcy, zadziwi każdego: moje dwa adresy w Durbanie. Tak jeszcze nie było: dwa kościoły i dwie plebanie, dyspensa kanoniczna od stałej rezydencji „stabilitas loci”... chyba tak może być tylko w Afryce.
Przy rezydencji pomagam częściowo, a proboszczem jestem przy kościele św. Antoniego, jak wszyscy wiedzą, to niezawodny Patron. Na te dziwne układy przytoczę dwa przysłowia: „nie trzymać dwie sroki za ogon”, oraz „pokorne cielę dwie matki ssie”... demokracja czy komuna lepiej?  Zmiana adresu to nie przypadek, raczej opatrznościowe wydarzenie: przypomina również duchownym tę zwykłą prawdę, że na ziemi mamy tylko pobyt czasowy, chociaż wszyscy emigranci ubiegają się o „pobyt stały”. Co ciekawe, moje dość nagłe pojawienie się w Durbanie miasto portowe /było zaskoczeniem i dla "biurokracji" archidiecezjalnej  i dla tutejszej Polonii. Prawdopodobnie od 50 lat nie dostrzegano potrzeby polskiego duszpasterza. Założenie "odgórne" jest proste: emigranci powinni integrować się /w czarną masę?/. Polonia m.w.  jak w Cape Town, licząca ok.150 adresów, bardzo zróżnicowana: starzy od II wojny światowej, potem pokolenie „Solidarności” lekarze i naukowcy w różnych dziedzi¬nach i nowo-przybyli w ostatnich 3 latach. Nie ma Domu Polskiego, chociaż jest organizacja ponad 30-letnia „Stowarzyszenie Polaków w Natalu”. Ostatnio zauważyć można wyraźne podziały jak w Polsce /wieża Babel/ partyjni, niepartyjni, polityczni i niepolityczni itd. itp.
Trzeba wyjaśnić: kościół św..Antoniego - to parafia hinduska według księgi chrzcielnej od 90 lat. Jako katolicy nie lubią być nazwani  „Hindusami”, bo to się kojarzy z religią hinduską.
Pierwsi przybysze z Indii na plantacje trzciny cukrowej w 1860r. Dziś w Durbanie jest ok. jeden milion Hindusów /prawie że „plaga” według opinii innych/.
Polska Msza w każdą niedzielę. Frekwencja słaba. Starzy wyjątkowo schorowani i wyobcowani. Młodzi wyjątkowo zaabsorbowani życiem i biznesem. Nieprzeciętny wyczyn - to nauka religii dla kilkoro dzieci, to jest przygotowanie do spowiedzi
i  Komunii św. W polonijnym Durbanie to prawdziwy promyk nadziei na przyszłość. To miłe zajęcie. Przyjął się taki zwyczaj,
że w jedną niedzielę po kościele rodacy gromadzą się w parku miejskim na pic-nicu, gdzie przygotowują posiłek. W murzyńskim świecie poza Durbanem, w odległości ok. 200 km pracuje 8-polskich misjonarzy w kilku parafiach. Od czasu do czasu spotykamy się razem w umówionym miejscu i czasie. Warunki ich pracy są b. prymitywne. W innej miejscowości Siostry Służebniczki Staro-wiejskie prowadzą szkołę dla głuchoniemych dzieci /150 dzieci/.
Drodzy i Kochani, co więcej należało by wspomnieć z tej Południowej Afryki, na którą cały świat „zażarcie i zawzięcie” pluje i rzuca kamieniami jak na starą prostytutkę! Dziwna rzecz, że ten kraj egzystuje jeszcze...  Żaden kraj, szczególnie na Zachodzie, nie jest dziś bez grzechu, jedynie sam Bóg zna prawdę o człowieku i o całej ludzkości. .
Na Święta będziemy śpiewać kolędy: „Pokój ludziom dobrej woli” od Betlejem na wszystkie czasy. Świat cierpi boleśnie jak nigdy, na brak dobrej woli, na brak prawdy i życzliwości. Nie potrzeba oglądać horrorów na TV. Mamy już dość krwawych ofiar terroryzmu, gwałtu na niewinnych bezbronnych ludziach /dzieciach/. Obrzydliwość nas bierze na widok milionów ofiar systemu zakłamania, zastraszania i obozów koncentracyjnych  już nie stalinowskich i hitlerowskich, ale bardzo „nowoczesnych”....
Szatan, stary kłamca ma władzę nad światem. To wyraźnie widać. Ale to też wyraźny dopust Boży, aby ludzkość
z przerażeniem wróciła do Boga! Świat pogrążony w mocach ciemności nie lubi Prawdy i Światła.
Przykazania Boże stawia się dziś pod znakiem zapytania. Idiotyczne dyskusje, referendum przez „ciemno-głowych”: czy morderstwo jest dobrem albo złem? Ile to już razy w historii świata - Boga skazywano na śmierć? np. bluźnierczy, szatański film przeciw Jezusowi w Ameryce!?
„Kto ze mną, nie będzie przeciwko Mnie” - już dawno Chrystus powiedział. W końcu: „samemu Bogu służyć będziesz”, szatan musi służyć Bogu, bo taki jest porządek. Po bolesnym doświadczeniu pierwszych ludzi w raju, Chrystus-Król uczy wszystkie pokolenia raz na zawsze - nie ma żadnej dyskusji ze szatanem, choćby przemawiał anielskim językiem, znakomitą inteligencją, przez gwiazdy filmowe, przez multimilionerów, wybaczcie,  zdarza się dzisiaj wszystko, przez duchownych, niestety też. Prawdziwie;  „gwiazdy spadają z nieba” /Apok./, bo np. ironiczna parodia – zakonnik ks. profesor doktor teologii stwierdza do młodych ludzi - brewiarz modlitwa to strata czasu „w mojej pracy naukowej”...itd. itp. Aż strach!
Dziwne, stary kłamca człowieka od początku wie dobrze, że z Bogiem przegra ostateczną walkę, a jednak nie rezygnuje z walki, zawsze wszędzie gotowy podrzucić, wcisnąć swoją truciznę, swoje szpony, jak nie ma gdzie, to idzie chętnie „w stado świni”... idzie chętnie w beznadziejnych chmurach zakłamania, niestety, ale taka prawda, w „masowe środki przekazu”. Zjawisko przerażające: po 15 latach szczęśliwego Pontyfikatu naszego Papieża prawie cały świat krzyczy: zacofany konserwatysta, aborcja, homo-sex, liberalizm w małżeństwie, precz z celibatem, kobieta przy albo na ołtarzu! W Stanach Zjednoczonych - zakonnice demonstrują!....
Biedny nasz Kościół, trzeba dużo się modlić za Papieża, bo dźwiga straszny krzyż całego świata. Pocieszajmy się przynajmniej tym, że ten Papież zamknie kiedyś oczy /takie prawo natury/, wtedy dopiero cały świat - otworzy oczy na wieczna Prawdę! Módlmy się wytrwale!
A teraz co ja mam powiedzieć po 30-latach mojego kapłaństwa?
Co powiedzieć o 10 latach w RPA? „Jeśli mnie prześladowali, to i was, prześladować będą”... „nie jest uczeń nad Mistrza!”
Znak sprzeciwu! Jeśli zaślepiony świat odrzucił swego jedynego Boga, jeśli znieważył nauczanie i autorytet Papieża, owszem pogwałcił jego życie, to wniosek prosty: jak ten świat może się obejść z kapłanami i zakonnikami?
Źle by było, gdyby świat nas chwalił, gdybyśmy żyli duchem tego świata.
To samo chciałbym wyśpiewać, co śpiewałem na 25-lecie: „Te Deum”… Magnificat”... Dzięki, o Panie, składamy dzięki"... „żeśmy bałwany morskie przebyli”... Moje serce jest coraz pełniejsze wdzięcznością Bogu i ludziom! Dzięki za wytrwanie, za ciche modlitwy, bo nie tylko cały Kościół, ale i kapłaństwo wystawione jest na „ogniowe próby”…
Co życzyć każdemu z osobna, waszym rodzinom i bliskim na Święta i Nowy Rok '94 -pod znakiem zapytania!? Życzę błogosławieństwa Bożego i wielkiej ufności w rządy Opatrzności Bożej i Matki Niepokalanej! Życzę każdemu, aby obok przerażającego zła piekła, zauważył w tym świecie obecność Miłości wiecznej! Nasze szczęście, że jesteśmy w ręku Boga, który zakochaj się w nas od początku aż przez wieczność całą!

Moc pozdrowień i życzeń - pamiętam wszystkich w modlitwie - w Chr.Ks.Jan

P.S.*
Informacja szczególnie dla rodaków w N. Zelandii: Odbył się zjazd Polonii w OUDTSHOORN/George/ 50-lecie Sierot Polskich ze Syberii /10.04.1943./
Po moich 10/latach w RPA, jest nas obecnie 3 –chrystusowców, dzięki Bogu!

P.S.**
W tym „piekle świata” dobra wiadomość z Polski: profesorom historii podnieśli pensje, bo „kochany Naród” z „przeklętej” demokracji wpadł w dotkliwą sklerozę: nie pamięta swojego imienia i przodków i daty urodzenia i wydarzeń historycznych i co najgorsze, zapomniał gdzie iść dalej!?....


Olga Tokarczuk noblistką
Berlin, 19.12.2019 r.

W Polsce zapanowała jakaś euforia... Olga Tokarczuk otrzymała nagrodę Nobla w dziedzinie literatury... Wypada pogratulować nagrody, jednak wysłuchując w Internecie wypowiedzi pani Tokarczuk mam ambiwalentne uczucia.
Co prawda kilka lat temu dostała nagrodę Nike, ale nie było z tego powodu większego rezonansu w prasie.  Natomiast Nobel to już inna miara, nawet finansowa... wzrośnie chwilowo sprzedaż jej książek, które zapewne przeczytają  "europejczycy" rodem z Polski.

Ja pozostanę jednak przy literaturze faktu, niż wymysłach pani Tokarczuk, że Polacy byli mordercami żydów, właścicielami niewolników, kolonizatorami (?) Czy wydumanej propozycji napisania historii na nowo … pod czyje dyktando? Żydów?
Mogę przypuszczać, że jej twórczość tak się ma do rzeczywistości jak, żydowskie bohaterstwo w amerykańsko-niemieckim filmie Quentina Tarantino "Bękarty wojny" z 2009 roku, który jednak… Oskara nie dostał.

W Internecie znalazłem zapytanie pana Stanisława Mariusza Karpińskiego:

„Dlaczego Pani Olga Tokarczuk na ceremonii wręczania Nagrody Nobla nie powiedziała Szwedom i Królowi Szwedzkiemu, że palili, gwałcili, mordowali, rabowali i kolonizowali kraje europejskie w XVII i XVIII wieku, że zabierali niewolników (jeńców) w wojnie 30-to letniej, w szwedzkim Potopie, że produkowali piece krematoryjne do niemieckich obozów koncentracyjnych w Europie, że przechowywali złoto żydów polskich i nie tylko polskich zrabowane przez Niemców, że dobrowolnie dostarczali Hitlerowi żelazo na ich czołgi i armaty, że przepuszczali uzbrojoną armię niemiecką przez swoje terytorium do Finlandii, że ich materialny dobrobyt pochodzi z tego handlu z Niemcami i z krwi narodów Europy i świata. Dlaczego tego nie opisze np. w "Księgach Gunnarowych" i im tego w twarz nie powie? Dlaczego im nie powie, że Szwedzi muszą napisać swoją historię na nowo i muszą się z nią zmierzyć bo żyli legendami i mitami? Czy dostałaby wtedy literacką Nagrodę Nobla? Wątpię! Dlaczego nie upomni się o zwrot księgozbioru Kopernika zrabowanego przez Szwedów z Fromborka i zwrot Srebrnej Biblii zrabowanej z Pragi? Powiedzcie mi dlaczego tego nie mówi a szkaluje własny kraj Polskę?”
… Co na to odpowie pani Tokarczuk?

No i obok coś do śmiechu, choć pewno nie wszyscy będą chcieli się śmiać i zgrzytną jeno zębami.
M.S.


2. strony z 96.
Berlin, 09.11.2019 r.
30 lat minęło gdy o świcie przejście między murami przy Bernauerstr zostało otwarte. Odżyły wspomnienia, widzę tę fale DDRowców sunącą
do nieosiągalnego dla nich jeszcze wczoraj,
a odległego o kilkadziesiąt metrów międzymurza Berlina Zachodniego.
Historia obrasta w legendy, zanikają ślady podziału, pojawiają się nowe problemy.
Ale nie o tym teraz…

4.listopada 2019 otrzymaliśmy zaproszenie na Europejski wieczór filmów krótkometrażowych, pośród 10. zapowiedziano film Izy Plucińskiej - Esterhazy.

Poszliśmy, aby przypomnieć sobie przygody wiedeńskiego króliczka
o imieniu Esterhazy w Zachodnim Berlinie sprzed 30. laty.
Miłą niespodzianką było, że oprócz zapowiedzianej współautorki scenariusza Justyn Celedy, obecna była reżyser filmu Iza Plucińska, o której w roku 2011 przygotowaliśmy artykuł do naszego Magazynu RockinBerlin 2011/2012
W związku z opóźnieniem (zmiana terminu wywiadu z minister C.Pieper) Senat RP cofnął   dofinansowanie na druk i zażądał (jak bank) zwrotu z odsetkami… Magazyn nie ukazał się.
Wspominając te odległe czasy prezentuje dwa skany stron z naszego archiwum o Izie Plucińskiej i jej plastelinowym króliczku Esterhazy.
Na pokazie pojawiła się mieszkająca na stałe w Paryżu tancerka i choreograf Krystyna Mazurówna… Obecnie czytamy dwie jej książki: Nasi za granicą i Ach, ci faceci.
M.S.

Klimatyczna, pokoleniowa Muzyka Wolności
Poznań, 05.11.2019 r.
Korespondencja nadesłana przez RockinBerlińczyka Krzysztofa Wodniczaka o współorganizowanym
przez niego Koncercie, w którym udział wzięli nasi poznańscy muzyczni przyjaciele:
Grzegorz Kupczyk  (CETI) i Piotr Kuźniak (Trubadurzy).

Poznańska Muzyka Wolności doczekała się premierowego wydania. Zabrzmiała donośnie w Auli UAM dnia 29 października 2019r.
Okazja była podwójna. Koncert był dedykowany przede wszystkim potomkom Powstańców Wielkopolskich jak również dla uświetnienia setnej rocznicy odzyskania niepodległości.
  Tłumnie przybyli na koncert mieszkańcy Poznania oraz  goście  z różnych miejscowości wielkopolski, którzy owacyjnie przyjęli występy całej plejady znanych artystów, muzyków. Wokalistki , piosenkarze, Orkiestra Zespołu Szkół Muzycznych pod dyrekcją Wiesława Bednarka oraz chór szkolny z tej samej uczelni zaprezentowali w większości premierowy repertuar sprowadzający się do określenia z przesłaniem. Słowa i muzyka tego wieczoru płynęła wartkim nurtem wypełniając nasze serca i dusze.
W trakcie przerwy w koncercie dochodziło do licznych wzruszających spotkań i rozmów z córkami i synami powstańców.
 Trudno wymienić wszystkich tych, którzy przyczynili się do ziszczenia się tego  patriotycznego wydarzenia. Odnotować należy głównych organizatorów
-Polskie Towarzystwo Artystów, Autorów, Animatorów Kultury PTAAAK, Uniwersytet Adama Mickiewicza, 2 Skrzydło Lotnictwa Taktycznego, Samorząd Miasta Poznania, Zespół Szkól Muzycznych w Poznaniu
                                                                                                                            

Poznańska Muzyka Wolności. Brzmi dumnie. Bo i okazja, dla której zorganizowano koncert pod takim hasłem była wyjątkowa. W taki sposób postanowiono uczcić pamięć Powstańców Wielkopolskich. To właśnie oni, niemal równe 100 lat temu dokonali zrywu, dzięki któremu stali się dla kilku kolejnych pokoleń Poznaniaków, szerzej – Wielkopolan synonimem skutecznej walki o wolność, godność i prawdę.
Impreza zorganizowana w Auli Uniwersyteckiej w ostatni wtorek października miała kilkusetosobowej publiczności, w tym wielu potomkom powstańczej rodziny przywołać wspaniałe tradycje wielkopolskiej muzyki, przypomnieć pochodzących z naszego regionu twórców. Klimat koncertu był daleki był od patosu, zadbano też o to aby stylistyka utworów była możliwie różnorodna.  
Za całość koncepcji artystycznej ponad dwugodzinnego koncertu odpowiadali muzycy i kompozytorzy - Piotr Kałużny i Piotr Wiza. To oni zdecydowali się zmaterializować pomysł realizacji koncertu, z którym od dawna nosił się znany poznański animator wydarzeń muzycznych, redaktor, prywatnie syn Powstańca Wielkopolskiego - Krzysztof Wodniczak. To oni też prowadzili na scenie, towarzyszące kilkunastu występującym solistom zespoły: Sun flower Orchestra Piotra Wizy, a także Trio Piotra Kałużnego. Oprawę muzyczną tworzył również Chór i Orkiestra Zespołu Szkół Muzycznych w Poznaniu pod dyr. Wiesława Bednarka.
Owe połączenie rutyny i doświadczenia z młodością widać było wyraźnie na scenie. Obok mającego za sobą już grubo ponad 100 lat działalności Chóru Arion (utwór „List do Ojczyzny – Rzeka nieba”), pojawili się uznani, wywodzący się z Poznania, a obecni na afiszach od kilkudziesięciu lat artyści: Piotr Kuźniak („Spoko”), Grzegorz Kupczyk („Świece i deszcz”); Piotr Schulz („Czas uczy nas pogody”), czy Grzegorz Tomczak („Rzeka”), Dariusz Rennert („Komunia”), zespół wokalny Konsonans („Ojczyzna”), jak też nieco zapomniana już, niegdysiejsza miss festiwalowych obiektywów, która zresztą nic nie straciła ze swego uroku, Halina Benedyk („Frontiera” Granica). Z drugiej zaś strony, zebrani zobaczyli przedstawicieli kolejnych pokoleń wokalistów z cenioną, występującą dziś we wrocławskim Teatrze Muzycznym Capitol, choć pochodzącą z Poznania Justyną Szafran („Albatros”); Marianną Ćwiąkałą („Nim wstanie dzień”), Dominiką Narożną („Tęsknię chwilą”), Eweliną Rajchel („Tutaj jest dom”), Julią Rosińską („Dobre słowo”) czy Filipem Popówem („Nad przepaścią”). Całość prowadził Andrzej Błaszczak.
Koncert był ciekawym i ważnym wydarzeniem artystycznym, związanym wprawdzie z rocznicą wybuchu Powstania Wielkopolskiego, jednak w istocie przypominającym wspaniałe momenty i ciekawe osobowości poznańskiej wokalistyki. Usłyszeliśmy zarówno te głosy, które towarzyszyły nam od lat, jak i artystów, przed którymi muzyczna przyszłość dopiero się otwiera.  
                                                        Lechosław Lerczak
Grzegorz Kupczyk

Informacja o wynikach wyborów do Sejmu i Senatu RP
z 13 października 2019 r.
Warszawa, 15.10.2019 r.


Państwowa Komisja Wyborcza podała oficjalne wyniki wyborów do Sejmu i Senatu RP 2019.
Zwycięzcą wyborów zostało Prawo i Sprawiedliwość,
uzyskując 235 mandatów i samodzielną większość w Sejmie.

Podczas głosowania oddano na komitety wyborcze:

Prawo i Sprawiedliwość …..............................  8.051.935 głosów, czyli 43,59%. Co daje 235 mandatów.
Koalicja Obywatelska …...............  5.060.355 głosów / 27,40 % / 134 mandaty.
SLD z Wiosną i Lewicą Razem …...  2.319.946 głosów / 12,56 % /  49 mandatów.
PSL  z Kukiz'15 ….....................  1.578.523 głosy / 8,55 % /  30 mandatów.
Konfederacja…........................  1.256.953 głosy /  6,81 % / 11 mandatów.

Podział mandatów w Senacie RP przedstawia się następująco:
48 PiS, 43 KO,
3 PSL, 2 Lewica i 4 dla senatorów niezależnych.

PKW poinformowała, że w Wyborach udział wzięło 18.678.457 Polaków,
a 61,74 % -  to najwyższa frekwencja w wyborach parlamentarnych  ostatnich 30 lat.

Więcej o wynikach głosowania w wyborach parlamentarnych 2019 w Polsce
- na stronie Państwowej Komisji Wyborczej: https://wybory.gov.pl/sejmsenat2019/



BIG POWER KICK
Witaj,
zapraszam Was serdecznie do obejrzenia naszego najnowszego teledysku do utworu BIG POWER KICK.
Życzę pozytywnych wibracji.
A jeśli Wam się spodoba, to zalajkuciej, skomentujcie i udostępnijcie kolejnym słuchaczom, proszę :-)
https://www.youtube.com/watch?v=BthzlBgSnNY
Pozdrawiam serdecznie,... Ala Boncol
... flagi błękitnej nie trzeba, lecz biało-czerwona!

Polskie sprawy...
Roberta Winnickiego
Interpelacja do Mateusza Morawieckiego

Warszawa, 17.04.2019 r.

Szanowny Panie Premierze!

15 kwietnia opinia publiczna została poinformowana przez red. Stanisława Michalkiewicza o istnieniu notatki MSZ ze spotkania poświęconego żydowskim roszczeniom majątkowym wobec Polski. Jak donoszą media:

„Stanisław Michalkiewicz zacytował notatkę z niejawnej rozmowy, która odbyła się w październiku w siedzibie MSZ. Wynika z niej, że Polska i USA prowadzą niejawne rozmowy nt. przygotowania kompleksowej legislacji umożliwiającej spłatę tzw. mienia bezspadkowego. Waszyngton zaznacza też, że żadne oficjalne decyzje nie muszą zapaść aż do końca okresu wyborczego w tym roku, czyli dają PiSowi możliwość siedzenia cicho w tej sprawie aż do wyborów. Po wyborach ruszy machina.

Mam w ręku notatkę informacyjną z rozmowy, jaka odbyła się 25 października w MSZ. Jedną ze stron tej rozmowy był ambasador Jacek Chodorowicz, który jest pełnomocnikiem ministra spraw zagranicznych ds. kontaktu z diasporą żydowską i zarazem przewodniczącym polskiej delegacji w międzynarodowym stowarzyszeniu upamiętnienia holokaustu. Drugą stroną był pan Tomasz Yazdgerdi, który jest specjalnym wysłannikiem Departamentu Stanu USA ds. holokaustu i przewodniczącym amerykańskiej delegacji w tym właśnie stowarzyszeniu – powiedział Stanisław Michalkiewicz.
Rozmowa dotyczyła oczywiście roszczeń żydowskich. Tutaj jest wiele takich… ta notatka właściwie zawiera głównie relacje z tego, co powiedział przedstawiciel strony amerykańskiej [Yazdgerdi – red.]. Zacytuję fragment, bo wydaje mi się on istotny – dodał Michalkiewicz.

Tenże przedstawiciel strony amerykańskiej „konsekwentnie podkreślał, że zdaje sobie sprawę, że sprawę restytucji musi być rozpatrywana w horyzoncie czasowym 2019 roku jako roku wyborczego w Polsce z podstawowym terminem w postaci wyborów do parlamentu na jesieni 2019 roku” – zaczął czytać publicysta.

„Podkreślił, że strona amerykańska jest zainteresowana, aby w okresie do wyborów parlamentarnych w Polsce, a jednocześnie do momentu przekazania do Kongresu raportu w ramach ustawy JUST, strona polska w konkretny sposób posunęła kwestię restytucji do przodu. Postęp w kwestii restytucji zdefiniował jako przystąpienie przez stronę polską do procesu prowadzącego do definitywnego rozwiązania kwestii restytucji, który to proces z kolei rozumiał jako podjęcie rozmów z przedstawicielami społeczności żydowskiej, przede wszystkim negocjacji o charakterze finansowym mających na celu ustalenie konkretnych kwot możliwych rekompensat, które jego zdaniem mogą mieć częściowy charakter. Podkreślił, że strona amerykańska nie oczekuje i nie spodziewa się działań legislacyjnych w określonym wyżej horyzoncie czasowym. Natomiast uważa za możliwe konkretne rozmowy i działania niemające wymiaru publicznego i formalnego” – czytał treść niejawnej notatki Stanisław Michalkiewicz.

Z tego wynika, że strona amerykańska daje rządowi polskiemu czas na po wyborach i przed wyborami prowadzone będą tajne rokowania niemające charakteru ani publicznego ani formalnego, tzn. rokowania będą niejawne, utrzymane w tajemnicy przed opinią publiczną. A do wyborów nie zostaną uchwalone żadne akty prawne w ramach tzw. kompleksowego ustawodawstwa, jakiego tutaj oczekiwał już 14 lutego b.r. sekretarz stanu USA pan Mike Pompeo. Po wyborach, jak rozumiem, będą to już działania mające wymiar publiczny – dodał od siebie. Źródło: medianarodowe.com”

———————————
W związku z powyższym zwracam się z następującymi pytaniami do Pana Premiera i proszę o odpowiedź na każdy z poniższych punktów:

1. Czy rząd Mateusza Morawieckiego prowadził, prowadzi lub zamierza prowadzić rozmowy z przedstawicielami rządu USA, przedstawicielami środowisk żydowskich w USA lub przedstawicielami Izraela w temacie roszczeń majątkowych związanych z mieniem utraconym w wyniku II wojny światowej?

2. Jaki charakter mają te rozmowy? Gdzie są prowadzone i z jaką częstotliwością?

3. Na jakim szczeblu się odbywają? Kto w nich uczestniczy, zarówno ze strony polskiej, jak i innych zaintersowanych stron; proszę o podanie imion, nazwisk i funkcji. Czy jest w tej sprawie ustanowiony jakiś mechanizm konsultacyjny?

4. Kto personalnie odpowiada za przebieg tych rozmów ze strony rządu Mateusza Morawieckiego i ze strony USA?

5. Ile razy, w jakiej formie i na jakim szczeblu administracja USA poruszała w relacjach międzypaństwowych temat restytucji mienia dla osób, które je utraciły w wyniku II wojny światowej i Holocaustu w ciągu okresu rządów premier Beaty Szydło i premiera Mateusza Morawieckiego? Proszę o podanie dat, miejsc i okoliczności.

6. Jakie jest oficjalne stanowisko rządu Mateusza Morawieckiego wobec poniższych sformułowań, których użył szef dyplomacji USA, Mike Pompeo, podczas wizyty w Warszawie? „Doceniamy również wagę rozwiązywania nierozstrzygniętych kwestii z przeszłości i wzywam/namawiam moich polskich kolegów, aby poczynili postępy w zakresie kompleksowego ustawodawstwa dotyczącego restytucji mienia prywatnego dla osób, które utraciły nieruchomości w dobie Holocaustu”.

7. Czy rząd Mateusza Morawieckiego zamierza wydać jednoznaczny komunikat prasowy, w którym odrzuci roszczenia dotyczące restytucji mienia, o których mowa w powyższych punktach i przedstawi takie stanowisko stronie amerykańskiej?

8. Czy doszło do spotkania pomiędzy ambasadorem Jackiem Chodorowiczem a panem Tomaszem Yazdgerdi?
Kiedy miało miejsce to spotkanie? Czy było to pierwsze tego typu spotkanie? Czy planowane są kolejne?

9. Jaki przebieg miało to spotkanie? Jakie stanowiska zajęły spotykające się strony?

10. Czy w MSZ powstała notatka na temat spotkania ambasadora Jacka Chodorowicza i pana Tomasza Yazdgerdi?

11. Czy prawdą jest, że „strona amerykańska jest zainteresowana, aby w okresie do wyborów parlamentarnych w Polsce, a jednocześnie do momentu przekazania do Kongresu raportu w ramach ustawy JUST [listopad 2019], strona polska w konkretny sposób posunęła kwestię restytucji do przodu. Postęp w kwestii restytucji zdefiniował jako przystąpienie przez stronę polską do procesu prowadzącego do definitywnego rozwiązania kwestii restytucji, który to proces z kolei rozumiał jako podjęcie rozmów z przedstawicielami społeczności żydowskiej, przede wszystkim negocjacji o charakterze finansowym mających na celu ustalenie konkretnych kwot możliwych rekompensat”?

12. Czy rząd Mateusza Morawieckiego zabiegał o to, by rząd USA nie poruszał publicznie tematu restytucji mienia, o którym mowa wyżej, przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi w Polsce?

13. Czy rząd Mateusza Morawieckiego prowadzi analizy związane z możliwością realizacji roszczeń dotyczących restytucji mienia utraconego w wyniku II wojny światowej i Holocaustu? Jeśli tak, to jakie są ich efekty? Jakie możliwości są rozważane?

14. Czy dochodziło do spotkań reprezentantów rządu polskiego i środowisk żydowskich w opisywanym wyżej temacie? Jeśli tak, to kiedy, w jakich okolicznościach i z jakim efektem?

Z poważaniem
Robert Winnicki

#Konfedracja #NieDlaRoszczeń #RuchNarodowy

Bufet Wielkanocny


Berlin, 10.04.2019 r.

Od Rzecznika prasowego Ambasady RP Pana Dariusza Pawłosia otrzymaliśmy zaproszenie na degustację tradycyjnych potraw wielkanocnych. To było chyba pierwsze takie spotkanie z potrawami polskiej kuchni dla przedstawicieli placówek dyplomatycznych, gospodarczych, jak i ministerialnych Niemiec. Pomysł przedni, goście dopisali. W Sali Galerii Instytutu Polskiego wesoło i dowcipnie powitał wszystkich przy stole zastawionym pisankami i mini-słoiczkami z miodem Ambasador Andrzej Przyłębski, naświetlając znaczenie Świąt Wielkanocnych i ich obrzędów dla Polaków, poczym zaprosił do degustacji potraw. Bufet prezentował się okazale i był przekrojem tego, co w tych świątecznych dniach znajduje się na polskich stołach.

Tu kilka zdjęc:

           


         

Ale tego dnia, można śmiało powiedzieć ... zaserwowano nam rarytasy i frykasy.   (D.K.)

Rammstein - Deutschland (Official Video)
28.marca 2019 Niemiecki zespół Rammstein opublikował w Internecie po długiej przerwie niemal 10.minutowy film z premierowym nagraniem Deutschland. Przenikające obrazy krwawych wydarzeń z przełomów historii wypełnione typową dla tego zespołu muzą. Kilka scen z więźniami niemieckich obozów, poruszyło reprezentantów żydowskiej gminy w Niemczech, którzy zarzucili zespołowi wykorzystywanie shoah do celów komercyjnych… Trudno jednoznacznie zinterpretować ten kolaż nakręconych scen.
Ostatnie sceny z psami mogą przestrzegać… (to nie były pudelki)…
Co mogą zgotować Europie Niemcy…
Cytuję mojego znajomego Niemca: Dzisiaj jesteśmy dobrzy, ale możemy być też źli.
Witam,
przesyłam informacje o proteście środowisk polonijnych w USA przeciwko ustawie 447.
Czy środowika polonijne w Niemczech / Berlinie są w stanie podobny protest zorganizować ?
Pozdrowienia
M. W.
Protesty środowisk Polonijnych
Przeciwko Prawu 115-171 (Act S.447)
Oświadczenie dla Prasy i Mediów

(22.03.2019)

W dniu 31 marca 2019 roku w USA odbędą się protesty środowisk polonijnych skierowane przeciwko prawu 115-171 (Act S.447), a także przeciwko kompromitującym zaniechaniom Polskiego Rządu i Sejmu w tym zakresie. Protesty odbędą się pod hasłami: „Repeal Fraudulent Act S.447”, „We Say NO to the Giveaway of Heirless Property”, „Act S.447 is a Fraud” i „Act S.447 = Unconstitutional Precedent”. Protesty dotyczyć będą również agresywnych napaści słownych ze strony polityków Izraela i Stanów Zjednoczonych, które zakłamując prawdę historyczną, oskarżają Polskę o współudział w Holocauście. Protesty odbędą się w Nowym Jorku, Chicago, Bostonie, Los Angeles, Hartford i Filadelfii.

9 maja 2018 roku Prezydent Donald Trump podpisał ustawę S.447, obowiązującą obecnie jako federalne prawo o numerze 115-171. Ustawa ta spotyka się z powszechnym sprzeciwem polskich i polonijnych środowisk w Stanach Zjednoczonych i na świecie, jako naruszająca obowiązujący porządek prawny, tak amerykański jak i polski, oraz sankcjonująca nienależne roszczenia wobec Polski wysuwane przez amerykańsko-żydowskie grupy lobbingowe, takie jak World Jewish Restitution Organization. Przedmiotem tych roszczeń są nieruchomości i inne aktywa pozostawione bezpotomnie i bezspadkowo przez obywateli Polski narodowości żydowskiej, zamordowanych w czasie II wojny światowej przez Niemców. Należy podkreślić, że roszczenia te zostały już, de facto, zaspokojone, w formie nadzwyczajnej umowy międzynarodowej między Niemcami a Izraelem, tzw. Umowy Luxemburskiej z roku 1952, w której to Niemcy przyjęły na siebie pełną odpowiedzialność za eksterminację i inne zbrodnie popełnione na mniejszości żydowskiej w Niemczech i we wszystkich krajach okupowanych przez Niemcy, także w Polsce. Ponadto, roszczenia te zostały zaspokojone również przez umowy indemnizacyjne pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi, Wielka Brytanią, Francją, Kanadą, Szwecją, Danią, Szwajcarią, Lichtensteinem, Holandią, Grecją, Norwegią, Austrią, Belgią i Luxemburgiem.

Prawo 115-171 (Act S.447) odwołuje się do wskazań Deklaracji Teresińskiej z roku 2009. Deklaracja zawiera pozaprawne roszczenia rozmaitych organizacji żydowskich wobec 46 krajów, których obywatele uczestniczyli w tej konferencji, w tym także wobec Polski. Powyższe roszczenia obejmują aktywa pozostawione bezpotomnie po II wojnie światowej przez Żydów, ofiary niemieckiego ludobójstwa, będących obywatelami różnych państw, także przedwojennej Polski. Deklaracja Teresińska nie daje USA mandatu do egzekwowania jej postanowień oraz zawiera ona sformułowania, które są jawnie dyskryminujące względem grup narodowych innych niż grupa żydowska, co czyni prawo 115-171 (Act S.447) niekonstytucyjnym.

Polska, ze względu na wielkość swojej przedwojennej żydowskiej mniejszości, wydaje się być, bez wątpienia, głównym adresatem tych roszczeń i to pomimo faktu utraty przez Polskę większości terytoriów, na których owa mniejszość zamieszkiwała. Amerykańskie żydowskie organizacje roszczeniowe nie są i nigdy nie były prawnymi spadkobiercami obywateli II R.P. narodowości żydowskiej, ani jakichkolwiek innych podmiotów prawnych działających w Polsce przed II wojna światową. Wszystkie nieruchomości i aktywa pozostawione po wojnie bezpotomnie, bez względu na przedwojenną przynależność narodową ich właścicieli, przeszły, zgodnie z obowiązującymi normami prawa, na własność polskiego Skarbu Państwa, podobnie jak dzieje się to w podobnych przypadkach także w Stanach Zjednoczonych, i w innych krajach. Polska, do dnia dzisiejszego, nie ustaliła oficjalnie rozmiaru szkód, których doznała na skutek niemieckiej i sowieckiej okupacji, ani też nie uzyskała stosownych reparacji wojennych.

Prawo 115-171 (Act S.447) łamiąc obowiązujący porządek prawny i opierając się na dyskryminującym pozostałe nacje precedensie, otwiera nowy etap na drodze, której celem jest przekształcenie bezprawnych roszczeń materialnych w prawnie akceptowane narzędzie ich windykacji. Innymi słowy, prawo 115-171 (Act S.447) otwiera furtkę dla wszelkich możliwych szantaży względem Polski. Skutki ekonomiczne, społeczne i polityczne dla Polski i Polaków mogą być bardzo dotkliwe, łącznie z ewentualną utratą suwerenności kraju.

Celem 115-171 (Act S.447) jest wymuszenie na Polsce przekazania organizacjom roszczeniowym, na drodze pozaprawnych, politycznych decyzji, aktywów pozostawionych bezpotomnie i bezspadkowo po II wojnie światowej, przez obywateli polskich narodowości żydowskiej lub też zaspokojenia tych roszczeń w sposób alternatywny, na przykład za pomocą prywatyzacji polskich zasobów naturalnych, jak to miało już miejsce w przypadku nieudanej prywatyzacji Lasów Państwowych przez koalicję PO/PSL. Prawo 115-171 (Act S.447) naruszając istniejące amerykańskie, polskie i międzynarodowe normy i tradycje stawia Departament Stanu, i docelowo Kongres USA, w roli tak „arbitra” jak i „windykatora” działającego na rzecz amerykańskich, żydowskich środowisk roszczeniowych.

Mówiąc o pozaprawnych roszczeniach, mówimy tu nie o prawach osób fizycznych lub podmiotów prawnych, lub ich spadkobierców, do konkretnych nieruchomości i aktywów, ale o roszczeniach podmiotów niemających absolutnie nic wspólnego z byłymi właścicielami, których celem jest tak naprawdę wymuszenie na Polsce, poprzez różnego rodzaju szantaże, oraz szkalowanie Polski na arenie międzynarodowej, pozaprawnych nadań własnościowych lub kompensacji finansowych.

Prawo S.115-171 (Act S.447) nie tylko dostarcza nowa podstawę prawną, ale tworzy również nieuczciwy mechanizm nacisku na polskie władze. Zwiastunem tych nacisków były słowa Sekretarza Stanu Mike Pompeo w trakcie lutowej wizyty w Warszawie, kiedy to zażądał on otwarcie od Polski - wbrew umowie indemnizacyjnej pomiędzy Polską a USA z 1960 roku i wbrew polskiemu Kodeksowi Cywilnemu – „uregulowania” kwestii żydowskiego mienia pozostawionego bezpotomnie i bezspadkowo. O Polakach, którzy nigdy nie otrzymali rekompensaty za straty wojenne od Niemiec, czy Rosji, Pompeo niestety nie wspomniał ani słowem.

Tymczasem, polskie władze wydają się lekceważyć fakt istnienia prawa 115-171 (Act S.447) i zamilczają jego znaczenie, przekonując opinię publiczną, że nie będzie ono miało żadnych praktycznych konsekwencji dla Polski i Polaków. Stojąc wobec tego monumentalnego wyzwania, apelujemy do patriotycznych środowisk polskich i polonijnych w Stanach Zjednoczonych i na świecie do podjęcia z nami akcji protestacyjnej w tym zakresie, a media do rzetelnego przekazu informacji.

Organizatorzy:
Komitet Ochrony Pomnika Katynskiego i Obiektow Historycznych (New Jersey)
Polish American Strategic Initiative
Narodowe Sily Zbrojne Nowe Pokolenie (Chicago, Illinois)
Polish Heritage Council of North America, Inc. (New York)
Polish American Congress of Southern California (California)
Paweł Kukiz udostępnił wraz
z komentarzem
nagranie "Bolek Płynie"

(11.03.2019)
Ponieważ dostąpiłem zaszczytu, że sam LECH WAŁĘSA (!) udostępnił
na swoim Facebooku zdjęcie mojego domu - muszę (i chcę) się odwdzięczyć! W ramach podziękowań bardzo proszę Pana Prezydenta, aby przyjął skromny dar od wiejskiego grajka w postaci kilku nut skleconych pod strzechą ...
Pieśń miała się znaleźć na wydanej dwa miesiące temu przez Universal płycie (mojej i zespołu Perverados) ale niestety się nie znalazła,
bo Universal jej - nie wiedzieć czemu- nie chciał :-(
Przy okazji - jeśli Szanowni Internauci chcą do piosenki robić klipy - mają moją zgodę i błogosławieństwo. Możecie wykorzystywać piosenkę jak Wam się żywnie podoba. Nie oczekuję żadnych honorariów. Klipy (jeśli powstaną) będę prezentował na moim Facebooku a jeśli będzie ich większa ilość - poproszę Internautów o rozstrzygnięcie, który z nich jest najlepszy. :-) Zwycięzca otrzyma nagrodę w postaci 10 płyt
"Wyspa Zielona", które będzie mógł zatrzymać, rozdać albo wyrzucić :-)
Paweł Kukiz
Kukiz & Perverados - Bolek płynie!
Marszałek Senatu
S. Karczewski w Berlinie

(22.02.2019)
Zapis wideo z drugiego spotkanie Marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego z nielicznymi przedstawicielami Polonii w lipcu 2018 r. Po pierwszym spotkaniu z nim, po wyborach w roku 2016 mieliśmy nadzieję na rzeczywiście dobrą zmianę. To drugie spotkanie z szefem Senatu mogę określić jako beznadziejne.
Kolejny, tym razem "Dumy Polak" nie mógł podać terminu, kiedy będzie wybudowany nowy obiekt ambasady... Ja, niestety nie byłem dumny z otwartej przez niego tego dnia wystawy 100. Lecia Niepodległości Polski... zawieszonej na ogrodzeniu placu budowy, którą widzialem później tonącą w ciemnościach podczas berlińskiego Festiwalu Światła, gdy znajdująca się nieopodal Brama Brandenburska lśniła feerią animowanych barwnych obrazów i świateł.

Poza tym, no jak moglibyśmy mieć Dom Polski w Berlinie skoro nie możemy wybudować nowej Ambasady? A komu służyć  ma wyasygnowane 200.000.000 złotych na żydowskie centrum, czy 100.000.000  na żydowski cmentarz . O wycofaniu się z ustawy o IPN nawet się nie zająknął... Chciałoby się zapytać słowami niedawno zmarłego Premiera Jana Olszewskiego: "Czyja jest ta Polska?".                             
 ...  i jak rozumieć słowa - nie oddamy pieniędzy na Polonię (MS)

Na marginesie pierwsze komentarze do wideorelacji:
B.B.:
Było zapuszczać Dom Polski w Bochum? A kto to teraz kupi w tym stanie? I byłoby siano na Dom Polski w Berlinie, a tak ...miałeś chamie złoty róg!
D.R.:
... a komu to potrzebna "silna polonia" ? napewno nie Niemcom i z pewnościa nie "trzymajacym wladze " w PL od dziesiecioleci.
B.F.:
Nie wszyscy działacze polonijni byli zaproszeni (jak zwykle) więc deklaracja pana Karczewskiego jest fikcyjna. Przyszła tylko garsta ludzi. Reszta pewnie i tak by się nie pojawiła.
Z archiwum: Spotkanie z Polonią w Berlinie 2018
O Żydach w Przewodniku po Polsce z roku 1821

(14.02.2019)

Marne zdanie miał o Żydach literat i pamiętnikarz Józef Wawrzyniec Krasiński herbu Ślepowron
(ur. w 1783 w Zegrzu, zm. w 1845 w Krakowie), którego oryginalny egzemplarz „Przewodnika po Polsce”
z roku 1821 miałem ostatnio przyjemność przeczytać zapoznając się z wieloma na onegdaj używanymi zwrotami.
W dniach dzisiejszych gdy relacje polsko-żydowskie napinane są coraz bardziej warto przypomnieć ,
jak postrzegano narodowe cechy charakteru Żydów lat temu dwieście.
W przewodniku jest odpowiedź na pytanie skąd ta niechęć do Żydów,
której powodów oni sami nie chcą dostrzegać.
Cenna lektura… ze str.101-103… pisownia ówczesna:

„ŻYDZI.
Naród ten nigdzie tak licznym niebędąc iak iest w Polsce, i każdego dnia coraz bardziey się powiększaiąc : składa iuż znaczną cześć ludności Kraiowey . Żydzi z natury trzeźwi , oszczędni , wiele maiący przemysłu , posiadaliby wszelką zdatność do handlu , gdyby te ich przymioty nie były skażone nierzetelnością , chytrością , i wybiegami , których we wszystkich rozmaitych czynnościach swoich , bezczelnie używaią . Niemaiąc tylko korzyść samą na celu , nigdy nie mogą zasłużyć na te ufność i poważanie , iakie powszechnie ma dla siebie handel . Pomimo tego przecież , potrafili oni dopiąć , iż naywiększa cześć handlu wewnętrznego , który iest głównym źrzódłem kraiowych bogactw , w ich dzisiay pozostaie ręku . Gdyby ieszczeich Religia , prawodawstwo i zwyczaie , niewskazywały im widoków całkowicie wyłącznych : natenczas mogliby składać ieden z naypierwszych związków Towarzystwa , i bydź iakowąś korzyścią dla Kraiu .
Lecz ta ich osobistość , i to zupełne ich usunięcie się od ogólnych dążeń, czyni z nich obcy zupełnie iakoby Naród wśród łona sameyże Polski . Otóż to są podobno przyczyny tych pogard i nienawiści iakich doznaią , a które zamiast nakłaniać ich powoli do zaniechania wszelkich podobnych śrzodków dobru Towarzystwa szkodliwych , zdaią się przeciwnie , bardziey ieszcze zwracać ich do tychże , i tym ich mocniey przy nich utrzymywać . Naród , ten nakoniec , zaymował ciągle naszych Prawodawców , lecz ci aż dotąd nic stanowczego względem onegoż uczynić nie mogli .
Konstytucya teraźnieysza nic także ieszcze nie wspomniała o nich ; Monarcha bowiem pragnie , aby rozumne w tey mierze postanowienie , poprzedniczo na doświadczeniu wspartem zostało . Jednakże ta iuż odmiana względem nich nastąpiła , iż im zadano naywiększe trudności w fabrykacyi i sprzedaży wódek , a przez to zapobieżono nayszkodliwszem nadużyciom , przez które wszystkich odurzali , chłopów , i onych nielitościwie ogołacali . Właściciele wsiów odbieraią im także powoli arendowane przez nich karczmy , które w takim nieładzie utrzymywane były , że podróżuiący chcąc , mieć potrzebną swą wygodę , przymuszony był wozić z sobą pościel , statki kuchenne , i wszelką zgoła żywność . Nawet i teraz ieszcze , chociaż po wszystkich głównych traktach , a osobliwie miasteczkach , wznoszą się wielkie i piękne oberże , zaopatrzone przez Właścicieli onychźe w to wszystko , co tylko do wygody dla podróżnych służy : iest przecież rzeczą prawie nieodzownie potrzebną dla Cudzoziemca podróżującego w Polsce, mieć własna swoią pościel , gdyż takowey , wyjąwszy tylko Miasta , trudno byłoby mu dostać.
Dobre domy zaiezdne , w wieku ośmnastym były leszcze w Polsce nieznanemi ; lecz mieysce ich , zastępowały domy lubiących zawsze zachowywać prawa gościnności Obywatelów . Wszyscy podróżni  , a szczególniey Cudzoziemcy ,
byli od nich przyimowani z ta ludzkością , szczerością i uprzeymością , iakie wszystkiemi czasy właściwemi
były oznakami Narodu Polskiego.”
Koncert Noworoczny dla Polonii berlińskiej … z Adamowiczem w tle.

(20.01.2019)
Z mieszanymi uczuciami wspominam ten koncert myśląc, że miałem szczęście, że wręczono mi takie uhonorowanie za działalność na rzecz Polonii rok wcześniej, bo i atmosfera była przednia,  jak i towarzystwo kolegów z kapeli Czarno Czarni zacne. Tym razem atmosfera niemal pogrzebowa …
minuta ciszy dla zmarłego Adamowicza - to zrozumiałe, ale rozwlekły wywód berlińskiego wierszoklety pozującego do roli wieszcza,
który niemal lamentował wspominając  gdańskiego włodarza, który  niczem nie przysłużył się Polonii w Berlinie.



Niechęci do Abramowicza nabrałem podczas jego obecności w Berlinie w listopadzie 2016,
gdy niemiecki MSZ urządził dla Polaków i Niemców uroczystość na okoliczność 25.lecia podpisania
Traktatu Polsko-Niemieckiego,
gdzie nie wiedząc czemu właśnie tam składał deklarację, że pomimo sprzeciwu Rządu Polskiego
– on będzie sprowadzał imigrantów islamskich do Gdańska.
Przywiózł też ze sobą kilka osób ze stowarzyszenia proimigracyjnego.
Czemu miało to służyć, mogę się tylko domyślać.


Nie mając ochoty wysłuchiwać … "że zboczeniec zadźgał nożem …".  Co było dalej, nie wiem.
Poszedłem na wino do Country Baru znajdującego się w tym obiekcie.
Takich jak ja było więcej. Niestety przegapiłem wręczanie statuetek „Najlepszy z Najlepszych”…  Sorry wyróżnieni!

        



Natomiast druga część, którą wypełniły dźwięki i wokalne popisy muzyków
z Cygańskiego Teatru Muzycznego „Terno”, jak przewidywałem rozgrzały berlińską Polonię.
Były podrygi w rzędach, tańce przed sceną, gdy swoje show robili Cyganie,
grając jak zapowiedzieli muzykę Cyganów z całego świata.
Na akordeonie dawał wirtuozerskie popisy założyciel zespołu 83.letni Edward Dębicki.
Widoczni na sali byli również przedstawiciele cygańskiej Polonii.

MS
KLIMAKTERIUM … i już

(13.01.2019)
To była jazda w Babylonie, możnaby powiedzieć  w Babyłonie.
Stawiliśmy się tam na wezwanie berlińskiej królowej polonijnego Teatru Ewy Dmoch, by wspólnie obejrzeć spektakl
„KLIMAKTERIUM … i już”
Czego tam nie było… nie jestem fachowcem, ale chyba wszystko o klimakterium.. Cztery Panie:
Elżbieta Jodłowska
Ewa Złotowska
Grażyna Zielińska
Ewa Cichocka
ze sceny pośród dialogów zaśpiewały kilka przebojowych piosenek, z jedną brzmiącą bardzo przekonywująco, że mimo iż są po piędziestce… to im się chce wciąż jeszcze! Brawo dla Pań!!
MS
BYŁO NAS KILKASET TYSIĘCY!

(Warszawa,15.11.2018)

Szanowni Państwo,
Dziękuję Bogu, że 11 listopada był dniem, który bardziej łączył niż dzielił Polaków. Wiem, że to jedynie Jego zasługa.

Na tegorocznym Marszu Niepodległości zjawiło się kilkaset tysięcy rodaków, idąc tworzyli Państwo ten marsz i jestem przekonany, że wszyscy razem dodaliśmy kolejną kartę w historii Polski. Jesteście niesamowici! Dziękuję za Państwa udział i piękną oprawę, którą mogłem zobaczyć po analizie materiału wideo. Grupy Rekonstrukcji Historycznej maszerowały dumnie. Banery pokazujące wiarę i patriotyzm Polaków były wszędzie. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie ich jeszcze więcej, bo jak pisał kard. Stefan Wyszyński Albo Polska będzie katolicka, albo nie będzie jej wcale. Tutaj też muszę wyrazić w imieniu całego Stowarzyszenia Marsz Niepodległości ogromną radość z informacji o otoczeniu naszej wspólnej inicjatywy i Ojczyzny Państwa modlitwą. Prosimy nie przestawać, bo właśnie błogosławieństwa Bożego potrzebujemy najbardziej, potrzebuje go też Polska.

Wielkie słowa uznania kieruję w stronę wszystkich tych, którzy cały rok pracowali na tegoroczny sukces Marszu Niepodległości. Jako prezes wiem jak wiele pracy to wszystko kosztowało. Jestem przekonany, że działacze i wolontariusze oddają serce w służbie wszystkich ludzi maszerujących.
Internet jest wielką siłą informacyjnego przekazu i choć jesteśmy coraz bardziej tłamszeni przez skrypty portali społecznościowych ograniczające nasze zasięgi, to oddolny charakter marszu, który wspólnie tworzymy pozwala na reklamę Marszu Niepodległości właśnie dzięki Państwa zaangażowaniu. Będziemy walczyć z cenzurą w internecie, ale najwspanialszą odpowiedzią na ten proceder było Państwa zaangażowanie w udostępnianie i publikowanie naszych materiałów promocyjnych. Pokonaliście Państwo negatywny przekaz mediów, których zasięgi są nieporównywalnie większe od naszych możliwości. To jest właśnie siła naszego Narodu. Serc Polaków nie da się zniewolić propagandą mediów liberalnych i zagranicznych działających w Polsce. Polska walczy!

W tym roku kilkuset Strażników Marszu Niepodległości chroniło największą patriotyczną manifestację od 1989 roku. OBRAZ -
https://marszniepodleglosci.pl/wp-content/uploads/2018/10/smn_mn2017_agnieszkakasinska_fot-221m.jpgChylę czoła Waszej odwadze i zaangażowaniu. Służyliście ludziom najlepiej jak potrafiliście. Z roku na rok stajecie się coraz silniejsi, a ludzi młodych uczycie służby dla społeczności, która ją otacza. Dziękuję służbie medycznej, która po raz kolejny czuwała nad naszym zdrowiem. Strażakom Ochotniczej Straży Pożarnej, którzy się pojawili się na marszu i wszystkim służbom, które służyły swoimi umiejętnościami, bo honorowym obowiązkiem każdego jest służba.

Na koniec pragnę podziękować kolejnym cichym bohaterom jakimi są sponsorzy naszej organizacji. Bez Waszego wsparcia byłoby o wiele trudniej. Wasze wpłaty pozwalają nam organizować marsze na coraz wyższym poziomie. Dziękuję za każde wpłacone środki. Wszyscy tu wiemy jak ciężko pracujecie na swoje rodziny, Ojczyznę, a pomimo tego nie zapominacie o nas. Wiem, że często oddawaliście wdowi grosz, który tym bardziej mobilizuje nas do ciężkiej pracy o Polskę. Dzięki Waszej hojności możemy bronić się przed sądami, odwoływać czy tak jak teraz szykować pozwy w związku z kłamstwami na temat marszu.

Niech Bóg błogosławi Polsce!
Maryjo Królowo Polski, módl się za nami!

Dziękuję w imieniu wszystkich wolontariuszy Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.
Z narodowym pozdrowieniem,

Robert Bąkiewicz
Prezes Zarządu
Stowarzyszenie
"Marsz Niepodległości"


My RockinBerlińczycy 11.11.2018 w południe śpiewaliśmy Hymn Polski... jak umieliśmy.
My, Pierwsza Brygada... tą legionową pieśnią zakończył zespół Stan Zawieszenia berliński koncert na okoliczność 100.lecia Odzyskania Niepodległości.
Zasłużony Kulturze ...
Medal „Gloria Artis” dla Andrzeja Piwarskiego

(09.09.2018)
Uroczyste posiedzenie gdańskiej "S" w Historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej .
Na wniosek Komisji Krajowej Solidarności i Zarządu Regionu Gdańskiego Solidarności minister kultury i dziedzictwa narodowego postanowił odznaczyć najważniejszym wyróżnieniem, które ma w swojej dyspozycji, medalem Zasłużony Kulturze „Gloria Artis”, Andrzeja Piwarskiego

Z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego w piątek 31. sierpnia 2018 roku w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej odbyło się uroczyste posiedzenie Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” dla uczczenia 38. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych.
Podczas uroczystości, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin wręczył medal Zasłużony Kulturze „Gloria Artis” artyście malarzowi, działaczowi społecznemu Andrzejowi Piwarskiemu.

Andrzej Jan Piwarski, to jak mówił Sellin, „wybitny gdański artysta malarz, grafik, działacz społeczny, działacz polonijny, animator życia artystycznego, niemal całą swoją twórczość oparł na cyklach poświęconych walce robotników o swoje prawa i powstanie Solidarności”.
Andrzej Piwarski – gdański artysta malarz, grafik, działacz społeczny i polonijny, który swoją twórczością walczył o wolną Polskę w kraju i za granicą, został odznaczony Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Odznaczenie przyjął z rąk wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego Jarosława Sellina podczas uroczystości zorganizowanych w Stoczni Gdańskiej z okazji 38. rocznicy podpisania porozumień sierpniowych.
Prace artysty, które powstały w latach 80., są świadectwem tamtego czasu, wołaniem o chwilę zadumy i przede wszystkim o pamięć.
Andrzej Piwarski niemal całą swoją twórczość oparł na cyklach poświęconych walce robotników o swoje prawa i powstaniu Solidarności. Należą do nich m.in. „Ślady, Nadzieje, Polska”, „Ślady Czasu, Ślady Człowieka”, „Hommage à Grzegorz Przemyk”, „Hommage à ks. Jerzy Popiełuszko” – powiedział w uroczystej laudacji wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin. Podkreślił jednak, że nie mniej ważna od dokonań malarskich była praca polonijna artysty.
Przez wiele lat wraz z żoną Barbarą prowadził w Essen otwarty dom, w którym w czasie stanu wojennego przewinęła się rzesza zwykłych polskich rodzin, ale i osobowości polskiej polityki, sztuki i kultury. Przez prawie 10 lat organizował pomoc humanitarną wysyłając rodakom do Polski transporty żywności. Wraz z kościołem i rządem RP na uchodźstwie organizował artystyczne happeningi, a także manifestacje przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce. Sztuka pozwalała mu wówczas przetrwać najcięższe chwile. Za swoją działalność odznaczony został Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczpospolitej Polskiej oraz Medalem Senatu RP.
Dziękując, wzruszony artysta powiedział, że otrzymanie takiego wyróżnienie to wielki zaszczyt, zwłaszcza w tak szczególnych okolicznościach i w historycznym miejscu.

Andrzej Piwarski – życiorys
Andrzej Jan Piwarski jest potomkiem malarza i grafika, profesora warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych, jednego z pierwszych polskich litografów Jana Feliksa Piwarskiego i absolwentem gdańskiej PWSSP w pracowni prof. Stanisława Teysseire oraz prof. Jacka Żuławskiego. W latach 1976-1980 był wykładowcą malarstwa w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Münster, a od 1987 do 1991 roku prowadził pracownię malarstwa w Europejskiej Letniej Akademii Sztuk Pięknych w Luksemburgu. W 1993 roku założył Europejskie Laboratorium Sztuki w Tuchomiu niedaleko Gdańska, gdzie organizował Międzynarodowe Sympozja Artystyczne. Malarz gestów, abstrakcji ekspresyjnej, zakorzeniony w tradycji malarstwa kolorystycznego swoich profesorów. Wraz z żoną Barbara Ur-Piwarską, rzeźbiarką i malarką, wyjechali z Polski w 1973 roku. W latach 8o-tych mieli zakaz wjazdu do Polski. Mieszkali w Sztokholmie, Blanes niedaleko Barcelony, Essen, Berlinie oraz w Gdańsku. Organizowali wówczas zakrojoną na szeroką skalę działalność polityczną , społeczną i polonijną. Wystawa artysty „Moja Solidarność” to zapis pełnych bólu, wstrząsających i tragicznych scen stanu wojennego. Wystawa ostatnio prezentowana była m.in. w Historycznej sali BHP Stoczni Gdańskiej oraz w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku.
Nadesłane przez Andrzeja Piwarskiego


My wygramy mecz?

(06.07.2018)
 Nie tym razem, nie w tym składzie...
Mundialowa drużyna bardziej dbała o swój zewnętrzny outfit, aniżeli o zespołowe zgranie. Zakolegowany z nami wokalista zespołu Czarno-Czarni Jarek Janiszewski, przysłał napisaną na okolicznosć tego wydarzenia wpadajacą w ucho piosenkę "My wygramy mecz!". Jako podkład dołożyłem zdjecia ze zorganizowanej w Ambasadzie strefy kibica z roku 2016 i uwierzyłem, że ... wygramy mecz.
Okazało się, że była to piłkarska katastrofa. Na nic zdały się błyszczące fryzury, nowe garnitury grającej ... w reklamach drużyny.

Nie tym razem, nie w tym składzie...
Mecze gra się na boisku, a nie w reklamach... cały ten garnitur  piłkarzy myślacy tylko o kasie nadaje się do wymiany.

... Może następnym razem, będziemy mogli wspólnie zaśpiewać piosenkę "My wygramy mecz!"
Prof. Grzegorz Kucharczyk w Berlinie
"Antypolonizm – wczoraj i dziś. Przegląd trzystu lat antypolskiej propagandy"

(27.02.2018)

"Małpy,świnie i Irokezi" tak mówił Fryderyk II, król Prus o Polakach
O tych i innych ciekawych aspektach antypolonizmu na przestrzeni ostatnich 300 lat mówił (24.02.2018) na spotkaniu z Polonią berlińską  prof.dr.hab Grzegorz Kucharczyk z Instytutu Historii PAN w ramach dyskusji organizowanych przez Klub Gazety Polskiej w Berlinie / Klub GP Berlin-Mitte wraz z innymi niezrzeszonymi osobami.

"Małpy,świnie i Irokezi" tak mówił Fryderyk II, król Prus o Polakach po wizytacji terenów zajętych przez Prusy w wyniku I rozbioru w 1772 roku. Tego stylu wypowiedzi nie były jedynymi ,które pojawiały się i były licznie powtarzane pod koniec XVIII wieku. Wpisywały się one w określony wzór który miał usprawiedliwić w opinii międzynarodowej gwałt dokonywany na Polsce. Przygotowania bowiem do rozbiorów trwały już od czasu śmierci Jana III Sobieskiego. Już wtedy pojawiły się bowiem w głowach Prusaków i Rosjan pomysły tego ,jak "pogrzebać " Polskę. Przedstawiano ją ustawicznie jako kraj zacofany,fanatycznie katolicki i nietolerancyjny. Nic nie mówiono o tym ,że de facto Polska była jedynym krajem gdzie panowała tolerancja religijna ,gdzie Żydzi mieli swoje przywileje, gdzie nie płonęły stosy z czarownicami i heretykami.

Ta prawda była niewygodna.

Co więcej wszelkie próby naprawienia i wprowadzenia reform w Rzeczypospolitej po rządach Sasów ,były przez propagandę Rosji i Prus przedstawiane jako łamanie prawa. Ataki propagandowe z zewnątrz, były wspierane przez rodzimych zdrajców takich jak np. Radziwiłłowie , opłacanych przez obce dwory.

Ci i inni Targowiczanie wzywali do obrony swych swobód nawet za cenę interwencji zbrojnej ze strony Rosji i Prusków. Polska nie była atakowana tylko poprzez jej niechętnych władców ,ale także poprzez tzw.liberalne elity, salon tamtejszy, z Wolterem na czele , który w swych listach do Fryderyka II czy Katarzyny II wskazywał na polską zaściankowość , nietolerancyność i "fanatyzm katolicki". Ta wojna propagandowa zaskutkowała przy wsparciu ówczesnej " totalnej opozycji" rozbiorami i likwidacją państwa polskiego.

Po 123 latach niewoli, przy zbiegu szczęśliwych dla Polski okoliczności ,udało się odzyskać niepodległość. Jednak silna propaganda antypolska spowodowała , że Polska nie tylko podpisała Traktat Wersalski, ale zmuszono ją także do podpisania tzw. Traktatu mniejszościowego . Rzekomo bowiem ,niedowierzano ,że Polska będzie respektować prawa i wyznania mniejszości narodowych. Tą sprawę podniosła polityka Niemiec weimerowskich i hitlerowskich a także bolszewicy, mówiąc ,że Polska prześladuje Niemców,Ukraińców czy też Białorusinów. Polskę niepodległą traktowano jako państwo "sezonowe" czy też - jak powiedział Mołotow jesienią 1939 roku- jako " bękarta Traktatu wersalskiego ".

Polska stała się dla Rosji i Niemiec wrogiem nr 1, szczególnie po tym jak w 1920 zatrzymała Armię Czerwoną w jej marszu na Zachód , gdzie miała połączyć się z rewolucyjnym proletariatem niemieckim. Czerwona flaga komunistów niemieckich wisiała już na Reichstagu .

Wykorzystanie mniejszości dla spraw propagandy było też bardzo widoczne w samym 1939 roku. Propaganda niemiecka meldowała nieustannie o tzw. " krwawej niedzieli " w Bydgoszczy, kiedy to wycofujące się wojska polskie zostały ostrzelane przez niemiecką ludność cywilną.. W myśl konwencji wojennych było to przestępstwem wojennym , ok 500 Niemców stanęło przed polskimi sądami wojennymi i zostało skazanych na śmierć. Propaganda niemiecka zrobiła z tej sumy 50.000 , którzy zginęli w jatce sprawionej przez Wojsko Polskie.

Rosjanie też nie byli lepsi. 17.09.1939 " wzięli pod opiekę " ludność wschodnich ziem Rzeczypospolitej, oczywiście nic nie mówiąc o układzie Ribbentrop-Mołotow. Tu trzeba wspomnieć o niechlubnych postawach wielu Żydów , którzy z kwiatami witali Armię Czerwoną a później wydawali polskich urzędników.

Dzisiaj ponownie Polska staje się celem ataku . Mówi się o łamaniu praworządności, zapędach dyktatorskich , ograniczaniu wolności, przeinaczaniu historii. Pouczają nas z Zachodu i Wschodu , a nawet Bliskiego Wschodu. Oklaskuje to i wspiera znowu rodowita "totalna opozycja" ,której lepsze znów obce dwory , niż Polska silna i suwerenna.

Czy coś to nam nie przypomina ?

Słuchacze w pełni podzielali spostrzeżenia Pana profesora , szczególnie w obecnym czasie. Wskazano jednocześnie wspólnie na rolę kształcenia młodego pokolenia w duchu prawdy historycznej. W tym zakresie, po rządach Platformy Obywatelskiej, jest dużo do zrobienia. Podkreślano i to słusznie ,że takie wychowanie może zapewnić uznanie roli historii przez obecne władze. Tyko w ten sposób , można być pewnym, że w godzinie próby ,młodzi ludzie - tak jak pokolenia młodych ludzi z czasów II Rzeczypospolitej - swej Ojczyzny nie zawiodą.

Autor artykułu: Jan Wojewski

Apel marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego do Polonii 07.02.2018
Marszałek Senatu Stanisław Karczewski zwraca się do Polonii w związku sytuacją wokół nowelizacji ustawy o IPN. Marszałek chciałby, aby jego apel trafił do przedstawicieli Polonii na wszystkich kontynentach; prosi w nim, aby Polacy na świecie byli polskimi ambasadorami, aby budowali mosty z diasporą żydowską i dokumentowali świadectwa prawdy historycznej.
Konferencja prasowa premiera Mateusza Morawieckiego i kanclerz Niemiec Angeli Merkel w Berlinie 16-02-2018
Warto posłuchać o różnicy zdań na temat Nord Stream 2, liście Marszałka Senatu do Polonii i "politycznej" odpowiedzianości Niemiec za zbrodnie podczas II WŚ... A turecki wtręt, czy miał uniemożliwić postawienie niewygodnego pytania?
-- Badischen Zeitung - Denkverbote für Geschichte -- Die nächste Generation soll die wahren Täter kennen
Ein Schreiben (9. Februar) des Generalkonsuls in München zu Wulf Rüskamps „Denkverbote für Geschichte“ vom 2. Februar dieses Jahres.
Die Geschichte der ökologischen Mais Chips in Polen
(12.02.2018)
 Die Idee kam während des Sommerurlaubs
Auch in den Ländern Ost- und Mitteuropas gab es bereits in den frühen 1980er Jahren naturbelassene, ökologische Produkte - auch wenn es seinerzeit nicht immer ganz einfach war, an die zur Produktion wichtigen Grundstoffe heranzukommen. In Ungarn gab es vor der Wende bereits erste Bio-Läden und ein Öko-Restaurant am Klauzál tér in Budapest. Viele Unternehmen haben allerdings nicht mal das erste Jahr nach der Gründung überstanden, weil es in den Ländern jenseits des Eisernen Vorhangs wenig Nachfrage nach nachhaltigen, naturbelassenen, ökologischen Produkten gab.

Die 1982 in Polen gegründete Firma BORAMEX im polnischen Spalice in der Nähe von Wroclaw startete bereits 1982 mit dem wohl ersten ökologischen Produkt in Polen und hat allen Krisen und Systemumbrüchen bis heute getrotzt. Die Idee dazu kam während einer Urlaubsreise. Das Ehepaar Toni und Malgorzata Borowik (Gründer und Inhaber des Unternehmens) verbrachten 1982 ihren Sommerurlaub in Ungarn. Dort kauften sie sich im Laden ein paar Tüten Mais Chips. "Sie haben uns prima geschmeckt. So was haben wir noch nie im Leben gegessen", erinnert sich das Ehepaar Borowik. Schließlich wurde aus dem Verzehr der ungarischen Mais Chips eine Geschäftsidee nach polnischer Art. Sie beschlossen, solche Produkte auch in ihrer Heimat zu produzieren. Es war seinerzeit gewiss eine etwas merkwürdige Idee, Mais Chips zu produzieren, gab es damals in Polen zwar Essig und Salz, aber keinen Mais, erzählen sie rückblickend.

Produktionsmaschine selbst gebaut
Nach der Reise nahmen sie Kontakt zu dem ungarischen Produzenten auf. "Die ungarische Firma war jedoch nicht bereit, uns zeigen, wie man diese Mais Chips oder die zur Produktion notwendigen Maschinen herstellt", so Toni Borowik. "Dann habe ich eine zur Maisproduktion geeignete Maschine zusammen mit meinem Bruder selbst gebaut."

"Irgendwie haben wir Maismehl gefunden", erzählt Toni Borowik. Das war nicht einfach. In der damaligen Volksrepublik Polen war Mais in der Bevölkerung kaum bekannt. Doch konnten wir anfangen, unsere eigene Ware zu produzieren und anschließend zu vermarkten. Vor dem kleinen Betrieb haben dann tagelang mehrere große LKW gewartet., um uns das frisch produzierte Warenasortiment sofort abzukaufen. "Das waren Zeiten!", schwärmt Toni Borowick.

Ökologisch und glutenfrei
"Unsere Produkte sind 100 Prozent ökologisch, glutenfrei und rufen keine Allergien hervor, sind also gut für besonders empfindliche Menschen geeignet. Alle können unsere Waren ohne Bedenken essen – nur eben diejenigen nicht, die sowieso keinen Mais mögen", preist er seine Produkte mit spaßigem Unterton an.  Die Folien, die übrig bleiben werden von unseren Lieferanten abgeholt, um sie wieder zu verwerten. Der Müll umfasst lediglich etwa zwei Prozent. Schließlich legt Toni Borowick auch die entsprechenden Zertifiakte von deutschen und polnischen Prüf- und Zertifizierungsstellen wie der DEKRA, IFS Food und  einer polnischen Gesellschaft für glutenfreie Ernährung vor.

Zurzeit helfen auch die zwei Söhne aus, somit geht das Familienunternehmen langsam in die Hände der zweiten Generation über. Das Sortiment besteht aus insgesamt 15 verschiedenen Produkten. Der allgemeine Trend der Rationallisierung im Produktionsbereich hat sich auch bei BORAMEX durchgesetzt. Mittlerweile ist fast die ganze Produktion auf Maschinen umgestellt.

Über die geschäflichen Aktivitäten in Deutschland berichtet Geschäftsführer Borowick: "Seit 15 Jahren besuchen wir regelmäßig die Agrar- und Lebensmittelmesse Grüne Woche in Berlin, es gefällt uns hier sehr." Den Stand auf der Grünen Woche zahlt das  Marschalamt in Wroclaw. Die polnischen Aussteller aus der Region Niederschlesien tragen nur die eigenen Kosten wie Unterkunft, Übernachtung und Transport, haben auch viele Abnehmer hier. In diesem Jahr sind die Borowicks mit Mais-Produkten in einem Umfang von etwa 200 Kilo angereist und haben, wie auch in den Vorjahren, alles verkauft. Zu kaufen sind die Mais-Produkte unter anderem in vielen hiesigen polnischen Geschäften. Nach Deutschland haben sie nun Tschechien und Ungarn als Absatzmärkte im Visier.

Volker Voss
Koncert Noworoczny 2018

(21.01.2018)
  Na początku roku moja muza Zdzisława powiedziała mi, że rok 2018 to numerologiczna 11, a ty jesteś również
numerologiczną 11… To będzie twój rok.

  Chyba coś w tym jest, bo po niedługim czasie dowiedziałem się
od przewodniczącego Polskiej Rady Ferdynanda Domaradzkiego,
że muszę być obecny na Koncercie Noworocznym, bo chcą wręczyć mi wyróżnienie. Powiedział również, że zaproszono zespół Czarno-Czarni i zapytał co o tym sądzę. Ucieszyłem się, że spotkam po latach całe to zacne towarzystwo. 12 lat temu zagrali w Berlinie
dla WOŚP i dla nas w LIGHTHAUS.  Świętowałem z nimi 25.lecie
Big-Cyca.  Z Jarkiem widziałem się w międzyczasie na 50-leciu Czerwono-Czarnych w Gdańsku. Powiedziałem, że znam od lat tych kolegów, i że dadzą fajny rock’n’rollowy koncert w klimatach lat 60 ub. wieku.

  Jak się okazało, podczas Gali Najlepszy z Najlepszych dostałem Wyróżnienie Specjalne za działalność dla Polonii za rok 2017, którą wręczył Z-ca Ambasadora RP Janusz Styczek. Traktuję tę nagrodę jako wyróżnienie dla całego RockinBerlińskiego Towarzystwa, które angażuje się w produkcję naszych rock’n’rollowych prywatek i pikników.

  Czarno-Czarni jak przewidziałem rozbawili berlińską publiczność swoimi wesołymi piosenkami, choć nie do końca wszystkim znanymi. A szkoda, ale to zasługa polskich Mediów, które wałkują narzucane im kawałki. O mojej "festiwalowej ulubienicy" Maryli Rodowicz nie wspomnę, lubię jej piosenki, ale żeby wysłuchiwać je na każdym festiwalu w Opolu… Szantażuje Kurskiego, czy co.

  Jarek został w Berlinie jeszcze dwa dni, pobumelowaliśmy trochę po mieście. Pogawędziliśmy przy szkle o rock’n’rollowych muzyków przypadkach. Dokonaliśmy przy okazji (przeróbki na wesoło) nagrania "Pod papugami" - czyli wokalny duet:  Jarek Janiszewski i Czesław Niemen (Jarek swoje, Niemen swoje) wraz z Michałem Urbaniakiem na skrzypcach w tle z maxi singla Extravaganza. Zdradzę tylko nowy tytuł, "Pot pod pachami" ...reszta niech pozostanie w archiwum...

  Szybko minął ten czas, została szklana statuetka… Miło było.
(MS)
Kto rządzi Polską: Bruksela czy Warszawa?
UE chce złamać suwerenność Polaków.
Prof. Dr. Jörg Meuthen - Post na Facebooku
(Udostępnił Dziennik Berliński  21 grudnia o 12:36 )
Drodzy Czytelnicy,
Temat mojej dzisiejszej kolumny jest tylko na pierwszy rzut oka mniej istotny dla Niemiec, a tym samym dla nas wszystkich. Dokładniej jednak patrząc ujrzymy otchłanie brukselskich fantazji władczych, które pokazują groźną i dla naszego kraju przyszłość opanowaną przez eurokratów.

Co się stało? Najpierw, w 2015 roku Naród Polski pozwolił sobie z punktu widzenia Brukseli na bezczelność dokonania w demokratyczny sposób zmiany rządu, która miała doprowadzić faktycznie do zmiany kursu politycznego.
Dokładnie tego chce większość ludzi w Polsce: zmiany kursu, która prowadzi do prawdziwej polityki konserwatywnej i to zarówno w odniesieniu do polityki wewnętrznej, jak i w stosunkach z UE.
Urzędujący od tej pory konserwatywny rząd Polski jest znienawidzony przez brukselskie elity, ponieważ nie należy do żadnego z obydwóch wielkich bloków partii (chadecji czy socjaldemokracji). Łatwy do okiełznania układ, do jakiego przyzwyczaiła Brukselę Merkel i spółka, a który jest tam postrzegany jako oczywistość, nagle się skończył.
Teraz rząd wprowadził między innymi reformę wymiaru sprawiedliwości. Miał do tego prawo, ponieważ rozchodzi się tu o wewnętrzne sprawy kraju.
A co robi Komisja Europejska? Zrzuca "prawną bombę atomową" na suwerenny kraj. Ta opcja zgodnie z Art. 7 umów europejskich może doprowadzić ostatecznie do tego, że Polska na jakiś czas straci prawo głosu wewnątrz UE, co jest podobne do tymczasowego wyrzucenia z Unii.
Powód: Komisja Europejska zarzuca Polsce "Łamanie demokracji i praworządności".
Co za odwracanie kota ogonem: "Demokracja i praworządność" nie są łamane przez Polskę, tylko przez Komisję Europejską - i to od dawna, wystarczy spojrzeć tylko na tzw. "ratowanie Euro", a w szczególności na rezygnację z ustalonej ochrony granic przeciw nielegalnej imigracji w ramach strefy "Schengen".
To wszystko nie interesuje socjalistycznego komisarza Timmermansa. Odnosi się wrażenie, że prowadzi on prywatną wojnę przeciw konserwatywnemu rządowi w Warszawie, inaczej nie da się wyjaśnić ogłoszonych działań.
W efekcie Komisja chce złamać polską suwerenność. To może jednak spowodować efekt pocisku wybuchającego w lufie i doprowadzić do wyjścia Polski z UE.
Polska, wraz z Węgrami, Czechami i Słowacją, powinna zaskarżyć Komisję Europejską i niemiecki rząd federalny z wyżej podanych powodów - czyli wielokrotnego łamania traktatów w związku z "ratowaniem" euro i kryzysem migracyjnym.
Polska ma wszelkie moralne prawo do tego, ponieważ ten kraj zawsze się dla Europy angażował. Przez stulecia bronił się przez obcymi wpływami: czy to przez osmańskim, czy sowieckim, czy - aktualnie - przed wyzywającymi próbami decydowania przez Brukselę.
Ten opór był i jest dobry dla wolnej Europy.
Mając to na uwadze, uruchomienie postępowania karnego nie jest niczym innym, jak naruszeniem suwerenności Polski.
Nadszedł czas na wolnościową Europe ojczyzn. Czas na koniec prowokacji unijnych. Czas na AfD.
Prof. Dr. Jörg Meuthe

Liebe Leser,
das Thema meiner heutigen Kolumne ist nur auf den ersten Blick für Deutschland und damit für uns alle von wenig hervorgehobener Bedeutung. Beim genaueren Hinschauen offenbaren sich Abgründe Brüsseler Beherrschungsphantasien, die auch unserem Land eine bedrohliche, von EUrokraten beherrschte Zukunft aufzeigen.

Was war geschehen? Zunächst einmal hatte sich das polnische Volk 2015 aus Sicht von Brüssel die unglaubliche Frechheit geleistet, auf demokratische Weise einen Regierungswechsel herbeizuführen, der auch tatsächlich zu einem Kurswechsel im Land führen sollte.
Genau das wollten nämlich die Polen mehrheitlich: Einen Kurswechsel, der wieder zu echter konservativer Politik führt, und zwar sowohl in Bezug auf die Innenpolitik als auch auf die Beziehungen zur EU.
Die seitdem amtierende konservative Regierung Polens ist der Brüsseler Elite verhasst, weil sie nicht zu einer der beiden großen Parteienblöcke (Christdemokraten und Sozialdemokraten) gehört. Mit der leichten Zähmbarkeit, wie Brüssel es von Merkel und Konsorten gewohnt ist und als Selbstverständlichkeit zu betrachten scheint, war es damit vorbei.
Nun hat diese Regierung unter anderem eine Justizreform auf den Weg gebracht. Dies war ihr gutes Recht, denn es handelt sich um eine innerpolnische Angelegenheit.
Und was macht die EU-Kommission? Sie zieht nun die "juristische Atombombe" gegenüber diesem souveränen Land. Diese Option gemäß Art. 7 der europäischen Verträge kann letztendlich dazu führen, dass Polen zeitweise sein Stimmrecht innerhalb der EU verliert, was einer Art zumindest temporärem Rauswurf ähnlich ist.
Der Grund: Die EU-Kommission wirft Polen vor, "Demokratie und Rechtsstaatlichkeit" zu brechen.
Was für eine Verdrehung der Tatsachen: "Demokratie und Rechtsstaatlichkeit" werden nicht durch Polen gebrochen, sondern durch die EU-Kommission und die Merkel-Regierung - und zwar seit langem, man schaue nur auf die sogenannte Euro-"Rettung" und insbesondere auf die Preisgabe des vereinbarten Grenzschutzes gegen illegale Einwanderung in den Schengenraum.
Das alles interessiert den sozialistischen EU-Kommissar Timmermans nicht. Er scheint eine Art Privatfehde gegen die konservative Regierung in Warschau zu führen, anders ist die nun angekündigte Maßnahme kaum zu erklären.
Im Ergebnis will die EU-Kommission die Souveränität Polens brechen. Doch das wird ein Rohrkrepierer, der unter Umständen sogar zu einem EU-Austritt Polens führen kann.
Polen sollte nun – gemeinsam mit Tschechien, Ungarn und der Slowakei – die EU-Kommission und die Bundesregierung wegen der gerade genannten, mehrfachen Vertragsverletzungen im Zusammenhang mit der Euro-"Rettung" und der Migrationskrise verklagen.
Polen hat jedes moralische Recht dazu, denn dieses Land hat sich immer für Europa eingesetzt. Es hat sich über die Jahrhunderte gegen fremden Einfluss gewehrt: Sei dieser muslimisch, sowjetisch oder - wie aktuell - ein anmaßender Fremdbestimmungsversuch aus Brüssel.
Diese Wehrhaftigkeit war und ist gut für ein freies Europa.
Vor diesem Hintergrund ist die Einleitung des Strafverfahrens schlichtweg nichts Anderes als eine Verletzung der Souveränität Polens.
Zeit für ein freiheitliches Europa der Vaterländer. Zeit für ein Ende der EU-Anmaßungen. Zeit für die AfD.
Tommy Robinson o Marszu Niepodległości i o Polakach
Z naszego archiwum - 2013
Taka atmosfera panowała podczas naszej prywatki w roku 2013, gdy wspominaliśmy czasy polskiego Big-Beatu i jego gwiazd: Niemena, Kordy, Kubasińskiej i innych...
ELVIS w Berlinie
W maju 2017r. w największej sali koncertowej Berlina odbył się koncert Elvisa Presleya ( na ekranie) z towarzyszeniem 100 osobowej orkiestry symfonicznej. Tu zdjęcia fanów i jego imitatora Marcina Elvisa Życzyńskiego z Rzeszowa, który wystąpi na naszej prywatce 21.X.2017. Obecny był również nasz kolega z radia RMFfm Krzysztof Nepelski.
The Unconquered
"Niezwyciężeni" to tytuł nowego filmu animowanego, który w cztery minuty przedstawia 50 lat heroicznej walki Polaków o odzyskanie wolności. Narratorem jest ceniony aktor Sean Bean.
Mistyczny przekaz...

(01.05.2017)
Dwa lata temu „padł„ nasz 2 TB twardy dysk, gdzie zapisanych było wiele danych, sporą większość udało się z poświęceniem odzyskać. Wiele niestety przepadło… Kilka dni temu, przeszukując  archiwalne szpargały, odnalazłem DVD z naszą produkcją nakręconą  przez współpracującego z nami kamerzystę Pawła Detynieckiego. Jest to zapis z koncertu w berlińskiej Bazylice poświęconego Janowi-Pawłowi II, zorganizowanego przez Andrzeja Pakułę w 3. rocznicę odejścia polskiego Papieża do wieczności, na który zaprosił Edytę Gepert, Józefa Skrzeka i innych.
I jak nie wierzyć w mistycyzm, w tym czasie 21.04.2017 minęła 4. rocznica śmierci Pawła.
Paweł przypomina o sobie w ten mistyczny sposób, dając znaki by o nim pamiętać…
Wypadałoby przypomnieć  ten dokument sprzed 9 lat… roześlę e-mailem info. kiedy i gdzie.
Zainteresowani do których nie docierają nasze e-maile mogą przesłać swoją chęć udziału:  info@rockinberlin.pl
Paweł nakręcił dla nas swoją profesjonalną kamerą jeszcze koncert Grzegorza Turnaua (przypomniany we Freies Museum Berlin w 2014) i występ zespołu BANK w Wideotece Dorosłego Człowieka.

W ramach senackiej opieki...

(13.04.2017)
Jedynym z 10. Senatorów do których wysłałem tą prowokacyjną muzyczną dedykację , który zareagował...
jest - nomen omen - Senator Marek Rocki.
Zawieszając działalność naszego Portalu pozostawiam tę piosenkę, jako zamykający element ostatniej aktualizacji.

(31.03.2017)
Za Senackie "0" w rewanżu moja "1"...
czyli za negatywny wynik rozpatrzenia oferty na realizację zadania publicznego w zakresie opieki nad Polonią i Polakami za granicą
w 2017 r…
… Kilka lat temu (za opóżnienie realizacji projektu- wywiad z Cornelią Pieper) wymuszono na nas zwrot dotacji wraz z odsetkami !!!
…  Za kilkanaście o........ przez Senat  lat naszej pracy refren tej piosenki dedykuję dzisiejszym Senatorom i innym… w ramach podziękowania za oczekiwanie…
za stracone 3 miesiące złudzeń…
Całujcie mnie wszyscy w dupę!!!
Marek Szlachcic-Tritscher (Rockinberlińczyk)

Unijne krzesło

D... Tuska


(08.03.2017)

Czy Angela Merkel przyspawała D...Tuska do krzesła szefa Rady Europejskiej?


Sądzę, że nie odpuści tylu lat lansu służalczego polityka

z Polski.

Rockin Berlin

(08.03.2017)

E-mail do redakcji:

"he, he...

Niemcy zaczynają się nas bać. No ja się im wcale nie dziwię.
Na jedno białe niemieckie dziecko przypada dziś 10 muzułmańskich.
Matematyka jest nieubłagana !!! To ostanie dwa pokolenia białych ludzi.
Za 10lat wybory w Niemczech i we Francji wygra partia muzułmańska.  
A za następne 10lat tych narodów już nie będzie.
Za naszą zachodnią granicą będzie Kalifat Niemiec i Francji. Meczet na każdej ulicy ;-)
Dlatego właśnie Niemcy wiedząc to już dziś masowo kupują mieszkania
i domy w Polsce i na Węgrzech żeby spokojnie sobie umrzeć na emeryturze.
Co ciekawe większość z nich nawet nie będzie miała komu zapisać
tego w spadku bo żadnych wnuków nie posiadają.
Jeśli teraz wybiorą sobie komunistów z SPD i Klausa Schulza na kanclerza
to będzie to definitywny koniec narodu niemieckiego.
No trudno. Jak mówi stara zasada: "Chcącemu nie dzieje się krzywda" !!!
Należy im w tym pomóc. Im szybciej się wykończą tym lepiej.
Wybór Tuska to tylko chocholi taniec. Ostatnie podrygi Unii Europejskiej...
PS:
Za parę lat Polacy przejmą fabryki Volkswagena które i tak stoją
już w Polsce i może wreszcie te gówniane samochody przestaną się psuć.
Bo póki co nawet znaczek Audi niczego dobrego już nie gwarantuje.
wolo molo."

ROCKINBERLIN.PL 2010-20011


Dla przypomnienia w PDF-ie...


Zawartość - j. polski:

" Mira " Nowość wydawnicza " Viktoria Viktorii " Ryszard Kaja " Odkrywanie Ameryki - Warszawa lata 60'te " ROBS " Iwona Zwożniak " Kokietowanie na Czerwonym Dywanie " Westberlin - Ostberlin " Dookoła Rock'n'Rolla " Truck'n'Roll " Jimi " Chris "

Für die Erinnerung in PDF


Inhalt - deutsch:
"   Grußwort (Klaus Wowereit, Regierender Bürgermeister von Berlin) "  Editorial "  Mitam - Internationale Musikmesse "  Der gitarrenkreis " Poznan erinnert sich an Elvis " Simon van Downham " Jürgen Jürgens, Radiomoderator " Die Entdeckung Amerikas im Warschau der 60er Jahre " Bremen - Wabrzezno " Janband " John Porter " Verein polnische Alternative " Andrzej Piwarski & Barbara Ur (Maler) " Deutsch-polnische Akkorde " Die Spezialisten für osteuropäische Musik in Berlin " Oranzada " Syper force " Kokett an der Croisette " Polnischer Schulverein in Berlin " Teresa Nawrot und ihre "Reduta" " Willy DeVille " Zu Gast bei "Fredys Reise" Rockradio " Die Wahrheit über Katyn " MFA Kera " Die Roten Gitarren " Omega " Gitarrenspektakel in Wroclaw " Battle & Roll Boryszyn - Cora Lee beim Rockfestival " Fryderyk Chopin " Bartek Bukowski "


"Smoleńsk" - Projekcja Klubu Polskich Nieudaczników

(04.01.2017)
Jestem przekonany, że "Nieudacznikom" uda się projekcja filmu "Smoleńsk" 6. stycznia
w Kinie Babylon, co wytrąci argumenty zarządcom Delphi-Film Palast o zagrożeniu i kontrowersyjności filmu.
A oficjalna premiera, choć z opóźnieniem odbędzie się!

   

Do teraz odrzucałem myśl, by za odwołaniem listopadowej premiery filmu mogli stać Polacy mieszkający w Berlinie, którzy nie zgadzają się z wynikiem wyborów w Polsce. Sądzę jednak, po "dziwnym" pomyśle realizacji projekcji filmu w kinie Babylon przez Klub Polskich Nieudaczników, że ktoś  z opcji nieprzychylnej rządzącej partii „przyłożył się” do odwołania premiery.
Być może powtórzono scenariusz jaki nam zafundowano.
A było tak.. Ktoś namówił byłego dyrektora Instytutu Kultury Polskiej w Berlinie... lub sam z własnej woli (ale skąd by wiedział ... chyba, że jest czytelnikiem naszej strony), by wykonał telefon do Freies Museum Berlin.
Chodziło o spotkanie z historykiem, publicystą Leszkiem Żebrowskim o Żołnierzach Wyklętych. Zatelefonował przedstawiając p. Żebrowskiego jako "pierwszego ekstremistę Polski", po czym odezwały się telefony do mnie... Czy wiem, kogo zapraszam? Ze spokojem odpowiedziałem- że wiem! Po jakimś czasie zadzwoniła przebywająca za granicą pani zarządzająca FMB, po dość długiej rozmowie efekt był taki... Freies znaczy Wolne, każdy ze współpracujących może robić (oczywiście dozwolony prawem) program jaki mu odpowiada...
Spotkanie z Leszkiem Żebrowskim, dla tych którzy przybyli okazało się bardzo interesującym i odbyło się bez żadnych problemów.
Co nie udało się niestety, z listopadową premierą filmu Smoleńsk.

… Kto wie jak było naprawdę...  i kto wpuścił szefa kina Babylon w maliny?

Riber
"Pomysły" Gusowski'ego & s-ki (?)

(07.01.2017)
Jeszcze w taki sposób próbuje się deprecjonować polskiego ambasadora, ale nie tylko jego. Dzięki akcji p.Iwony powiodło się zmienić pozycjonowanie... Wrrr, komu przychodzą do głowy takie pomysły?... perfidne!


   

Iwona L. Konieczna
7 styczeń o 00:30 ·
Chcą usunąć red. Gmyza i amb. Przyłębskiego z Niemiec
(a wcześniej ośmieszyć z niemieckim wdziękiem)

Dajcie proszę Państwo unlike (czerwona strzałka (-)) przy ich nazwiskach.
I podajcie proszę dalej.

Aktualizacja, za Państwa sprawą Gmyz z 4 miejsca już spadł na 19, a Przyłębski z 6 na 22 -

Aktualizacja numer 2, panowie są już na miejscach 98 i 99 - ale jeszcze ich trzeba tam utrzymać:-)

(...)
Głosy użytkowników (Czytelników) zadecydują, kto dostanie tytuł "Największej żenady Berlina" w 2016 r.
Riber
25 lat dobrego sąsiedztwa i przyjaznej współpracy
                                                                                                                                        
(28.12.2016)
Zamykając Jubileuszowy Rok obchodów 25. rocznicy podpisania Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy, Ambasada Polski w Niemczech zorganizowała 11 grudnia 2016 roku w Berliner Rathaus koncert Filharmoników Poznańskich.

                

  Dla mnie było to najlepsze wydarzenie w ramach tegoż Jubileuszu. Miła, przyjazna atmosfera emanowała już od wejścia,
gdy niemieckich i polskich gości witali Konsulowie: Generalny - Pan Marcin Jakubowski i ds. Polonii - Pan Marek Sorgowicki. Grosser Festsaal „Czerwonego Ratusza” wypełniła się po brzegi publicznością oraz przedstawicielami mediów polskich i niemieckich.
  Przybyłych Prezydentów RP i RFN oraz gości powitał Ambasador Pan Andrzej Przyłębski. Pierwszy przemawiał Prezydent RP Pan Andrzej Duda, który w  miłych słowach  skierowanych do  Prezydenta Niemiec Pana Joachima Gaucka podziękował mu za dobrą i przyjazną współpracę, prosząc go jednocześnie aby został ambasadorem polsko-niemieckiej przyjaźni. Prezydent Gauck przyjął tę zaszczytną propozycję. Przyznał, że miał obawy jak ułoży się współpraca z nowym Prezydentem Polski  ale już podczas pierwszego spotkania było wiele wzajemnej sympatii.. Obaj Prezydenci podkreślili, że to my - zwykli obywatele obu narodów zbudowaliśmy najmocniejsze mosty przyjaźni polsko-niemieckiej.
  Koncert Filharmonii Poznańskiej pod batutą Marka Pijarowskiego i laureatki tegorocznego Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego - Veriko Tchumburidze był wspaniałym muzycznym przeżyciem, zakończonym długimi owacjami na stojąco będącymi dowodem na to, że dla wielu ten wieczór pozostanie na długo
w pamięci. Po koncercie w towarzystwie obu Prezydentów i ich równie przemiłych żon jeszcze długo rozmawiano przy lampce wina i…  doskonałym bufecie przygotowanym przez szefa kuchni polskiej Ambasady.
Ewa Dmoch

Pilne FAKTY!
(20.12.2016)
Szokujące dowody nieudanej próby destabilizacji Państwa Polskiego!                                 
W związku z brakiem emisji w grudniu programu TVP1 na niemal połowie obszaru Polski przekazujemy
za MAX TVinfo mix wiadomośści z tamtych dni...   

     Tja... film jest już niedostępny !
    ... Jest udostępniony ponownie!!

Wizyta delegacji Senatu RP

(22.04.2016)
Marszałek Senatu RP Stanisław Karczewski wraz z delegacją Senatu przebywał w dniach 21.-22. kwietnia 2016 z oficjalną wizytą w Dreźnie i Berlinie.
W trakcie wizyty odbyły się zaplanowane spotkania:  

z Premierem S. Tillichem, ministrami Kraju Związkowego Saksonii ds. sprawiedliwości  Sebastianem Gemkowem
oraz ds. Środowiska i Rolnictwa Thomasem Schmidtem, Przewodniczącym Parlamentu Matthiasem Rößlerem,  Przewodniczącym Bundestagu N. Lammertem, Przewodniczącym Bundesratu S. Tillichem oraz Premierem Kraju Związkowego Brandenburgia D. Woidke
oraz Ministrem Spraw Zagranicznych F.-W.  Steinmeierem.


Delegaci złożyli wizytę w wyższej Szkole Sztuk Pięknych (Oktogon) podczas otwarcia wystawy Kulturzug (pociąg kultury),  zwiedzili Muzeum Kraszewskiego i złożyli kwiaty pod Pomnikiem Pomordowanych Żydów Europy.

W pierwszym dniu delegacja Senatu spotkała się również z przedstawicielami Polonii w Ambasadzie RP (złożono deklarację współpracy z Polonią i odpowiedziano na szereg pytań, które pominąłem w relacji filmowej, ponieważ nie zmieniają się one od lat, a ich treść zawarta jest w odpowiedziach) …
Natomiast następnego dnia w Biurze Polonii, ale stamtąd nie otrzymaliśmy zaproszenia.

Rockin Berlin




26 polonijnych spotkań w ramach
After Time In the Gallery Freies Museum Berlin.


(21.03.2016)
Cztery z tych spotkań poświęciliśmy w miesiącu marcu lat 2014-2016

Żołnierzom Wyklętym.
Pierwsze odbyło się 8. marca 2014, gościem był (dzisiaj senator) historyk Jan Żaryn. Duża część jego wykładu poświęcona była kobietom w szeregach tej formacji. Na okoliczność tego spotkania przygotowaliśmy duży baner , który towarzyszył wszystkim kolejnym spotkaniom
z tego cyklu.

W roku 2015 odbyły się dwa spotkania:
7. marca - z
dramatopisarzem, scenarzystą Wojciechem Tomczykiem, który po projekcji filmu „Inka 1946" opowiedział o zbieraniu materiałów, spotkaniach ze świadkami wydarzeń i produkcji filmu. Spotkanie prowadził  Bartek Bukowski.
21. marca – kolejny wykład prof. Jana Żaryna „Pokolenie Niezłomnych”. Podczas obu spotkań

z Profesorem usłyszeliśmy piosenki w wykonaniu polskich artystów śpiewających na scenie operowej Berlina: Małgorzaty i Marka Picz oraz Tadeusza Milewskiego.

Kolejną i ostatnią lekcją historii, której w szkole nie było
, to spotkanie 20.03.2016 z publicystą, autorem książek o tematyce historycznej Leszkiem Żebrowskim „Żołnierze wyklęci dzisiaj
– pokolenie Solidarności”
. Wideo z wykładu umieściłem na naszym kanale Youtube.
Cykl 26 spotkań w galerii FMB rozpoczęliśmy i zakończyliśmy tematem Żołnierzy wyklętych.

Rockin Berlin


P.S. Najbardziej magnetyczne były spotkania z  twórcami filmów o Czesławie Niemenie i muzyce big-beatowej.



L. Żebrowski Część 1/3
L. Żebrowski Część 2/3
L. Żebrowski Część 3/3

Błękitna nostalgia Seweryna

- tak nazwał swój nowy obraz znany berliński malarz polskiego pochodzenia Edmund Gunsch.
 (tu więcej o E. Gunschu)

Inspiracją powstania obrazu wykonanego techniką mieszaną,
o formacie 90 x 120 cm była gitara klasyczna,
będąca niegdyś w posiadaniu Seweryna Krajewskiego.  

S. Krajewski i Czerwone Gitary byli w czasach NRD
bardzo popularni w Niemczech,
wydali kilka płyt w j. niemieckim.  

Paranoja indukowana

Obłęd  w jaki popadł Palikot i jego Ruch, przenosi się na media, jeszcze nigdy nie pisano tyle o tym - co kto ma i co chciałby mieć w gaciach. Dla nieco filozoficznego spojrzenia na całą tą sprawę, proponuję linki trzy:

Teza -
http://pl.wikipedia.org/wiki/Paranoja_indukowana
Dowód
-
http://www.youtube.com/watch?v=YmAyRbDOSSc
i… Leszka  Kołakowskiego „Garby”.  

http://minos-minal-omfalos.blogspot.com/2009/12/leszek-koakowski-bajki-rozne-czesc-ii.html


MS


Świadek historii... Kopacz, czy ... Krętacz?
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego