Przejdź do treści

Menu główne:

Tommy Robinson o Marszu Niepodległości i o Polakach
Ostatni lot Air Berlin - BER4EVR (AB6210)
(30.10.2017)
Z niejaką obawą zarezerwowałem ten lot kilkanaście dni wcześniej po przeczytaniu w Internecie, że Air Berlin kończy tego dnia swoją działalność. Postanowiliśmy jednak zaryzykować ten lot do Monachium i z powrotem. Poranny wylot do Monachium przebiegł bez niespodzianek, normalnie… Zaskoczeniem natomiast była odległość i cena za taksówkę z lotniska do miasta. Pierwszy raz zapłaciłem tyle za taksówkę w Niemczech, ale jak mówią podróże kształcą…

Po zaliczeniu Monachijskich Targów Mineralii, gdzie wystawiono duże ilości kamieni szlachetnych i półszlachetnych w oprawie takowych samych metali. Postanowiliśmy w drogę powrotną udać się metrem i kolejką podmiejską. Podróż trwała dwa razy dłużej, ale kosztowała trzy razy mniej…
Na lotnisko dotarliśmy przed czasem, więc bez pośpiechu udaliśmy się do bramki odpraw, przed którą stało sporo kamer i ludzi z mikrofonami. Moja druga połowa podsumowała, że to - pewnie ktoś ważny będzie leciał z nami do Berlina. Jednak gdy podeszła do niej ekipa telewizji ZDF z pytaniem  - jakie wydarzenie ma dzisiaj miejsce? Skojarzyłem, że to chyba ostatni lot linii Air Berlin, którego czerwone lotki na końcu skrzydeł mamy w archiwum na zdjęciach zrobionych podczas wcześniejszych lotów z okna ich samolotów…

Oczekiwanie na odprawę przeciągało się, widzieliśmy jak na płycie monachijskiego lotniska zbierają się pracownicy w żółtych kamizelkach, tworząc szpaler. Uprzedzono nas, że w związku z okolicznościami, że jest to ostatni lot Air Berlin załoga i personel naziemny chcą sobie zrobić pamiątkowe zdjęcia… Panowała dziwna, sympatyczna atmosfera: z jednej strony żal, że po 39 latach kończy się era znanego przewoźnika (cenowego konkurenta Lufthansy), a z drugiej radość z udziału w tym historycznym wydarzeniu…

Cykl niespotykanych na co dzień zdarzeń zapoczątkowało wyjście całej załogi samolotu do bramki wejściowej i ich prezentacja. Widziałem łzy w oczach co niektórych. Wręczono im pamiątkowe piernikowe serca z napisem „Last Flight 27-10-2017”. Pasażerom wydrukowano karty pokładowe – okolicznościowe - z napisem „Wir airberliner sagen DANKE… TAKE CARE TSCHUESS AND BYE BYE” i wręczono tekst piosenki Air Berlińczyków…

Po przejściu przez bramkę odpraw na końcu rękawa przywitała nas oklaskami grupa pracowników lotniska. Każdy otrzymał pisak, którym mógł wpisać się na drzwiach samolotu. Zostawiłem i ja nasz  rockinberliński ślad…

Na pokładzie niemal wszyscy robili pamiątkowe zdjęcia, na zewnątrz strugą armatki wodnej żegnało Monachium ostatni odlot, członkowie załogi wspominali przez mikrofon swoja przygodę z Air Berlin. Kapitan zaprosił do lotu specjalnego do Berlina i wystartowaliśmy  - z godzinnym opóźnieniem, ale nikomu to nie przeszkadzało.
Odśpiewaliśmy piosenkę w której zwrotce są słowa: „Samoloty w brzuchu, we krwi kerosin, żadna burza nie powstrzyma Air Berlin”. W trakcie lotu stewardessa w krótkim show zaprezentowała jak zapinać pas bezpieczeństwa i zakładać maskę tlenową. Podano wyśmienite kanapeczki, ciasteczka i buteleczki szampana. Samolot mrucząc leciał w kierunku Berlina. Przed Berlinem zapowiedziano, że samolot otrzymał zgodę na zejście do pułapu 1000 m i zrobienia rundy honorowej nad Berlinem. Mieliśmy okazję przez długi czas oglądać nocną świetlną szatę Berlina z lotu ptaka, zaś wytyczona trasa samolotu nad Berlinem miała kształt serca. Lądując z głośników usłyszeliśmy „Time to say goodbye“ - słynny przebój Andrea Bocelli’ego i Sary Brightman. Do Berlina przylecieliśmy około północy, kołując później niemal po całym lotnisku, kończąc w fontannie strumieni w wykonaniu czterech wozów gaśniczych. Co powodowało, że okna samolotu zalewały się łzami…

Później długa chwila oczekiwania na wyjście z samolotu. I tu spotkało nas miłe zaskoczenie. Po podziękowaniu załodze za szczęśliwy lot, czekały na nas u wyjścia przystawione schody, po których wśród oklasków i radosnej wrzawy pracowników Air Berlin, błysków fleszy i kamer schodziliśmy jak jakieś gwiazdy do świata, w którym nie będzie już... AIR BERLIN
RIBER

Z naszego archiwum - 2013
Taka atmosfera panowała podczas naszej prywatki w roku 2013, gdy wspominaliśmy czasy polskiego Big-Beatu i jego gwiazd: Niemena, Kordy, Kubasińskiej i innych...
ELVIS w Berlinie
W maju 2017r. w największej sali koncertowej Berlina odbył się koncert Elvisa Presleya ( na ekranie) z towarzyszeniem 100 osobowej orkiestry symfonicznej. Tu zdjęcia fanów i jego imitatora Marcina Elvisa Życzyńskiego z Rzeszowa, który wystąpi na naszej prywatce 21.X.2017. Obecny był również nasz kolega z radia RMFfm Krzysztof Nepelski.
The Unconquered
"Niezwyciężeni" to tytuł nowego filmu animowanego, który w cztery minuty przedstawia 50 lat heroicznej walki Polaków o odzyskanie wolności. Narratorem jest ceniony aktor Sean Bean.
Presley.. Warty.. Poznania...

(19.08.2017)
 Po raz - nie  wiem dokładnie który, ale na pewno - nasty zagraliśmy w stolicy Wielkopolski z Elvisem Presleyem obserwującym nas z niebiańskiego miasta. W ten prosty sposób mogliśmy podziękować za to , co On uczynił dla nas .Porusza mnie jako Artysta i jako Człowiek.  Swoją muzyką, swoim śpiewaniem sprawiał - i czyni to do dzisiaj, że łatwiejsza i bardziej osobista jest MIŁOŚĆ. A jak wiemy z przekazu biblijnego "Wiara. Nadzieja i Miłość" to najważniejsze ogniwa naszego życia. Dlatego też w trakcie koncertu gospel z udziałem Łukasza Chmelewskiego, Tirsy i międzynarodowej grupy wokalnej The Way pastor Fudi wygłosił krótkie słowo Boże wlewając do naszych serc odrobinę pokarmu Bożego.
   W koncercie PRESLEY WARTY POZNANIA zaśpiewali wokaliści (Paweł Bączkowski, Tomasz Dziubiński, Maciej Piotr, Piotr Skowroński, Maciej Spalik,  Robert Wojciechowski,  zagrała renomowana Orkiestra Zbigniewa Pawlaka i była to mieszanka różnych stylów, bo przecież dzięki repertuarowi Elvisa Presleya muzyczne drzewo bardzo się rozrosło, a i tak w każdej muzyce i w każdym tekście wykonywanym przez Presleya jest odrobina gospel. A płyta zatytułowana Gospel została nagrodzona prestiżową nagrodą Grammy. Kochajmy gospel,  a na pewno unikniemy samotności, bo Dobra Nowina zawsze może być z nami i czynić z nas lepszych ludzi. Ten poznański koncert  gospel uświadomił nam wszystkim - będącym na dziedzińcu Urzędu Miasta Poznania -, że dostrzegamy różnicę od rozpoznania ekumenicznego  a moralizatorstwem. Wiemy, że wierzymy w jeden kościół święty i w jednego Boga, Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego.
   Życie  galopuje, kto może niech  nie  uczestniczy w wyścigu szczurów, zwolni tempo, odda sie kontemplacji - tak jak to czynił Elvis Presley - mając doradcę duchowego w osobie Lerry  Geller , którego słuchał, a jego porad starał się wcielać w swoje ,poza koncertowe i nagraniowe, życie. O uduchowionym Elvisie możemy więcej dowiedzieć się czytając książkę Dlaczego, JA Panie ? autorstwa Janusza Płońskiego, ,który na spotkaniu autorskim w Bibliotece Raczyńskich podzielił się refleksjami z pobytu w  amerykańskich kościołach chrześcijańskich, tych do których uczęszczał Elvis. To On jako kilkuletni chłopiec siedząc na kolanach mamy w kościele chrześcijańskim słuchał po raz pierwszy chórów murzyńskich wielbiących Boga w jakże radosny sposób. Muzyka gospel przez ten XX wiek rozwinęła się bardzo - i dzisiaj tworzy nurt zwany Contemporary Christan Music czyli współczesną muzykę chrześcijańską, której dominacją jest muzyka uwielbiająca, tak chętnie wykonywana w zborach Zielonoświątkowych czy Chrześcijan Baptystów.
   Społeczność chrześcijańska związana z kościołem The Wey  i Fundacją Living Word organizuje we wrześniu w dniach 16 i 17 Warsztaty Gospel i Uwielbienia w Piątkowskim Centrum Kultury w Poznaniu. Warto naprawdę uczestniczyć w w nich, gdyż taka muzyka płynie z głębi serca i potrzeby wołania do Boga. A poprzez muzykę wstawiennictwo jest łatwiejsze, a modlitwy nigdy nie za wiele...                                                                                                                                                                               
...  RockinBerlińczyk z Poznania.)Krzysztof Wodniczak
Zdjęcia.. Hieronim Dymalski

Mistyczny przekaz...

(01.05.2017)
Dwa lata temu „padł„ nasz 2 TB twardy dysk, gdzie zapisanych było wiele danych, sporą większość udało się z poświęceniem odzyskać. Wiele niestety przepadło… Kilka dni temu, przeszukując  archiwalne szpargały, odnalazłem DVD z naszą produkcją nakręconą  przez współpracującego z nami kamerzystę Pawła Detynieckiego. Jest to zapis z koncertu w berlińskiej Bazylice poświęconego Janowi-Pawłowi II, zorganizowanego przez Andrzeja Pakułę w 3. rocznicę odejścia polskiego Papieża do wieczności, na który zaprosił Edytę Gepert, Józefa Skrzeka i innych.
I jak nie wierzyć w mistycyzm, w tym czasie 21.04.2017 minęła 4. rocznica śmierci Pawła.
Paweł przypomina o sobie w ten mistyczny sposób, dając znaki by o nim pamiętać…
Wypadałoby przypomnieć  ten dokument sprzed 9 lat… roześlę e-mailem info. kiedy i gdzie.
Zainteresowani do których nie docierają nasze e-maile mogą przesłać swoją chęć udziału:  info@rockinberlin.pl
Paweł nakręcił dla nas swoją profesjonalną kamerą jeszcze koncert Grzegorza Turnaua (przypomniany we Freies Museum Berlin w 2014) i występ zespołu BANK w Wideotece Dorosłego Człowieka.

W ramach senackiej opieki...

(13.04.2017)
Jedynym z 10. Senatorów do których wysłałem tą prowokacyjną muzyczną dedykację , który zareagował...
jest - nomen omen - Senator Marek Rocki.
Zawieszając działalność naszego Portalu pozostawiam tę piosenkę, jako zamykający element ostatniej aktualizacji.

(31.03.2017)
Za Senackie "0" w rewanżu moja "1"...
czyli za negatywny wynik rozpatrzenia oferty na realizację zadania publicznego w zakresie opieki nad Polonią i Polakami za granicą
w 2017 r…
… Kilka lat temu (za opóżnienie realizacji projektu- wywiad z Cornelią Pieper) wymuszono na nas zwrot dotacji wraz z odsetkami !!!
…  Za kilkanaście o........ przez Senat  lat naszej pracy refren tej piosenki dedykuję dzisiejszym Senatorom i innym… w ramach podziękowania za oczekiwanie…
za stracone 3 miesiące złudzeń…
Całujcie mnie wszyscy w dupę!!!
Marek Szlachcic-Tritscher (Rockinberlińczyk)







Dzień Kobiet - fotoreportaż - 2017
              
Irek "Pióro" Nowacki

(12.01.2017)


W czwartek 12. stycznia 2017 zmarł człowiek, którego ceniłem
- Irek Nowacki - w mieście Wrocław zwany "Pióro".
W końcu lat 70.- i początku 80. widywaliśmy się często w jazzowym klubie "Rura", lubiłem go - Irek grał w tamtych latach z Crossem, Recydywą Blues Band,
z Grażyna Łobaszewską. W moim archiwum jest nagranie z roku 84. na taśmie
8 mm z koncertu grupy Cross z K. Cugowskim. Jest tam dość długa sekwencja z Irkiem grającym na perkusji i ... jego potrząsane rytmem "pióra" (młodym dla wyjaśnienia - pióra to długie włosy). Obiecałem mu kiedyś, że wrzucę ją na youtube - teraz to już... jego ostatnia wola... Nasze terażniejsze spotkania to: Gitarowy Rekord Guinessa i w klubie Liverpool...
Bóg z Tobą... Spoczywaj Irku w Pokoju...

Riber
(27.03.2017)
Obiecałem dawno temu Irkowi "Pióro" Nowackiemu, że wyszukam na moich taśmach filmowych, kręconych jeszcze radziecką 8mm. kamerą "Łomo" fragment koncertu we wrocławskiej Hali Ludowej. Irek grał wtedy w CROSS-ie na perkusji... Cugowski śpiewał, Mandziara - gitarowe zagrywki i Romek Tarnawski na basie. Stare czasy... mało kto pamięta... 12. stycznia 2017 Irek umarł... Wrzucam ten klip ku jego pamięci... i pamięci tamtych lat...

Unijne krzesło

D... Tuska


(08.03.2017)

Czy Angela Merkel przyspawała D...Tuska do krzesła szefa Rady Europejskiej?


Sądzę, że nie odpuści tylu lat lansu służalczego polityka

z Polski.

Rockin Berlin

(08.03.2017)

E-mail do redakcji:

"he, he...

Niemcy zaczynają się nas bać. No ja się im wcale nie dziwię.
Na jedno białe niemieckie dziecko przypada dziś 10 muzułmańskich.
Matematyka jest nieubłagana !!! To ostanie dwa pokolenia białych ludzi.
Za 10lat wybory w Niemczech i we Francji wygra partia muzułmańska.  
A za następne 10lat tych narodów już nie będzie.
Za naszą zachodnią granicą będzie Kalifat Niemiec i Francji. Meczet na każdej ulicy ;-)
Dlatego właśnie Niemcy wiedząc to już dziś masowo kupują mieszkania
i domy w Polsce i na Węgrzech żeby spokojnie sobie umrzeć na emeryturze.
Co ciekawe większość z nich nawet nie będzie miała komu zapisać
tego w spadku bo żadnych wnuków nie posiadają.
Jeśli teraz wybiorą sobie komunistów z SPD i Klausa Schulza na kanclerza
to będzie to definitywny koniec narodu niemieckiego.
No trudno. Jak mówi stara zasada: "Chcącemu nie dzieje się krzywda" !!!
Należy im w tym pomóc. Im szybciej się wykończą tym lepiej.
Wybór Tuska to tylko chocholi taniec. Ostatnie podrygi Unii Europejskiej...
PS:
Za parę lat Polacy przejmą fabryki Volkswagena które i tak stoją
już w Polsce i może wreszcie te gówniane samochody przestaną się psuć.
Bo póki co nawet znaczek Audi niczego dobrego już nie gwarantuje.
wolo molo."

Smoleńskie puzzle

(29.02.2016)

Trzy miesiące później niż zaplanowano - 10. lutego, odbył się pokaz filmu SMOLEŃSK w kinie Babylon, którego premiery obawiały się dwa inne berlińskie kina.
Miesiąc wcześniej odbył się tam „premierowy” pokaz zorganizowany przez Klub Polskich Nieudaczników, podczas którego, poza negatywną oceną obrazu i posądzania o propagandę -  nic się nie stało… Nie pojawili się, żadni polscy, ani rosyjscy ekstremiści, nie wydarzyło się nic … Nie protestowali dyplomaci rosyjskiej ambasady. Kino nie otrzymywało pogróżek…
Wcześniejszy premierowy pokaz nie można nazwać "polską premierą", bo nie była to promocja ani  polskiego kina, ani polskiego reżysera… A skowyt samo zachwytu, że Nieudacznikom udało się to czego nie zrealizowała ekipa polskiej ambasady, pomijam milczeniem.
"Smoleńsk"… W zasadzie dokument, z nienachalnym elementem fabularnym i wizualizacją katastrofy, która na podstawie możliwych do przeprowadzenia w przeciągu wielu lat analiz mogła tak wyglądać w rzeczywistości. Warstwa archiwalna filmu przypomina ból tragedii której uczestnikiem był polski naród, natomiast  fabularna ukazuje atmosferę jaką utworzono wokół tej katastrofy i żądań wyjaśnienia zdarzeń i przyczyn. Do dziś jeszcze pamiętamy w  jaki sposób informowano w mediach o katastrofie. Bezmyślna prześmiewczość pozostała niektórym do dziś.
Podczas oglądania filmu zauważyłem w jednej ze scen leżące na stole rozrzucone puzzle… odniosłem wrażenie, że reżyser Antoni Krauze chciał pokazać, że film zmontowany jest z niekompletnej liczby części układanki i wiele jej dziś jeszcze brakujących elementów pozwoli w przyszłości - ujrzeć w całości ten niepełny obraz współczesnej historii.
Film jest zrobiony sprawnie, wzrusza … poza tym nie widziałem scen, które mogłyby wywoływać, tak wielkie emocje… by film określać propagandowym.


Po filmie usłyszeliśmy komentarz Bronisława Wildsteina - Przewodniczącego Rady Fundacji  Smoleńsk, dzięki której zebrano środki finansowe (datki społeczeństwa i kilku sponsorów) by powstał ten film.

... Dla mnie to dokument tragicznej w skutkach - akcji i reakcji podzielonych Polaków…

(29.10.2016)

Kino Delphi-Filmpalast odwołało projekcję filmu Smoleńsk!
Gdzie odbędzie się projekcja jeszcze nie wiadomo...

...Nasze spotkanie 20.03.2016 z publicystą, autorem książek o tematyce historycznej Leszkiem Żebrowskim „Żołnierze wyklęci dzisiaj – pokolenie Solidarności”- też próbowano storpedować dzwoniąc do szefowej Freies Museum Berlin - czy wie kogo zapraszamy? Oczywiście musiałem wyjaśnić powody takiego telefonu... Prelekcja odbyła się bezproblemowo ... Do kina pewno też zadzwonił życzliwy - nieżyczliwy "(ko?)-demokrata"...

Tak więc, świętujemy 25.lecie polsko-niemieckiego traktatu, który dla szefa berlińskiego kina jest tylko świstkiem papieru.

Również zarząd kina „CineStar Cubix” mieszczącego się przy Alexanderplatz, w ścisłym centrum stolicy Niemiec cofnął wyrażoną wcześniej zgodę na projekcję filmu ze względów bezpieczeństwa.
...A pamiętam czasy, gdy podczas projekcji "Rambo 2" w berlińskim kinie, Sylwester Stallone szatkował rosyjskich żołnierzy, nikomu nie przychodziło do głowy by odwoływać projekcje terroryzując zarządców kin...

Reasumujac, terroryści (?), jakiejkolwiek maści by nie byli, są górą w Berlinie.
Rockin Berlin

Film SMOLEŃSK, który oglądałam w kinie Babylon -  był dobry. Wg mojej opinii lepszego na ten temat  nie można było chyba zrobić? Jestem od wielu lat kinomanką. Berlińskie kina odwiedzam 3-4 razy w tygodniu - serio!

Od ponad 20 lat nie oglądam TV i nie posiadam w mieszkaniu. To tak na marginesie, dla informacji, że chyba trochę już znam się na filmach i mogę o nich coś "profesjonalniej" napisać , powiedzieć?
Niezłe, ciekawe połączenie dokumentu  ze scenami  fabularnymi, ale opartymi na faktach autentycznych. Aktorzy dobrze swoje role grają, "weszli" w bohaterów przez nich granych.
Film jest dosyć emocjonalny, wciąga widza - jeżeli ten widz nie ma żadnych wcześniejszych "uprzedzeń" do tematu.. Inaczej może dla niektórych stać się  tzw. propagandą "pisowską" albo "smoleńską".
Nie wiem dokładnie, ale coś takiego od przeciwników tego filmu, może przeciwników partii PiS  juz słyszałam.
Osobiście  nie odczułam w ogóle żadnej propagandy. Nie byłam wrogo nastawiona to filmu. Przede wszystkim  byłam bardzo ciekawa i chciałam  koniecznie w Berlinie ten film, nagrany przez polskiego reżysera ( nie byle kogo) Antoniego Krauze zobaczyć. I bardzo się cieszyłam jak otrzymałam bilet, nawet gratis.
Film daje dużo do myślenia. Zachowanie pilota, całej załogi... żony Generała, która mimo tragedii szuka prawdy, nie pozwala publicznie szpecić, okaleczać dobrego imienia nieżyjącego męża!
Walczy jak lwica o zachowanie dobra jego pamięci takim jaki On był w rzeczywistości za życia, a nie takim, jakim nagle został po Jego nagłej śmierci przez Media... stworzony… Jak to Niemcy mówią: "Hut ab" przed taką wdową!!!
Zainteresował mnie fakt tych nagłych kilku samobójstw, wprost mnie zaciekawił! Kto popełnia samobójstwo, jeżeli jest tak naprawdę ze swojego życia zadowolony, jest szczęśliwym kochającym mężem, ojcem?
I to tak nagle? Powiem szczerze, gdybym prowadziła śledztwo w tej sprawie, to właśnie na tych samobójstwach bardziej bym swoje oko "zawiesiła", na dłużej zatrzymała " .
Dokładniej wzięłabym te nagle samobójcze śmierci pod swoją kontrolę.
Na koniec, dla mnie NAJWAZNIEJSZE, gdyż  sama miałam brata, który jako pilot wojskowy na skutek obrażeń powypadkowych zmarł w wieku 29 lat.
Dlatego napisze cos takiego. Mimo wszystko, jakby nie patrzeć na te katastrofę, niewyjaśniona zagadka, "morderstwo" albo wypadek lotniczy?--ZGINEŁO niewinnych 96 osob
a cierpi do tej pory jeszcze więcej z powodu ich nagłej śmierci. Zadają sobie zapewne ciągle pytanie: DLACZEGO??? I nie mogą otrzymać właściwie żadnej konkretnej odpowiedzi. Może nigdy jej nie otrzymają?
Film polecam obejrzeć, ale lepiej bez żadnych uprzedzeń! Po prostu, tak jak zwykle, iść do kina, oprzeć się wygodnie i patrzeć...
Pozdrawiam Krystyna

Der Film "Smolensk" hat auf jeden Fall einige neue Aspekte aufgezeigt, eine endgültige Klärung jedoch, was am Tag der Tragödie, am 10. April 2010, wirklich passierte, hat und kann der Film gar nicht leisten. Schließlich liegen längst nicht alle Fakten auf dem Tisch. Was für mich neu war, sind die in dem Film erwähnten Selbstmorde. Sie wurden bislang genauso wenig aufgeklärt wie das Unglück selbst. Mittlerweile sind fast sieben Jahre seit der Tragödie verstrichen und es wird nach so langer Zeit immer schwieriger, die genauen Umstände des Absturzes aufzuklären.

Ich zitiere aus der Wikipedia-Darstellung, die immerhin eine Möglichkeit der Unglücksursache darstellt:

"Etwa eine Stunde vor dem Unglück war eine Jakowlew Jak-40 der polnischen Regierung mit dem Tross des Präsidenten und Journalisten an Bord ohne Zwischenfall, aber unter bereits eingeschränkten Sichtbedingungen (aufkommender Nebel, tiefhängende Wolken) gelandet.[14][15] Danach verschlechterten sich die Sichtbedingungen weiter. Eine russische Iljuschin Il-76 brach die Landung nach zwei Versuchen ab und flog dann den Flughafen Moskau-Wnukowo an.[16]"

Was wirklich geschah, wissen wir nicht - war es ein Unfall oder ein Anschlag? Im Film war eine Explosion zu sehen, die dann schließlich das Unglück verursacht haben soll ...

Und Wikipedia weiter:
"Angesichts des geografischen und inhaltlichen Zusammenhangs der Ereignisse Massaker und Flugzeugabsturz sprachen manche Kommentatoren vom „Fluch von Katyn“.[50] Auch erste Reaktionen aus dem Volk, unter ihnen Aleksander Kwaśniewski und Lech Wałęsa, verglichen die Folgen des Flugzeugunglücks mit den Morden von 1940, da „erneut die politische Elite ums Leben gekommen“ sei. Kritische Stimmen wiesen darauf hin, dass der neue, teilweise Verlust der politischen Führung nur eingeschränkt Analogien zu dem damaligen Massaker aufweist und man diesen Vergleich aus Respekt für die Opfer der Mordaktion nicht überstrapazieren solle."

Ich selbst habe bei Gesprächen mit Menschen aus Polen festgestellt, dass sich die Einschätzungen zur Ursache der Tragödie jeweils nach den persönlichen, politischen Einstellung richtet. Die einen halten einen Unfall für sehr wahrscheinlich, die anderen eher einen gezielten Anschlag. Es ist dringend geboten, endlich Klarheit zu schaffen. Die ermittelnde polnische Staatsanwaltschaft ist wirklich gefordert, klare Beweise vorzulegen, was wirklich geschehen ist, damit die Spekulationen endlich ein Ende haben.
Volker Voss



ROCKINBERLIN.PL 2010-20011


Dla przypomnienia w PDF-ie...


Zawartość - j. polski:

" Mira " Nowość wydawnicza " Viktoria Viktorii " Ryszard Kaja " Odkrywanie Ameryki - Warszawa lata 60'te " ROBS " Iwona Zwożniak " Kokietowanie na Czerwonym Dywanie " Westberlin - Ostberlin " Dookoła Rock'n'Rolla " Truck'n'Roll " Jimi " Chris "

Für die Erinnerung in PDF


Inhalt - deutsch:
"   Grußwort (Klaus Wowereit, Regierender Bürgermeister von Berlin) "  Editorial "  Mitam - Internationale Musikmesse "  Der gitarrenkreis " Poznan erinnert sich an Elvis " Simon van Downham " Jürgen Jürgens, Radiomoderator " Die Entdeckung Amerikas im Warschau der 60er Jahre " Bremen - Wabrzezno " Janband " John Porter " Verein polnische Alternative " Andrzej Piwarski & Barbara Ur (Maler) " Deutsch-polnische Akkorde " Die Spezialisten für osteuropäische Musik in Berlin " Oranzada " Syper force " Kokett an der Croisette " Polnischer Schulverein in Berlin " Teresa Nawrot und ihre "Reduta" " Willy DeVille " Zu Gast bei "Fredys Reise" Rockradio " Die Wahrheit über Katyn " MFA Kera " Die Roten Gitarren " Omega " Gitarrenspektakel in Wroclaw " Battle & Roll Boryszyn - Cora Lee beim Rockfestival " Fryderyk Chopin " Bartek Bukowski "


Country Music Meeting 2017
                                                                                                       
07.02.2017)
Country Music Meeting 2017 w Fontane Haus. Tym razem na spotkanie z muzyką country wybrała się z nami kózka Klara ( z bajkowej serii "Klaras Welt"  www.klaraswelt.de/ naszej Rockinberlinki - Emmy Nielsen), by poszukać tam przyjaciół... I znalazła: muzyków z Texas Heat, Sweet Chili, organizatora Franka Lange i fanów z żeglarzem Ewaldem Neumannem, który zaprosił ją na wycieczkę po Szprewie. Ta eskapada tak jej się spodobała, że postanowiła jeszcze gdzieś poszukać przyjaciół z muzycznych kręgów.
Słyszałem, że ma plan zakolegować się z pewnym znanym rockowym muzykiem... Czy jej się to uda?
Clara przekonywała mnie swoim kozim głosikiem - Nieee, nieee maa rzeczy nieeemożliwych. ;)
Marek Riber

I na marginesie - CMM jak zwykle był wspaniałą muzyczną ucztą w amerykańskim stylu... szkoda tylko, że tak nieciekawie zamknął program Larry Schuba - wokalista Western Union, który zrobił na mnie wrażenie spijającego piwne zlewki muzyka przed upadkiem do rynsztoku. Mało dowcipny i w chamski sposób krytykujący objęcie urzędu przez Prezydenta D. Trumpa. Zarzekając się, że nie wystąpi za jego kadencji w Ambasadzie USA... Myślę, że ryzykowałby dodatkowymi dziurami w mózgu, nie tylko tymi poalkoholowymi, którymi się chełpi....

Donald Trump 45. Prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki. Congratulations President of America!


(20.01.2017)

Gratulacje dla 45. Prezydenta USA Donalda J. Trumpa, gratulacje dla Wiceprezydenta Mike Pence, gratulacje dla wszystkich Amerykanów, kochających swój kraj, chcących dokonać zmian by Ameryka była znów wielką. Bądźcie dumni

z waszego Prezydenta jak my z naszego, niech obaj rządzą długo w tych trudnych czasach. Życzymy Wam, aby Ameryka była bezpieczną, silną i bogatą.

God bless America!


(09.11.2016)
Nasze gratulacje dla Mr. Donalda Trumpa - Prezydenta elekta.
......Wbrew prognozom sondażowni, to Hilary Klinton nie miała powodu do świętowania po przeliczeniu głosów.
Zdecydowanie większa część społeczeństwa Ameryki Północnej oddała głosy na kandydata Republikanów
Donalda Trumpa. Powtórzył się polski scenariusz z roku 2015, gdzie pewniak Komorowski obudził się z ręką
... w kałuży. Wygrał  natomiast bezapelacyjnie kandydat prawicy Andrzej Duda. Zupełnie podobnie może być podczas wyborów-2017 w Niemczech, gdzie Media otrąbiają sukcesy Angeli Merkel, a ostateczne fajerwerki puszczać będą zwolennicy innej partii. Wcześniej jednak zbaczymy jak zagłosują na prezydenta Austriacy.

(a tak na marginesie... Po co Amerykanom po ...ciurze chociażby z Noblem, ...dentka)
Rockin Berlin
Congratulations to the 45th US President Donald J. Trump, congratulations to the Vice President Mike Pence, congratulations to all Americans who want to make changes so America can, once again be great. Be proud of your President as we are of ours, let both govern long in these difficult times. We wish you that America is safe, strong and rich. God bless America!
Koncert Noworoczny Polonii 2017
                                                                                                       
27.01.2017)
14. stycznia 2017 podczas Koncertu Noworocznego Polonii wystąpił zespół z Polkowic - THE POSTMAN, grali i śpiewali przeboje Bitelsów
z lat 60.. Zagrali też m. innymi dwa przeboje Krzysztofa Klenczona -
10 w skali Beauforta i Powiedz stary gdzieś ty był - niestety zapomnieli, może nie wiedzieli, że tego dnia Klenczon skończyłby 75 lat... Co prawda nie fruwały marynary, ale dały się słyszeć – jak w latach 60. piski pań.

Bardzo dobrze - tu muszę podkreślić - niemal zawodowo zaprezentował się STAN ZAWIESZENIA nasz berliński ansambl z wokalistami Dorotą Puszakowską i Wojtkiem Sowińskim, z przyjemnością wysłuchałem
w ich wykonaniu kilku przebojów sprzed lat - piosenek z treścią
- przy akompaniamencie muzyków, którzy filing mają we krwi.
Oby tak dalej, a możemy mieć naszą berlińską grupę eksportową na koncerty dla Polonii świata.

Część oficjalna miała jak na swój tryb z początku bardzo dobre tempo. Przemówienia Burmistrza dzielnicy Reinikendorf  Franka Balzera i  nowego Ambasadora Andrzeja Przyłębskiego zostały wysłuchane z uwagą. Kolejnym mówcą z programem „obowiązkowym” - dokonania Polonii - był Prezes Polskiej Rady Ferdynand Domaradzki i później Poseł do Sejmu Wojciech Ziemniak.
Kolejną częścią programu Koncertu Noworocznego była prezentacja aktywnych Polonusów i wręczenie im nagród w postaci kryształowych bloczków z laserowo grawerowanym wpisem „Najlepszy wśród Najlepszych”.

Na miano to za rok 2016 zasłużyli:
Ks. Marek Kędzierski - Proboszcz Polskiej Misji Katolickiej w Berlinie
Ewa Maria Slaska - wydawca albumu „Ich bin nich tot - Nie umarłem”
Małgorzata Tuszyńska - działaczka (Polska Rada)
Stefan Fiszbach - malarz, galerzysta - Galeria Na Kole
Śp. Harald Alexa - organizator koncertów i wydawca miesięcznika „Polonia Berlin”

Niektórym laudatorom uderzyła sodówka do głowy i miast mowy pochwalnej wygłosili niemal nie kończący się panegiryk co doprowadziło do pomruków publiczności…
Ale wkrótce zapomniano o dłużyźnie części oficjalnej, bo ciśnienie podniosła rytmiczna muzyka polkowickich Bitelsów…

Noworocznie życzymy sobie, do zobaczenia za rok… oby w komplecie.
... Mówiono o młodych, którzy nie garną się do działalności na rzecz Polonii… sądzę, że dojrzeją i też się uaktywnią.

Marek Riber

Berlin - Terror Ort
                                                                                                                                        
20.01.2017)

19.01.2017
Dzisiaj mija miesiąc gdy kradzioną ciężarówką islamski terrorysta zabił 12 osób w Berlinie. Niemieckie władze mają to w zasadzie... hmm, nawet spod bazyliki zniknęły znicze. O zamordowanym Polaku pamiętali koledzy z firmy, którzy przyjechali by zapalić znicze, był również polski konsul... złożono wieniec... Po fali krytyki Norbert Lammert wygłosił w Bundestagu przemówienie poświęcone ofiarom.

22.12.2016
W Bazylice św. Jana Chrzciciela w Berlinie odbyła się Msza Święta w intencji Ofiar zamachu i poszkodowanych, pomimo krótkiego terminu przybyło sporo przedstawicieli Polonii,  jak i Niemców.
O ofiarach islamskiego terroru mówili Proboszcz ks. Marek Kędzierski  i ks. Stanisław Szestowicki, który w kazaniu wskazał na odpowiedzialność za akty terroru polityków o lewicowych poglądach... Przedstawiciel Bundestagu poseł Karl-Georg Wellmann za czyn zapobieżenia większej liczbie ofiar nazwał śp. Łukasza Urbana bohaterem, w podobnym tonie wypowiedział się również Ambasador Andrzej Przyłębski...
Kazanie i wypowiedzi na stronie Polskiej Misji Katolickiej http://www.pmk-berlin.de/index.php?id=1

20.12.2016
Byliśmy na miejscu, gdzie wydarzyła się ta tragedia. Wszystkie stragany były zamknięte. O godz.13. pomodliliśmy się za ofiary radykalnych islamistów.

19.12.2016  
Terrorysta – imigrant, który przybył na zaproszenie Kanclerz Angeli Merkel do Niemiec zamordował polskiego kierowcę Łukasza Urbana, porywając jego ciężarowy pojazd i wjeżdżając nim w centrum Berlina na teren  Jarmarku Bożonarodzeniowego rozjechał nim na śmierć  11 osób i ciężko ranił jeszcze 48.
W wyniku dochodzenia ustalono, że ciężko ranny polski kierowca (nim został zastrzelony przez islamskiego terrorystę) walcząc z nim doprowadził, że pojazd nie staranował tam więcej ludzi.
Rockin Berlin

„Pucz” - oceń sam...
Jak czytamy w opisie programu: - Od momentu przejęcia władzy przez PiS, w demokratycznych wyborach parlamentarnych, opozycja (PO, Nowoczesna) dąży do obalenia legalnych władz i rozpisania przyśpieszonych wyborów. Z czasem środki używane do zwalczania państwa stają się coraz ostrzejsze. Kolejnym aktem tej walki była nieudana, zaplanowana od wielu miesięcy próba puczu w Sejmie RP, dokonana 16 grudnia. Film dokumentalny ma pokazać motywy, plany i sposoby działania puczystów. Kto i od kiedy przygotowywał zamach stanu?
"Smoleńsk" - Projekcja Klubu Polskich Nieudaczników

(04.01.2017)
Jestem przekonany, że "Nieudacznikom" uda się projekcja filmu "Smoleńsk" 6. stycznia
w Kinie Babylon, co wytrąci argumenty zarządcom Delphi-Film Palast o zagrożeniu i kontrowersyjności filmu.
A oficjalna premiera, choć z opóźnieniem odbędzie się!

   

Do teraz odrzucałem myśl, by za odwołaniem listopadowej premiery filmu mogli stać Polacy mieszkający w Berlinie, którzy nie zgadzają się z wynikiem wyborów w Polsce. Sądzę jednak, po "dziwnym" pomyśle realizacji projekcji filmu w kinie Babylon przez Klub Polskich Nieudaczników, że ktoś  z opcji nieprzychylnej rządzącej partii „przyłożył się” do odwołania premiery.
Być może powtórzono scenariusz jaki nam zafundowano.
A było tak.. Ktoś namówił byłego dyrektora Instytutu Kultury Polskiej w Berlinie... lub sam z własnej woli (ale skąd by wiedział ... chyba, że jest czytelnikiem naszej strony), by wykonał telefon do Freies Museum Berlin.
Chodziło o spotkanie z historykiem, publicystą Leszkiem Żebrowskim o Żołnierzach Wyklętych. Zatelefonował przedstawiając p. Żebrowskiego jako "pierwszego ekstremistę Polski", po czym odezwały się telefony do mnie... Czy wiem, kogo zapraszam? Ze spokojem odpowiedziałem- że wiem! Po jakimś czasie zadzwoniła przebywająca za granicą pani zarządzająca FMB, po dość długiej rozmowie efekt był taki... Freies znaczy Wolne, każdy ze współpracujących może robić (oczywiście dozwolony prawem) program jaki mu odpowiada...
Spotkanie z Leszkiem Żebrowskim, dla tych którzy przybyli okazało się bardzo interesującym i odbyło się bez żadnych problemów.
Co nie udało się niestety, z listopadową premierą filmu Smoleńsk.

… Kto wie jak było naprawdę...  i kto wpuścił szefa kina Babylon w maliny?

Riber
"Pomysły" Gusowski'ego & s-ki (?)

(07.01.2017)
Jeszcze w taki sposób próbuje się deprecjonować polskiego ambasadora, ale nie tylko jego. Dzięki akcji p.Iwony powiodło się zmienić pozycjonowanie... Wrrr, komu przychodzą do głowy takie pomysły?... perfidne!


   

Iwona L. Konieczna
7 styczeń o 00:30 ·
Chcą usunąć red. Gmyza i amb. Przyłębskiego z Niemiec
(a wcześniej ośmieszyć z niemieckim wdziękiem)

Dajcie proszę Państwo unlike (czerwona strzałka (-)) przy ich nazwiskach.
I podajcie proszę dalej.

Aktualizacja, za Państwa sprawą Gmyz z 4 miejsca już spadł na 19, a Przyłębski z 6 na 22 -

Aktualizacja numer 2, panowie są już na miejscach 98 i 99 - ale jeszcze ich trzeba tam utrzymać:-)

(...)
Głosy użytkowników (Czytelników) zadecydują, kto dostanie tytuł "Największej żenady Berlina" w 2016 r.
Riber
25 lat dobrego sąsiedztwa i przyjaznej współpracy
                                                                                                                                        
(28.12.2016)
Zamykając Jubileuszowy Rok obchodów 25. rocznicy podpisania Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy, Ambasada Polski w Niemczech zorganizowała 11 grudnia 2016 roku w Berliner Rathaus koncert Filharmoników Poznańskich.

                

  Dla mnie było to najlepsze wydarzenie w ramach tegoż Jubileuszu. Miła, przyjazna atmosfera emanowała już od wejścia,
gdy niemieckich i polskich gości witali Konsulowie: Generalny - Pan Marcin Jakubowski i ds. Polonii - Pan Marek Sorgowicki. Grosser Festsaal „Czerwonego Ratusza” wypełniła się po brzegi publicznością oraz przedstawicielami mediów polskich i niemieckich.
  Przybyłych Prezydentów RP i RFN oraz gości powitał Ambasador Pan Andrzej Przyłębski. Pierwszy przemawiał Prezydent RP Pan Andrzej Duda, który w  miłych słowach  skierowanych do  Prezydenta Niemiec Pana Joachima Gaucka podziękował mu za dobrą i przyjazną współpracę, prosząc go jednocześnie aby został ambasadorem polsko-niemieckiej przyjaźni. Prezydent Gauck przyjął tę zaszczytną propozycję. Przyznał, że miał obawy jak ułoży się współpraca z nowym Prezydentem Polski  ale już podczas pierwszego spotkania było wiele wzajemnej sympatii.. Obaj Prezydenci podkreślili, że to my - zwykli obywatele obu narodów zbudowaliśmy najmocniejsze mosty przyjaźni polsko-niemieckiej.
  Koncert Filharmonii Poznańskiej pod batutą Marka Pijarowskiego i laureatki tegorocznego Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego - Veriko Tchumburidze był wspaniałym muzycznym przeżyciem, zakończonym długimi owacjami na stojąco będącymi dowodem na to, że dla wielu ten wieczór pozostanie na długo
w pamięci. Po koncercie w towarzystwie obu Prezydentów i ich równie przemiłych żon jeszcze długo rozmawiano przy lampce wina i…  doskonałym bufecie przygotowanym przez szefa kuchni polskiej Ambasady.
Ewa Dmoch

Pilne FAKTY!
(20.12.2016)
Szokujące dowody nieudanej próby destabilizacji Państwa Polskiego!                                 
W związku z brakiem emisji w grudniu programu TVP1 na niemal połowie obszaru Polski przekazujemy
za MAX TVinfo mix wiadomośści z tamtych dni...   

     Tja... film jest już niedostępny !
    ... Jest udostępniony ponownie!!

Polskie Grudnie - z dziejów propagandy komunistycznej
                                                                                                                                        
(20.12.2016)
W niedziele 4. grudnia 2016 Niedzielny Klub Dyskusyjny w Berlinie gościł Profesora Tomasza Panfila wykładowcę na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Autora ponad stu publikacji naukowych i edukacyjnych.Tematem spotkania były "Polskie Grudnie-z dziejów propagandy komunistycznej".

            

Profesor Panfil w sposób dobitny wskazał kłamstwa propagandy bolszewickiej jak i PRL-u. Na wybranych przykładach wykazał jak okłamywano polskie społeczeństwo . Szczególnie bezczelne oszczerstwa propagandziści PRL-u stosowali wobec polskich patriotów . Spotkanie uświetniła premiera najnowszej książki Pana Profesora "Tyle we mnie siły". Spotkanie na żywo transmitowało Niepoprawne Radio pl i stream1 n.
(mw red)

JASZCZURY NA MECIE !


(14.12.2016)
Siódmy Festiwal filmowy WYŚCIG JASZCZURÓW już za nami
 Do przeglądu festiwalowego, w dniach 8 i 9 grudnia 2016 wystartowało 16 filmów. Były wśród nich filmy sklasyfikowane jako reportaże, dokumentalne, biograficzne, przyrodnicze, a nawet trafiły się takie filmy jak - retrospekcja, muzyczny i historyczny. Ich poziom artystyczny był zróżnicowany, ale cieszy fakt, iż znalazły się filmy stanowiące mocne punkty festiwalu.


Na zdjęciu:  Jędrzej Solarski - Zastępca Prezydenta Poznania, Farida - włoska piosenkarka i aktorka ,
Ewelina Rajchel - tłumaczka i piosenkarka, Krzysztof Wodniczak - prezes Towarzystwa PTAAAK,
organizator Festiwalu Filmowego WYŚCIG JASZCZURÓW
(Foto: Kazimierz Seredyński)

Przeglądy filmowe zostały podzielone na dwa dni -  w Jeżyckim Centrum Kultury, w których widzowie wybrali Grand Prix Festiwalu w postaci statuetki JASZCZURA wg projektu rzeźbiarza Kazimierza Rafalika ex equo dwa filmy" Kocham Ciebie bardzo-miłość na poddaszu" w reżyserii Andrzeja Mrówczyńskiego" i "Poznań jakiego nie chcemy (realizatorzy Lechosław Lerczak i Roman Klamycki).
Filmy - zwycięskie  zostały nagrodzony na uroczystej Gali, która odbyła się w kinie Muza w dniu 10 grudnia 2016. Poprzedziły go filmy towarzyszące, między innymi nagrodzony film podczas ostatniej edycji festiwalu w 2014 film Jagody Nadziejuk Piękny jest ten świat oraz takie filmy jak Sen o Warszawie w reżyserii Krzysztofa Magowskiego, Muzyka w dolinie Charlotty, Bogdana Bogiela,  , Przyjaciele na 33 w reżyserii Grzegorza Brzozowicza i Interclub w reżyserii Stefana Mroczkowskiego.Na Gali pojawili się przy wręczaniu nagród i wyróżnień włoska piosenkarka i aktorka Farida, zastępca prezydenta Poznania Jędrzej Solarski, reżyserzy Stefan Mroczkowski i Krzysztof Magowski nadając splendor Festiwalowi.
Warto również wspomnieć, iż w obu dniach przeglądowych zostały wyświetlone również filmy pozakonkursowe.Wszystkie reżysera Jacka Kasprzyckiego: Rafał Jasionowicz, Julian Boss Gosłowski, Andrzej Żurek, Arek Marcinkowski. Stanowiły one oprawę dni konkursowych.
Organizatorzy dotarli z zaproszeniem do licznej grupy seniorów bowiem okazało się, że nie jest ten Festiwal li tylko wydarzeniem lokalnym. Filmy na konkurs zostały nadesłane z całej Polski, między innymi ze Szczecina, Tomaszowa Mazowieckiego, z Zielonki koło Warszawy, czy też z Chotomowa. Kolejny raz został przesłany film z Berlina, tak więc można powiedzieć, że Festiwal ma już charakter międzynarodowy.
Jako koordynator festiwalu miałem sporo pracy, ale opłaciło się zaangażować w ten niezwykły projekt, bowiem sądzę, że VII edycja Festiwalu Niezależnej Twórczości Filmowej i Fotograficznej Osób Dojrzałych 60 plus WYŚCIG JASZCZURÓW (może warto by tę nieco karkołomną do zapamiętania nazwę spolszczyć ) stał się już wydarzeniem kulturalnym miasta Poznania.
                                                                 Bogusław Krupski

FILMOWY POZNAŃ 2016


(14.12.2016)
 Filmowa jesień to w Poznaniu ponad dwa miesiące rozproszonych wydarzeń filmowych, okołofilmowych i audiowizualnych. Organizatorom przyświecała idea defestiwalizacji.Ale równolegle odbywał się Międzynarodowy Festiwal Młodego Widza ALE KINO, a tuż po jego zakończeniu ze swoimi projekcjami pojawił się w Jeżyckim centrum Kultury i kinie MUZA VII Festiwal Niezależnej Twórczości Filmowej i Fotograficznej Osób Dojrzałych 60 plus WYŚCIG JASZCZURÓW.
To dzięki temu Festiwalowi pojawiło się nowe określenie "Kino senioralne", które daje możliwość zaprezentowania kilkunastu filmów jakie powstały w ostatnim czasie, a ich twórcy mają niepowtarzalną szansę skonfrontowania swojej twórczości zarówno z publicznością, jak i innymi realizatorami będącymi w wieku senioralnym.
  Te późne - może lepiej napisać spóźnione - debiuty to produkcje unikalne, bardzo osobiste. Tematy przez nich zasygnalizowane to w niemałym stopniu ogniskujące najwięcej emocji i refleksji. Seniorzy udowodnili, że dali radę opanować techniczną stronę urządzeń i jeszcze mają coś do przekazania. Ich historie łapią za serce - faktycznie zdumiewające. Przecież "staruchy" to już powinny kroczyć w kierunku śmietnika - jak twierdzi, dobrze, że nie cały, narybek uważający się za pępek świata. Dzięki seniorom z kamerami i aparatami fotograficznymi wraca do sztuki niemodne wzruszenie, refleksja, uduchowienie, pogoda ducha, prostota ( a nie prostackość) w wypowiedziach artystycznych.
 Komisja konkursowa w kategorii fotografia oceniała prace 11 fotografujących, którzy przekazali 120 zdjęć. Poziom był wyrównany, ale trzeba było dokonać wyboru i tak zadecydowano, że pierwsze miejsce przyznano Wojciechowi Pietrzakowi z Jarocina, drugie Kazimierzowi Seredyńskiemu z Poznania , a trzecie także poznaniakowi Andrzejowi Górczyńskiemu. Większą rozpiętość stylistyczną mieli widzowie oglądając projekcje filmów konkursowych. Zróżnicowany program filmów reprezentujących różne gatunki filmowe np. przyrodnicze, społeczne, biograficzne czy groteski filmowe sprawił, że publiczność miała trudny wybór tego najlepszego filmu. Nastąpiło głosowanie i po podliczeniu głosów okazało się, że  główna nagroda symboliczna rzeźba JASZCZUR przypadła ex equo Andrzejowi Mrówczyńskiemu za film Kocham Ciebie bardzo oraz duetowi Roman Klamycki - Lechosław Lerczak. Ich film  Takiego Poznania nie chcemy pokazał nieuregulowane kwestie właścicielskie wielu obiektów w centrum Poznania. Studenckie jury przyznało swoją nagrodę także pracującemu we dwóch Stanisławowi Kaliszowi i Markowi Antonowiczowi za film Złote góry - Grube ryby. Przyznano kilka dodatkowych nagród pozaregulaminowych.
                                                         Tadeusz Kujanek


www.rockinberlin.pl ... Na festiwal Jaszczury 2016 wysłaliśmy nasz dokument muzyczny MIRA 2005
zmontowany z materiałów nakręconych podczas jej występów w Berlinie, Hamburgu i Hanowerze.
Link do filmu : MIRA 2005
(MS)

25 lat autyzmu polityków
                                                                                                                                        
(31.11.2016)
16 listopada w Urzędzie Spraw Zagranicznych RFN w Berlinie (budynek dawnej centrali SED)
odbyła się polsko-niemiecka konferencja partnerstw samorządowych. W podtytule imprezy czytamy: "Spotkanie polskich i niemieckich miast, powiatów i gmin z okazji jubileuszu
25-lecia polsko-niemieckiego Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy".

Na spotkanie ze strony niemieckiej przybyli najwyżsi urzędnicy MSZ: Martin Kotthaus, który konferencję otworzył, Georg Huber, Rolf Nikel, Cornelia Pieper, dr Michael Groß, dr Dietmar Woidke, Michael Roth oraz sam Federalny Minister Spraw Zagranicznych dr Frank-Walter Steinmeier.
Polskę reprezentowali Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Berlinie, prof. dr Andrzej Przyłębski, Sekretarz Stanu ds. Polonii w Ministerstwie Spraw Zagranicznych RP Jan Dziedziczak oraz reprezentanci miast.

Spisane będą czyny i rozmowy...

Z licznych przemówień dowiedzieliśmy się, że obecnie działa ponad 1400 partnerstw i kooperacji niemieckich
i polskich gmin. 75% polskich samorządów posiada partnera w Niemczech.
Padło sporo pięknych słów i mniej lub bardziej górnolotnych sformułowań. Ambasador Polski stwierdził, że Polacy,
to poeci, a Niemcy to "myśliciele i myślący poeci". Zapowiedział postawienie punktów ciężkości jego urzędu na porozumienie, wyjaśnianie działań polskiego rządu oraz na zjednoczenie Polonii. To ostatnie irytuje szczególnie
w obliczu lansowania tezy o "konieczności stworzenia jednolitej reprezentacji Polonii". Brzmi to, jak zapowiedź kontynuacji tradycji mieszania się Warszawy w sprawy Polaków w Niemczech, bez pytania ich o zdanie oraz instrumentalizowania "Polonii" i jej "reprezentantów" dla realizacji rozmaitych celów politycznych. Zachodzi obawa,
że jeszcze długo będziemy musieli znosić kolegów królika*.

Zapowiedziane "warsztaty" odbyły się w trzech grupach tematycznych: bilateralne koncepcje kształcenia, działania
na rzecz wspierania kompetencji językowych oraz migracja/integracja.
Ze względu na ciągłą potrzebę uaktualniania wiadomości i wymiany doświadczeń, szczególnie w świetle nowej emigracji zarobkowej z Polski do Niemiec, udaliśmy się na warsztaty o migracji i integracji. Przedstawiono tutaj projekty integracji imigrantów w Gdańsku, Kolonii, Gubinie, Frankfurcie nad Odrą i na Mazowszu..
W Polsce odczuwalny jest brak polityki imigracyjnej. Tę lukę "wypełniają" organizacje pozarządowe, opłacane najczęściej przez UE (!).
Burmistrz Frankfurtu nad Odrą stwierdził, że nie wszystko jeszcze w Niemczech idzie, jak trzeba. Integracja wymaga czasu i środków. Tymczasem ilość "uciekinierów" jest ogromna i to ona stanowi największe wyzwanie. Do tego dochodzą różnice kulturowe poszczególnych grup imigrantów. Niemcy nie chcą, aby tworzyły się getta, gdzie rządzą inne prawa, niż państwowe.

Byliśmy wzruszeni niemal do łez słuchając o staraniach na rzecz integracji przybyszy spoza Unii Europejskiej. Nie dowiedzieliśmy się jednak NICZEGO o integracji Polaków napływających do Niemiec. Kiedy Prezes DPG Saksonii-Anhalt, Krzysztof Blau wyraził swoje zdziwienie, że ten panel dyskusyjny nie ma nic wspólnego z traktatem
o dobrosąsiedztwie, część obecnych na sali zaczęła mlaskać i wyrażać dezaprobatę, zaś inna spora grupa nagrodziła go oklaskami.
Podczas innych dyskusji tematycznych można się było dowiedzieć m.in. że ponad 2 miliony Polaków uczy się niemieckiego - jest to absolutny rekord naprzeciw około półtora miliona Brytyjczyków i ponad miliona Francuzów. Lekcje polskiego w Niemczech organizowane są w ramach specjalnych programów oraz dzięki inicjatywie osób prywatnych i stowarzyszeń...
O atmosferę festynu zadbał Steffen Müller, opowiadając o swoich przygodach w Polsce. W atrakcyjny sposób przekazał on w ciągu zaledwie pół godziny więcej solidnej informacji o Polsce i Polakach, niż niemiecka telewizja
w ciągu roku.

Premier Brandenburgii dr Dietmar Woidke w swoim przemówieniu stwierdził, że "bez Polski nie byłoby upadku muru berlińskiego". "Mamy do czynienia z cudem normalności w stosunkach polsko niemieckich, jeśli zważymy te wszystkie przestępstwa popełnione przez Niemcy w przeszłości" - powiedział. "Bez tej zaliczki zaufania nic nie byłoby możliwe. Polska jest partnerem, jakich mało w Europie."
Sekretarz Stanu ds. Polonii w Ministerstwie Spraw Zagranicznych RP Jan Dziedziczak przypomniał o asymetrii
w realizacji traktatu, szczególnie w kwestii dostępu do nauki języka ojczystego i traktowania mniejszości. Przypomniał, że w Polsce 52 tysiące dzieci uczy się niemieckiego jako języka ojczystego w 750 szkołach i że Rzeczpospolita przeznaczyła na ten cel 36,5 miliona euro. Dziedziczak zwrócił też uwagę na zapis mówiący o lojalności grup narodowościowych wobec kraju, który zamieszkują. Zasadniczo lojalność wobec kraju, który kogoś przygarnął jest kwestią honoru, ale jak wiadomo, z tym honorem bywa różnie.
Na zakończenie głos zabrał Federalny Minister Spraw Zagranicznych dr Frank-Walter Steinmeier. W swoim wystąpieniu chwalił współpracę na poziomie gmin na przykładzie gimnazjum w meklemburskiej miejscowości Löcknitz, leżącej 25 kilometrów na zachód od Szczecina, dokąd uczęszcza polska i niemiecka młodzież. "Dla młodzieży polskiej i niemieckiej przyjaźń polsko-niemiecka jest rzeczą normalną i stanowi miarę dla reszty świata. Polonia jest gwarancją tego, że Niemcy i Polacy to nie tylko sąsiedzi. Tak trzymać! Rząd RFN uznaje to i traktuje wasze sprawy poważnie. Podczas rozmów ministrów federacji z przedstawicielami krajów federalnych będziemy się zastanawiać nad możliwościami rozszerzenia oferty nauki języka polskiego w Niemczech."
Zacytował też byłego premiera Brandenburgii Matthiasa Platzcka, który wyraził się kiedyś, że "niemieckie okrągłe stoły, to były >polskie meble<". Steinmeier przypomniał, że polska konstytucja z 3 maja 1791 zainspirowała również niemieckich bojowników o wolność. "Powinniśmy patrzeć z pokorą na to, czego nauczyliśmy się od Polaków w kwestii demokracji i wolności." ... "W obliczu egzystencjalnego pytania, Polacy i Niemcy jako Europejczycy stoją boso naprzeciw siebie. W tych czasach liczy się wkład normalnych ludzi. Otton III zdjął buty i poszedł boso do grobu świętego Wojciecha, jako zwykły pielgrzym. Jeśli tak się spotkamy - boso, to nie będziemy sobie deptać po nogach, tylko usuniemy z drogi kamienie."

Czy Polska podejmie wyzwanie jako równorzędny partner?
Należy się dokładnie zastanowić, czy dyskusja o mniejszości polskiej w Niemczech faktycznie służy Polakom
w Niemczech, czy tylko prezesom podupadających organizacji polonijnych i populistom. Jeśli na drodze prawnej
nie udało się dotąd uzyskać statusu prawnego mniejszości, to można go uzyskać tylko i wyłącznie na drodze umowy dwustronnej, względnie aneksu do rzeczonego traktatu o wzajemnej przyjaźni i współpracy. Ale na jakich warunkach? Jak będzie brzmieć definicja tej "mniejszości" i kto będzie posiadał w efekcie status jej członka?
Czy nowoprzybyli do RFN Polacy będą faktycznie beneficjentami, czy na tym stracą? Czy nie strzelamy sobie samobójczego gola?

Od 25 lat zwraca się uwagę na konieczność dokonania poprawek w traktacie z czerwca 1991, jednak z tych czy innych względów nie podjęto żadnych działań w celu dopasowania tego dokumentu do realiów XXI wieku. Politycy wykazują w tym względzie objawy autyzmu i to zaawansowanego - nie reagują na zapytania i nie podejmują żadnych działań, jakby żyli w innym świecie. Być może dlatego nie dopuszcza się nawet przy takich okazjach przedstawicieli Polonii do głosu.

*- królik - tutaj: zwierzak wyciągany przez iluzjonistę z kapelusza, nie wiadomo skąd się wziął (bez rodowodu)
i w podobny sposób znika. Kolega królika, to po prostu drugi królik.
BarBuk

Ostatnie pożegnanie Haralda


(15.11.2016)
Pogrzeb odbył się w poniedziałek 14.11.2016o godz. 13:00
na cmentarzu Reinickendorf,
Licznie przybyli znajomi i przyjaciele wraz z rodziną Haralda
towarzyszyli w jego ostatniej drodze.

... Gdy w kaplicy zaprzyjaznieni muzycy śpiewali
song "Zegarmistrz światła purpurowy"
... ja w refrenach słyszałem, także głos Haralda.

"Spłyną przeze mnie dni na przestrzał
Zgasną podłogi i z powietrza
Na wszystko jeszcze raz popatrzę
I pójdę nie wiem gdzie na zawsze"


Harald Alexa nie żyje


(05.11.2016)
Późno w nocy odsłuchałem wiadomość, która mnie zmroziła..
"Harald nie żyje, umarł dzisiaj…" - informację przekazał jeden z muzyków, którego Harald namówił na wspólne granie w Pierogarni.
Po chwili pomyślałem, że odszedł  człowiek, któremu chciało się, coś robić dla Polonii.
… Był pomysłodawcą czwartkowych Jam-session w Pierogarni, gdzie grywali niemal wszyscy znani muzycy berlińskiej Polonii i gdzie powstał zespół „Pierogarnia Session Band”.
… Był  wydawcą miesięcznika informacyjnego POLONIA BERLIN.
Naszym wspólnym przedsięwzięciem był wyjazd w roku 2009 na Poznańskie Targi Muzyczne MITAM, gdzie wystąpił z zespołem „Mona Lizzy & the Devils”.

Odszedł  dla nas niespodziewanie, zbyt szybko…
Nie zdążyliśmy się pożegnać…
Pozostajemy w smutku
… ale „Pierogarnia Session Band” musi grać dalej
Rockin Berlin

"Msza 1050"

(12.11.2016)
Z okazji Święta Niepodległości Ambasador zaprosił 10. Listopada 2016 przedstawicieli Polonii do wysłuchania koncertu Gabriela Kaczmarka „Msza 1050” w wykonaniu orkiestry Sinfonietta Polonia z Poznania oraz berlińskiego chóru Neuer Chor Berlin, z solistami:
piosenkarką Kasią Wilk, Izabelą Tarasiuk – Andrzejewską – mezzosopran, Tomasz Raczkiewiczem – kontratenor  i  Józiem Biegańskim – sopran chłopięcy. Dyrygował Wojciech Rodek.

Ze słowami podziękowania za zorganizowany przez Ambasadę RP koncert Barbara Listowski przysłała do nas kilka zdań recenzji:

… Koncert był wspaniały. Forma Mszy - zazwyczaj trudna w odbiorze, monumentalna, tym razem lekka, komunikatywna, przekonywująca, taka jak nowe oblicze Kościoła wg. Papieża Franciszka. Klimatem nawiązująca do tegorocznych Światowych Dni Młodzieży. Pierwsza i na razie jedyna Msza-koncertowa XXI wieku w Polsce. W odniesieniu do poprzednich dzieł mszalnych wieku XX-go tak ciężkich w charakterze, trudnych w odbiorze, na pewno też wspaniałych - Msza Gabriela Kaczmarka jest nie tylko super dziełem naszego stulecia, ale dziełem zgodnym z duchem naszych czasów. Dla mnie najpiękniejszą była cześć 11, instrumentalna "Communio". Jeszcze raz wielkie dzięki…

Niedzielny Klub Dyskusyjny

(03.11.2016)

W niedzielę 30 października, z inicjatywy Ambasadora Andrzeja Przyłębskiego i środowisk polonijnych (min. Klubu GP w Berlinie),

odbyła się w Berlinie debata

„Kryzys Trybunału Konstytucyjnego w Polsce

– przyczyny i skutki”,

poświęcona dyskusji wokół Trybunału Konstytucyjnego

z udziałem wybitnych polskich konstytucjonalistów:

prof. Lecha Morawskiego oraz prof. Bogusława Banaszaka.


Prof. dr hab. Bogumił Banaszak jest dziekanem wydziału prawa Uniw. Zielonogórskiego, członkiem Komisji Weneckiej a prof. dr hab. Lech Morawski, wydział Prawa UMK w Toruniu, jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego.
Na spotkaniu obecni byli: prof. dr Martin Eifert - dziekan prawa na Uniwersytecie Humbolta, prof. dr Stefan Haack z Uniwersytetu Viadryna. Przybyli również dziennikarze prasy berlińskiej oraz dwie ekipy TVP, które transmitowały przebieg spotkania.
Prelegenci wskazali na genezę kryzysu Trybunału Konstytucyjnego w Polsce, a prof. Bogusław Banaszak przedstawił analizę przepisów oraz zwyczajów konstytucyjnych, w której podkreślił, iż ocena wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego należy wyłącznie do Sejmu.
Prof. Lech Morawski przeanalizował kwestię wyboru sędziów i funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego z  perspektywy (filozoficzno-prawnej). Zwrócił uwagę na nieuprawnioną ingerencję ze strony wielu ośrodków niemieckich, a także instytucji europejskiej. Zauważył, że w niemieckich mediach rozpowszechniany jest stronniczy i nieobiektywny przekaz nt. kryzysu Trybunału Konstytucyjnego.
Głos w dyskusji zabierał również pan Guy Feaux de la Croix, były wysoki urzędnik niemieckiego MSZ.
Obecny był Ambasador RP w Berlinie prof. dr hab. Andrzej Przyłębski wraz z małżonką, Julią Przyłębską, sędzią Trybunału Konstytucyjnego.
Tekst: MW
Foto: SK i WB  

LONSTAR

(11.09.2016)
10. września 2016 gościem Rockinberlińczyków był

Michael Lonstar
Opowiedział o swojej muzycznej drodze... także, do Nashville (stolicy muzyki country), gdzie nagrywał z amerykańskimi muzykami...

przeplatając swoje opowieści piosenkami z płyty "Co to jest to Country"...
Zmontowany filmowy zapis zawiera trzy autorskie piosenki Lonstara: "Co to jest to Country", "Radio" oraz "Digital Cowboy"
Jest to tylko krótki wycinek zarejestrowanego przez nas koncertu gwiazdy polskiej muzyki country.

Rockin Berlin


Krótki wpis Lonstara znaleziony na jego FB- profilu:


"Piękny wieczór "Rockin' Berlin". Kulturalna, inteligentna i miła publiczność,

a wśród niej - kilku tych, którzy objawili się tu po trzech dekadach. Była muzyka, świetny home-made catering, "Black & White" i kombatanckie wspomnienia

ze Złotej Epoki warszawskiego Klubu "Stodoła". W wolnej chwili napiszę o tym wydarzeniu nieco więcej! Dzięki Marek Szlachcic za inicjatywę!"

Objazdowa GALERIA DOROTY KABIESZ

11
.10.2016
Prywatną  Galeri
ę Sztuki Współczesnej promującą polską sztukę otworzyła Dorota Kabiesz w roku 1987 na starym mieście w Düsseldorfie.  

W okresie 8. lat zorganizowała tam kilkanaście wystaw indywidualnych znanych polskich artystów oraz wiele prezentacji polskiej sztuki,  

które pokazywano również w innych miastach w Niemczech.
Od roku 1994 Galeria Doroty Kabiesz jest galerią
objazdową, która prace polskich artystów promuje w obiektach udostępnianych lub wynajmowanych.

W tej formie zorganizowano ponad 60 wystaw indywidualnych i zbiorowych polskiej sztuki współczesnej.

Aktualnie
w berlińskiej URANII (An der Urania 17, 10787 Berlin) możemy oglądać wystawę:
BŁAZNY I KAPŁANI.

Wystawa obejm
uje prace dwóch wrocławskich malarzy– Krzysztofa Skarbka i Zdzisława Nitki, profesorów ASP będących twórcami

i ważnymi przedstawicielami kierunku w sztuce zwanego Nowa Polska Ekspresja, który w latach 80-tych XX stulecia zdominował polska sztukę,

a szczególnie malarstwo. Ponadto każdy z nich przedstawia  trzech młodych artystów, kontynuatorów swoich idei.


Dorota Kabiesz,
galerzystka,
kurator sztuki
- absolwentka
Akademii
Sztuk Pięknych
w Krakowie

PIWNICA POD BARANAMI

(26.09.2016)
Organizatorem kolejnego uwieńczonego sukcesem przedsięwzięcia dla Berlińczyków była Ewa Dmoch
która,  2
5. września 2016 na scenie kina BABYLON dla berlińskiej publiczności  urządziła sześćdziesięciolecie  krakowskiej Piwnicy Pod Baranami .
Gospodarzem wieczoru był Leszek Wójtowicz,
a w programie obejrzeliśmy:

              GODNOŚĆ
PRZYCHODZIMY, ODCHODZIMY– zespół
BARANY– Agata Ślazyk
           POWITANIE
O GROBLACH NA GROBLACH –Tamara, Rafał , Ola
KONIE APOKALIPSY –Tadeusz Kwinta
            PIEŚŃ WOJSKOWA                                                                                                                                     
RUMIANOWA  –Beata Czernecka
           LEOKADIA
ĆWIERĆPIOSENKA –Ola Maurer
JĘCZMIENNY ŁAN –
Z SERCEM NA DŁONI –Agata Ślazyk
           CZESŁAW
KABARET I ALKOHOL – Rafał Agata, Piotr
JA DO NICZEGO SIĘ NIE NADAJĘ – Leszek A. Moczulski, Adrian Konarski – Ewa Wnukowa
DZIEWIĘĆ SIŁ –Rafał Jędrzejczyk  
             WIADOMOŚCI
LESZEK WÓJTOWICZ – piosenka autorska
              CZESŁAW
SERDUSZKO – Miki Obłoński
               TALKOWSCY    
JAK KANIA DŻDŻU– Maciek P.
              TADZIU KWINTA- wykład  
PRZYPADKÓW ŻYCIA DZIWNY CIĄG– zespół
DYKCJONARZ – Piotr K. Kubowicz
BALLADA O ŻOŁNIERZU I ŚMIERCI – Kamila Klimczak
               ALOSZKA
CZAS – Dorotka, Maciek
KIEDY KOBIETA PŁACZE– Tamara Kalinowska
TA NASZA MŁODOŚĆ  – EWA, Tadziu - zespół
DEZYDERATA – zespół
                Bis - WYSPA
… Obok nasza fotorelacja ze sceny.



Niedzielny Klub Dyskusyjny

(13.09.2016)
Wykład prof.  Andrzeja Zybertowicza
"Czy demokracja w Polsce jest zagrożona?"

Profesor Andrzej Zybertowicz, doradca Prezydena Andrzeja Dudy, byl gościem (11.09.2016) Klubu Gazety Polskiej w Berlinie, uczestniczącego w działalności Niedzielnego Klubu Dyskusyjnego. Tematem spotkania było: "Polska w obliczu kryzysu Cywilizacji Zachodu”.
Spotkanie zaszczycili swoją obecnością Ambasador Polski w Niemczech –  Profesor Andrzej Przyłębski oraz jego malżonka  Julia Przyłębska, która od grudnia 2015 roku sprawuje funkcję sędziny w Trybunale Konstytucyjnym.
Profesor Zybertowicz przedstawił analizę rozwoju cywilizacyjnego związanego m.in. z rozwojem technologicznym, niekontrolowaną imigracją, Brexitem, kumulacją kapitalu w rękach niewielkiej grupy osób (na przyklad ok. 50 % majatku kuli ziemskiej jest w posiadaniu 65 osob) etc.     
Doradca prezydenta Andrzeja Dudy uważa, ze Europa obecnie odrywa się od swojej tradycji i od chrześcijańskich korzeni, jest zbyt otwarta na inne kultury. Pan Profesor stwierdził: "Różne kultury mogą ze sobą współżyć, ale w pewnych proporcjach i w pewnych ramach. Kultury odległe muszą w dłuższym procesie ze sobą współpracować, ucierać się, żeby utworzyć wspólną przestrzeń rozwoju".
W dyskusji, która rozwineła się po wykładzie na plan pierwszy wysuneła się problematyka związana z Trybunalem Konstytucyjnym.  A to właśnie konflikt wokól Trybunalu Konstytucyjnego, będzie prawdopodobnie następnym tematem spotkania, które w najbliższym czasie zorganizuje Niedzielny Klub Dyskusyjny.
Spotkanie z Profesorem Zybertowiczem dowiodło, że takie wykłady/dyskusje są w środowisku Polonii Berlinskiej bardzo potrzebne i chętnie odwiedzane. Klub Gazety Polskiej w Berlinie intensywnie pracuje już nad następnymi spotkaniami, dostosowujac tematy do aktualnej sytuacji w Polsce i na Świecie.

Tekst: Marek Wasag

Zdjęcia: Krzysztof Stolarczyk i Waldemar Borowski
Link do wykładu: https://www.youtube.com/watch?v=dZnASqHWtRw





Lech Makowiecki w rozjazdach...

(12.08.2016)
Po wczorajszej rozmowie telefonicznej z Lechem Makowieckim,
po jego powrocie z Kanady i USA postanowiłem przypomnieć,
że u nas był już niemal dwa lata temu... ze swoimi pięknymi balladami...

Nasz sympatyczny kolega przysłał nam następnego dnia felieton,
który napisał po powrocie z Kanady...

                          KANADA PACHNĄCA … CHINAMI...

Podróże kształcą. Dla mnie współczesna Kanada – zwłaszcza zachodnia jej część

–  pachnie dziś (wbrew sugestiom Arkadego Fiedlera) nie żywicą, lecz chińską kuchnią. Po ulicach przemieszczają się tabuny Chińczyków, górskie szlaki zapełnione są żółtoskórymi turystami, a w sklepach i restauracjach dominuje skośnooki personel. Gdy wszedłem do galerii handlowej – poczułem się, jakbym był
w samym sercu Szanghaju czy Pekinu!

Po 1997r., gdy Anglicy zwracali Chińskiej Republice Ludowej Hong-Kong (tak na marginesie: dochowywanie stuletnich kontraktów jest w naszym niestabilnym świecie aż nieprawdopodobne!) – wielu tamtejszych biznesmenów postanowiło wyemigrować w poszukiwaniu bardziej przewidywalnego kraju do prowadzenia interesów. Ponieważ rząd słabo zaludnionej Kanady nie stawiał imigrantom barier

– zaowocowało to prawdziwym najazdem Azjatów.

Z dnia na dzień ceny nieruchomości w Vancouver poszybowały ostro w górę.

Wokół jak grzyby po deszczu wyrosły chińskie osiedla, a chińskie przedsiębiorstwa zapuściły w Kanadzie swe korzenie. Pracowici mieszkańcy Dalekiego Wschodu wypierać poczęli gospodarzy z wielu zawodów. Cóż, chińskim studentom chce się jeszcze uczyć, chińskie matki wciąż chcą rodzić dzieci. Do tego Chińczycy są
bardzo solidarni; ich kapitał ma zdecydowanie chińską narodowość.

Nieustający napływ skośnookich „pracusiów” wieszczy, że pokojowe przejęcie Kanady przez żółtą rasę jest już tylko  kwestią czasu. Biali mieszkańcy Vancouver, żartobliwie nazywający swoje miasto Hong-Couver (ew. Van-Kong) powinni się cieszyć, że ta „inwazja” odbywa się zupełnie bezkrwawo. Indianie –  pierwotni mieszkańcy Ameryki – takiego szczęścia nie mieli. Niedobitki dzielnych wojowników nie potrafią odnaleźć się w dzisiejszej rzeczywistości, a wyrównywanie dawnych krzywd zasiłkami i eksterytorialnymi rezerwatami jeszcze bardziej ich degeneruje. Ryba zamiast wędki?  

Pozdrawiając dziś serdecznie mych przyjaciół – kanadyjskich Polonusów – życzę im, aby brali przykład ze swych skośnookich sąsiadów. I wspierali się nawzajem,

zamiast toczyć za wielką wodą nasze „polskie” spory..

PS Jeśli Angela Merkel sądziła, że „transfuzją” świeżej krwi arabskiej uda się

jej uratować wymierające zachodnie społeczeństwo – to wykazała się wielką naiwnością. Zapraszanie na stary kontynent barbarzyńców bez etosu pracy
(za to z fanatycznym islamem w sercach!) – przyspieszy tylko zagładę.
Europa jest już stracona. Nie popełniajmy jej błędów.   



Letni Piknik
Rockin-Berlińczyków
2016


(16.07.2016)


Nasze fotki
z Prywatki z trubadurem
- Piotrem Kużniakiem.

Fajnie było...
mówili wszyscy.


Dyrygent o dyrygencie

(03.07.2016)
Niekiedy bywają chwile, które lubię uwieczniać obiektywem. Jedną z nich była rozmowa dwóch dyrygentów:
Karola Borsuka i Bogdana Boguszewskiego po zakończeniu Koncertu Muzyki Polskiej, który odbył się 29. czerwca 2016
w Französische Friedrichstadtkirche w Berlinie.

Wysyłając Karolowi Borsukowi zdjęcie, poprosiłem:

„ … Napisz proszę parę słów recenzji...
Dyrygent o swoim koledze dyrygencie i jego koncercie w Berlinie... Zdań kilka…”


W odpowiedzi Karol napisał:

„…
Z Bogdanem znamy się już od wielu lat. Poznaliśmy się w Szczecinie przy okazji jakiegoś koncertu w filharmonii lub na zamku. Bogdan jest przeuroczym człowiekiem, świetnym muzykiem i dyrygentem, którego zawsze bardzo wysoko ceniłem. Robiliśmy kilka rożnych projektów wspólnie, a także utrzymywaliśmy i nadal utrzymujemy prywatne kontakty. Bardzo ucieszyłem się z tego spotkania, pomimo, ze mogłem usłyszeć tylko cześć programu wykonywanego przez orkiestrę "Akademia". Żałuję, że  nie byłem na całości, niestety własna próba  mi w tym przeszkodziła. Przy okazji chciałbym wspomnieć, zmarłego przed kilku laty szczecińskiego kompozytora Marka Jasińskiego, który był z Bogdanem również zaprzyjaźniony, a którego utwory ja również wykonywałem. Mam jeszcze w moich zbiorach nuty Marka z pierwszym listem proponującym wykonanie Jego kompozycji. Niestety Marka już niema. Cieszę się na każde spotkanie z Bogdanem, jest on wyjątkowo serdecznym, miłym i przyjacielskim człowiekiem, z którym spędza się czas wielce sympatycznie.”

MS


Polska - Biało-czerwoni

(22.06.2016)
16. i 17. czerwca 2016 z okazji 25-lecia podpisania Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy gościł w Berlinie Prezydent RP  Andrzej Duda wraz z małżonką.  W pierwszym dniu w godzinach popołudniowych odbyła się ceremonia powitania z honorami wojskowymi w Pałacu Bellevue przez Prezydenta Niemiec Joachima Gauka i konferencja poświęcona  25. rocznicy podpisania Traktatu, w dniu następnym Prezydent spotkał się z kanclerz Angelą Merkel w Urzędzie Kanclerskim.  
Natomiast wieczorem pierwszego dnia, razem

z przedstawicielami organizacji polonijnych obejrzał mecz Mistrzostw Europy pomiędzy reprezentacjami Polski-Niemiec…
… Dzwonię do siostry z nowiną:  Mecz obejrzymy w Ambasadzie…  
   
z Prezydentem!
… Ooo?! Super! Ale chyba będzie trochę sztywno?
… No wiesz!  Z naszym Prezydentem!

Oczywiście, że nie było sztywno, było wesoło, głośno, entuzjastycznie, swobodnie, patriotycznie i demokratycznie.  Bez podziałów…
Były trąbki, było skandowanie. Prym wiodła duża grupa młodych panów z klubu piłkarskiego FC Polonia- Berlin ze ślicznymi Polkami, fankami futbolu. Wynik meczu typowano różnie, 2:0, 2:1, 1:0 dla Polski, ale po euforii, jaka wybuchła po końcowym gwizdku sędziego, sądzić można było, że wielu … obawiało się przegranej.
Jednak remis z mistrzem świata -  to nie byle co.
Pan Prezydent z małżonka przybył 5 minut przed rozpoczęciem meczu, więc nie było już czasu na specjalne przywitanie się z Polonią, ale za to po meczu był do dyspozycji zebranych i każdy miał do Prezydenta dostęp bez ograniczeń czasowych. Pani Prezydentowa promieniała swoim ciepłym uśmiechem jeszcze ładniejsza niż na zdjęciach.


Niezapomniany wieczór. Dziękujemy Parze Prezydenckiej, dziękujemy Ambasadorowi i pracownikom Konsulatu w Berlinie.
Oczywiście trzymamy kciuki za nasza drużynę.


… I do tego wszystkiego ugoszczono nas stekami, kiełbaskami, łososiem z grilla, były też sałatki, ciasta, piwo i wino.
D.K.


Pamiętajmy o tych, których już nie ma

(14.06.2016)
Krótko przed 6. rocznicą śmierci Wojtka spotkaliśmy się po raz drugi
z Red. Krzysztofem Nepelskim przy grobie Wojtka, płyta pamiątkowa leżała już na grobie, powspominaliśmy Wojtka po raz kolejny, zapaliliśmy znicze. Krzysztof po wspólnym obiedzie pojechał na koncert Paula McCartneya.

... a Wojtek pewno, tam... gdzieś... słucha koncertu Johna Lennona.

(09.11.2015)
Pamiętamy o Wojtku Mrozie w listopadowe dni.
Wraz z redakcją Radia RMF-fm z Krakowa zrobiliśmy akcję, by zmarły w 2010 roku berliński redaktor Wojtek Mróz miał nowy nagrobek.

Z pewnością zbiórka wśród kolegów nie pokryła kosztów, ale mamy trochę satysfakcji z red. Krzysztofem Nepelskim, że w kamieniu symbolizującym radiowy mikrofon, który wymyśliła żona Wojtka, jest również nasza pamięć o nim... Fanie Presleya i Rock'n'Rolla...


RockinBerlin


"Rozbitkowie" w Pradze
(16.05.2016)

Szanowni Państwo, przesyłam Wam - skrócony przegląd zdjęć i nagrań ze sztuki Mrożka "Rozbitkowie" w wykonaniu naszych kolegów. Kto był, temu się na pewno podobało, kto nie był - niech żałuje i poczeka na następne przedstawienie. Pozdrawiam serdecznie!

CZEŚĆ,
NIESTETY SKROCONA WERSJA,
MOŻE SIĘ WYDARZYĆ, ŻE WYSTAWIMY
W BERLINIE
- DLA WAS - FAJNYCH LUDZI, CAŁOŚĆ.

 KAZIK T.

WYCHODZIMY Z UE?

(05.05.2016)

Dołączając do Unii Europejskiej liczyliśmy na demokrację, mądrość i rozsądek. Mieliśmy sobie polepszyć byt i doszlusować do zachodnich standardów normalności. Bardzo chcieliśmy nadrobić stracony przez sowiecką okupację czas. Naprawdę.
I mieliśmy ku temu wszelkie atuty: zaradność, pracowitość, przebojowość.
Tymczasem po ponad ćwierćwieczu żyjemy na kredyt, pozbawiono nas narodowego majątku (ta grabież nazwana została dla niepoznaki prywatyzacją), rozwala się nam rodziny (LGBT) i anihiluje państwo (słynne tuskowe: „polskość to nienormalność), a światopogląd formatują nam polskojęzyczne media z niemieckim kapitałem.

Jak widzę Janusza Lewandowskiego brylującego na europejskich salonach – od razu przypomina mi się ponad pięćsetka „sprywatyzowanych” przedsiębiorstw (NFI), po których nie ma dziś nic. Nawet prokuratorskiego śledztwa w temacie gdzie: podziały się te ogromne pieniądze! A to tylko wierzchołek góry lodowej...

Ultimatum 250 tys. euro kary za odmowę przyjęcia imigranta przez kraj członkowski Unii Europejskiej jest ostatnim dzwonkiem, by wreszcie podnieść na forum Europy zasadniczy temat: „być albo nie być” naszej niedemokratycznej wspólnoty. Zapraszanie przez Angelę Merkel śniadych młodzieńców z Afryki, Bliskiego Wschodu, Pakistanu, Afganistanu itp. odbywało się
bez żadnych konsultacji z krajami członkowskimi. Czy ktoś pytał nas o zdanie, likwidując libijską czy iracką dyktaturę, destabilizując tym samym cały rejon i uruchamiając samobójczą dla Europy „wędrówkę ludów”?

Szkolne błędy popełniane przez unijnych przywódców (brak reakcji na przemyt niezidentyfikowanych ludzi, tolerowanie agresji „uchodźców”, dodatkowo wprowadzanie ruchu bezwizowego dla kilkudziesięciu milionów obywateli muzułmańskiej Turcji itp.itd.) powinny zaowocować natychmiastowym referendum. Wychodzimy? Czy też – jak przysłowiowy Cygan
– dajemy się powiesić dla towarzystwa?

To już ostatnia chwila na otrzeźwienie. Adieu, głupoto!

Lech Makowiecki


Wizyta delegacji Senatu RP

(22.04.2016)
Marszałek Senatu RP Stanisław Karczewski wraz z delegacją Senatu przebywał w dniach 21.-22. kwietnia 2016 z oficjalną wizytą w Dreźnie i Berlinie.
W trakcie wizyty odbyły się zaplanowane spotkania:  

z Premierem S. Tillichem, ministrami Kraju Związkowego Saksonii ds. sprawiedliwości  Sebastianem Gemkowem
oraz ds. Środowiska i Rolnictwa Thomasem Schmidtem, Przewodniczącym Parlamentu Matthiasem Rößlerem,  Przewodniczącym Bundestagu N. Lammertem, Przewodniczącym Bundesratu S. Tillichem oraz Premierem Kraju Związkowego Brandenburgia D. Woidke
oraz Ministrem Spraw Zagranicznych F.-W.  Steinmeierem.


Delegaci złożyli wizytę w wyższej Szkole Sztuk Pięknych (Oktogon) podczas otwarcia wystawy Kulturzug (pociąg kultury),  zwiedzili Muzeum Kraszewskiego i złożyli kwiaty pod Pomnikiem Pomordowanych Żydów Europy.

W pierwszym dniu delegacja Senatu spotkała się również z przedstawicielami Polonii w Ambasadzie RP (złożono deklarację współpracy z Polonią i odpowiedziano na szereg pytań, które pominąłem w relacji filmowej, ponieważ nie zmieniają się one od lat, a ich treść zawarta jest w odpowiedziach) …
Natomiast następnego dnia w Biurze Polonii, ale stamtąd nie otrzymaliśmy zaproszenia.

Rockin Berlin




Kazanie ks. Jacka Mędlara

(17.04.2016)
Obóz Narodowo-Radykalny z okazji obchodów 82-lecia powstania zamówił 16.04.2016 w katedrze białostockiej mszę, w trakcie której kazanie dla członków ONR wygłosił  ks. Jacek Mędlar.
Z
tradycyjnymi zielonymi sztandarami ONR-owcy wysłuchali  przemowy księdza, jak onegdaj w czasach Solidarności słuchano ks. Jerzego Popiełuszko, któremu ówczesny reżim usta zamknął rękami zbirów z UB… Czy ktoś dzisiaj będzie chciał uciszyć księdza?
O czym mówił ks. Jacek Mędlar? Obok wideo z kazaniem .

Rockin Berlin




Wochenende w Oranienburgu

(18.04.2016)
16-17.04.2016.
Oranje- Games z zawodami ciężkiej atletyki szkockiej, turniejami średniowiecznych rycerzy, paradą w strojach z epoki i tradycyjnymi szkockimi instrumentami. W przededniu odbyła się przed najstarszym barokowym pałacem Brandenburgii antyimigracyjna demonstracja, padło tam nowe niemieckie słowo "abmerkeln"... odmerkelować Niemcy...

Rockin Berlin




26 polonijnych spotkań w ramach
After Time In the Gallery Freies Museum Berlin.


(21.03.2016)
Cztery z tych spotkań poświęciliśmy w miesiącu marcu lat 2014-2016

Żołnierzom Wyklętym.
Pierwsze odbyło się 8. marca 2014, gościem był (dzisiaj senator) historyk Jan Żaryn. Duża część jego wykładu poświęcona była kobietom w szeregach tej formacji. Na okoliczność tego spotkania przygotowaliśmy duży baner , który towarzyszył wszystkim kolejnym spotkaniom
z tego cyklu.

W roku 2015 odbyły się dwa spotkania:
7. marca - z
dramatopisarzem, scenarzystą Wojciechem Tomczykiem, który po projekcji filmu „Inka 1946" opowiedział o zbieraniu materiałów, spotkaniach ze świadkami wydarzeń i produkcji filmu. Spotkanie prowadził  Bartek Bukowski.
21. marca – kolejny wykład prof. Jana Żaryna „Pokolenie Niezłomnych”. Podczas obu spotkań

z Profesorem usłyszeliśmy piosenki w wykonaniu polskich artystów śpiewających na scenie operowej Berlina: Małgorzaty i Marka Picz oraz Tadeusza Milewskiego.

Kolejną i ostatnią lekcją historii, której w szkole nie było
, to spotkanie 20.03.2016 z publicystą, autorem książek o tematyce historycznej Leszkiem Żebrowskim „Żołnierze wyklęci dzisiaj
– pokolenie Solidarności”
. Wideo z wykładu umieściłem na naszym kanale Youtube.
Cykl 26 spotkań w galerii FMB rozpoczęliśmy i zakończyliśmy tematem Żołnierzy wyklętych.

Rockin Berlin


P.S. Najbardziej magnetyczne były spotkania z  twórcami filmów o Czesławie Niemenie i muzyce big-beatowej.



L. Żebrowski Część 1/3
L. Żebrowski Część 2/3
L. Żebrowski Część 3/3

Teatralna Polonia...
"
MĘŻCZYZNA IDEALNY"

(12.03.2016)

Sławny showman telewizyjny, gwiazdor estrady, przeżywa kryzys osobowości i zgłasza się na kurację do kliniki leczenia męskich nerwic. Nie podejrzewa,

że to klinika, zupełnie niepodobna, do innych. Kieruje nią ekscentryczny profesor psychiatrii, stosujący metody bliższe raczej hippisom i playboy'om, niż instytutowi naukowemu. Jego najbliższa współpracowniczka natomiast, doktor psychiatrii i bio-genetyki, umysł wybitny i szalony, jest owładnięta ideą „wyprodukowania" mężczyzny idealnego, zdolnego przetrwać w epoce nadchodzącego matriarchatu. Pracuje nad tym w ukryciu i już udało się jej „wyhodować" pierwszy egzemplarz mężczyzny idealnego, niestety, z wieloma ukrytymi i jawnymi wadami. Zamierza go zatem udoskonalić. Opracowuje rewolucyjną metodę przeszczepiania osobowości. Ale kto będzie dawcą osobowości dla mężczyzny idealnego?
Wybór pada na telewizyjnego showmana, który nie zdaje sobie sprawy, że stał się obiektem eksperymentów, jakich dotąd, ludzkość nie znała. Profesor usiłuje powstrzymać szaleństwo uczonej koleżanki. Wie, że kształtowanie dowolnych ludzi, poprzez przeszczepianie osobowości - może być zagrożeniem dla całego świata, gdyby ta metoda dostała się w ręce szaleńców, polityków czy generałów. Zaczyna się walka, intrygi, komiczne zwroty akcji i zamiany ról -jest romans, spisek i seans seksterapeutyczny, jest terapia śmiechem i „rozbierany poker" jest czworo bohaterów, ale nikt, nie jest tym, za kogo się podaje. Wszyscy kogoś udają.
Czy profesor zatrzyma szalony eksperyment? Czy mężczyzna idealny rzeczywiście istnieje? Czy można przeszczepiać osobowość? Oto pytania, na które odpowiedzą znani aktorzy, w najzabawniejszej komedii o mężczyznach idealnych, o szalonej pani naukowiec i klinice psychiatrycznej, która, zaczyna coraz bardziej przypominać nasz świat...

(Info organizatora)

Lubię teatr... Lubię teatr jednego aktora.
(21.02.2016)

Nasza „importerka” polskiej sceny teatralnej
do Berlina  - Ewa Dmoch, przysłała maila z zaproszeniem na występ polskiego aktora Jacka Kawalca w monodramie „Ta cisza to ja”.

Któż nie zna sympatycznego polonisty i redaktora z Wilkowyj z serialu „Ranczo”?  Rola Tomasza Witebskiego uczyniła go znanym aktorem wśród Polonii. Takim dobrze ułożonym.

Natomiast na plakacie zachęcającym do przyjścia na spektakl w Berlinie, pan Jacek Kawalec przedstawiony był „ mocno wymięty”  z gitarą, flaszką i groźną miną.

To wstrząsające studium zagrane bardzo realistycznie ukazało wzloty i upadki aloholika, aktor w tym spektaklu pokazał twarz człowieka sponiewieranego nałogiem. Sztuka Jana Jakuba Należytego okazała się swoistym memento
i wyra
źnie poruszyła widzów.

Pzygwożdżonych problemami natury alkoholowej jakie znakomicie ukazał na scenie Jacek Kawalec, celem odreagowania pani Ewa Dmoch zaprasza na kolejny spektakl, którym będzie komedia „Mężczyzna idealny”.

RockinBerlin

Powitanie Premier R.P. Beaty Szydło w Berlinie
Powitanie Beaty Szydło - szpaler ludzi wzdłuż ulicy z biało-czerwonymi flagami, w Berlinie...:), gdzie kiedyś na pewnej bramie początkiem maja, wiele lat temu zatknięto też jedną na szczycie.. To bardzo optymistyczny widok, szczególnie w kontekście bieżących wydarzeń i nacisków na nasz rząd i kraj, przez Niemcy i ich polskich podżegaczy - godnych spadkobierców tradycji targowicy..

Der Empfang für Beata Szydlo - ein Spalier mit weiß-roten Fahnen entlang der Straße, in Berlin... wo einst auf einem anderen Tor Anfang Mai, vor vielen Jahren, auch eine solche Fahne gehisst wurde. Das Bild ist sehr ermutigend, besonders im Sinne der aktuellen Ereignisse und der Erpressungsversuche gegenüber unserem Land und seiner Regierung, verübt von den deutschen und polnischen Hetzer - den Targowica-Erben. (TOM)
Konferencja prasowa

Premier R.P. Beata Szydło w Humboldt Carre


(12.02.2016)
Zaproszona przez Fundację Körbera wystąpiła z przemówieniem odważnym, rzeczowym, godnym i odpowiedzialnym. Poruszyła wszystkie tematy ważne dla Polski, Niemiec. Podkreśliła wagę wspólnoty narodów i przypomniała: „Europa musi szanować indywidualne wybory państw. Nasze narody maja różne kultury, różne tradycje, różne zwyczaje, ale stworzyliśmy zjednoczoną Europę, bo wierzymy, że są cele wspólne: wolność, równość, szacunek do siebie”.

Nie pominęła krytycznej oceny polityki Niemiec dotyczącej uchodźców, akcentując że: Sytuacja w Niemczech wymknęła się spod kontroli”. Powiedziała to, co mówi większość obywateli niemieckich między sobą, wbrew opiniom mainstreamowych mediów. Przypomniała, że Polska udzieliła schronienia już prawie milionowi uchodźców
z Ukrainy. Stabilizacja w graniczącym z Polska państwie jest bardzo ważna.

Natomiast w temacie wewnętrznej sytuacji premier przypomniała:
"Po raz pierwszy od czasów wolnych wyborów w 1989 roku jedna partia polityczna uzyskała większość sejmową", i taka jest prawda. Polska jest i pozostanie państwem demokratycznym. Media za granica nieprawdziwie i niesprawiedliwie opisują i oceniają sytuacje wewnętrzną w Polsce. Premier podkreśliła:
„Poczucie solidarności i wolności narodów Europy wynika
z chrześcijańskich wartości”
.



l pamiętajmy o tym.
Ave Poloniae!

Danuta Kwiecień

Premierminister der Republik Polen Beata Szydło

im Humboldt Carré

Auf Einladung der Körber-Stiftung ist sie mit einer mutigen, sachlichen, stolzen und verantwortungsvollen Redeaufgetreten. Sie hat alle für Polen und Deutschland wichtigen Themen angesprochen. Sie hat an die Bedeutung der Europäischen Gemeinschaft erinnert  und mahnte: "Europa muss die individuellen Entscheidungen der einzelnen Staaten respektieren. Unsere Völker gehören verschiedenen Kulturen an, haben verschiedene Traditionen, andere Sitten, wir haben aber ein vereinigtes Europa erschaffen, weil wir an die gemeinsamen Ziele glauben, wie die Freiheit, die Gleichheit und der gegenseitige Respekt."
Sie hat eine kritische Bewertung der deutschen Migrationspolitik nicht außer Acht gelassen: "Die Lage in Deutschland ist außer Kontrolle geraten."
Sie sagte das, was die Mehrheit der deutschen Staatsbürger denkt und nur untereinander laut zu sagen wagt, trotz dem enormen Druck der Mainstream-Medien. Sie hat daran erinnert, das Polen bereits eine Million Flüchtlinge aus der Ukraine aufgenommen hatte. Die Stabilisierung der Lage in diesem Nachbarstaat ist außerordentlich wichtig.

Was die innenpolitische Lage betrifft, so hat Frau Premierminister daran erinnert, dass "Zum ersten Mal seit den freien Wahlen 1989, eine einzige politische Partei hat die absolute Mehrheit im Parlament errungen". Das ist die Wahrheit. Polen ist und bleibt ein demokratischer Staat. Die ausländischen Medien verbreiten unwahre und falsche Darstellung der innenpolitischen Lage in Polen. Frau Szydlo betonte:
"Das solidarische und freiheitliche Bewusstsein der Völker Europas geht aus den christlichen Werten hervor."



Vergessen wir das nicht.
Ave Poloniae!


http://www.koerber-stiftung.de/mediathek/player/ministerpraesidentin-beata-szydlo-haelt-rede-in-berlin.html

Muzyczna chwila z winyla

(13.11.2016)
12.02.2016 odbyło się XXV już spotkanie klubowiczów After Time In the Gallery. Tym razem była to „Muzyczna chwila z winyla” podczas której wysłuchaliśmy dwóch pięknych głosów z  trzech płyt długogrających z obszaru muzyki poważnej:

Bogny Sokorskiej - Słowika Warszawy - Zapomnianego głosu stulecia.
…Piękna kobieta o ujmującym sposobie bycia i niezwykłym, wręcz fenomenalnym głosie – mówili o niej znawcy opery. Choć melomani wciąż zachwycają się głosem Bogny Sokorskiej, mało kto dziś pamięta sylwetkę tej słynnej niegdyś polskiej śpiewaczki.
Jana Kiepury  - Chłopaka z Sosnowca, który podbił cały świat.

...Cieszył się prawdopodobnie największą międzynarodową sławą i popularnością spośród polskich śpiewaków okresu międzywojennego, odnosząc sukcesy na scenach czołowych teatrów świata, jak również w salach koncertowych i na ekranie kinowym.

RockinBerlin


Prezent na dziesięciolecie www.rockinberlin.pl

(30.01.2016)
Pod koniec stycznia minęło 10 lat istnienia naszej strony, miłym akcentem było przekazanie przez berlińską artystkę-malarkę Elżbietę Woźniewską (art-ela.com) portretu Czesława Niemena do naszej kolekcji, obraz ten (olej o wymiarach 90x70) mieliśmy przyjemność zaprezentować
30. stycznia kilkuset osobowej polonijnej publiczności podczas Koncertu Noworocznego.
Pozostał on na scenie przez cały czas koncertu zaproszonego zespołu TRUBADURZY, nie wszyscy wiedzą o tym, że śpiewajęcy w zespole Piotr Ku
źniak nagrał za zgodą Niemena w roku 2005 płytę z jego złotymi przebojami w swoich aranżacjach.
Mimo, że nie zaśpiewano żadnej z piosenek Niemena, jego duchowo-wizualna obecność
obok Piotra Ku
źniaka dodawała scenie magii tamtych 60. i 70. lat.

W kolekcji znajdują się już:
Jimi Hendrix - Stefana Dybowskiego,
Whitney Houston i Błękitna nostalgia Seweryna - Edmunda Gunscha,
Krzysztof Klenczon - Damiana Gierlacha

RockinBerlin



Hungarica & Grzegorz Kupczyk (Ceti)
Przybądź wolności / Jöjj el szabadság


(28.01.2016)
5.lutego 2016 w Budapeszcie grupa HUNGARICA świętować będzie swoje 10. lecie,
gościnnie wystąpi polski wokalista rockowy Grzegorz Kupczyk, który brał udział
w nagraniu polskojęzycznej płyty tego węgierskieg zespołu.
Obok prezentacja tego nagrania.
Wkrótce otrzymamy od zespołu winylową płytę i ...
przesłuchamy ją w ramach klubu "Muzyczna chwila z winyla".

RockinBerlin


Iwona L. Konieczna /Facebook

W związku z brutalnym usunięciem tego wpisu - zastosowaniem cenzury - przez otwartych i tolerancyjnych znawców katolicyzmu, a zarazem organizatorów wydarzenia ""TAK dla uchodźców - nie dla ksenofobii oraz rasizmu"! - proszę o ponowne udostępnianie. Widać te argumenty naprawdę są celne, jeżeli aż tak stchórzyli.
***
Ponieważ ten wpis jest usuwany z sieci – pod pretekstem naruszania moich praw autorskich, uprzejmie informuję, że REZYGNUJĘ z praw autorskich.
Traktujcie go jak tekst na wolnej licencji.


ROZSĄDNY HUMANITARYZM


Mam rodzinę na wyspie Kos, w Atenach i na Peloponezie - jedna moja kuzynka jest żoną greckiego policjanta, a mąż drugiej pracuje w Urzędzie Miejskim (pracownik samorządowy). Mam także rodzinę w Rzymie.
Mnie kitu się nie da wepchać. Mam wiadomości z pierwszej ręki. Kuzynki mi opisują, co mają pod oknami.
Znam języki obce i umiem czytać ze zrozumieniem, także po polsku.
W takiej sytuacji nie dam się wziąć na zmanipulowane zdjęcia "uchodźców", na których są głównie kobiety. Porażająca większość tych ludzi - w realu - to młodzi faceci, którzy zachowują się roszczeniowo oraz agresywnie.
W ich kulturze takie zachowanie jest przyjęte, a nawet pożądane - bo islam - czy w ogóle tamten rejon świata - tak kształtuje postawę męską. W zderzeniu z naszą kultura - może być tylko bum!
Jeżeli więc pani chce pomagać - to przecież może pani zaprosić na swój koszt z 10 syryjskich rodzin i się nimi zająć we własnym domu. Jest pani wolnym człowiekiem, wie pani co pani robi - proszę bardzo, śmiało, nasze prawo pozwala pani zapraszać gości z Afryki czy Bliskiego Wschodu i ich utrzymywać. Proszę ogłosić zbiórkę darów w internecie, mam dwa wolne koce, to wesprę pani inicjatywę.
A tak ogólnie: protestuję, ponieważ pani działalność jest niebezpieczna dla moich interesów. Nie życzę sobie nieopanowanych, poza kontrolą, przemian w moim otoczeniu - zwłaszcza że naszym problemem podstawowym jest Ukraina oraz Putin, który zaczął marsz na Zachód. Czego ani pani ani Europa nie życzycie sobie widzieć.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem przyjęcia u nas tych ludzi, których pani nazywa "uchodźcami".
Miałabym jednak znacznie mniej uwag na ten temat, gdyby zwolennicy przyjęcia tych uchodźców nie operowali kłamstwem historycznym np. na temat Iranu w 1942 (a może po prostu nie znacie historii waszego kraju, i opowiadacie te głodne kawałki w dobrej wierze?) - oraz nieprawdą na temat stanu polskiej gospodarki, a także nazywali rzeczy po imieniu: to są imigranci ekonomiczni a nie uchodźcy.
Nie należy szermować kłamstwem, tylko postawić sprawy jasno, uczciwie.
A w tej sprawie łgarstwo goni łgarstwo.
Za bardzo państwo się przyzwyczailiście do manipulacji. Albo działacie w dobrej wierze lecz w niewiedzy jak jest tzn. ktoś wami manipuluje.
Bez względu na powody, państwo nie szanujecie inteligencji oraz wiedzy i doświadczenia życiowego tych, z którymi rozmawiacie.
Dlaczego nie mówicie o akcji łączenia rodzin? - przecież prawodawstwo europejskie to zaleca - to jest obligatoryjne, co oznacza że jak przyjmiemy jednego człowieka - to on ma prawo ściągnąć rodzinę.
To jest dalszych 10 osób, takie rachunki są zrobione we Francji.
Jeżeli więc teraz zgodzimy się wziąć 20 tysięcy ludzi - to jest REALNA zgoda na 200 tysięcy ludzi. A z tego co słyszałam, mowa o 81 tysiącach wyjściowo.
Podobno uchodźców ma być co najmniej 2 x więcej niż już jest, a jest ich 800 (osiemset) tysięcy - z czego nasza kwota to ok. 5,6%.
Czyli po akcji łączenia rodzin mówmy o prawie milionie obcych, w większości muzułmanów w ciągu 3-5 lat (od razu ich przecież nie ściągną, trochę to zajmie, w przeciwieństwie do pani myślę dalekowzrocznie oraz systemowo tzn. umiem operować kilkoma wskaźnikami naraz).
Jak on się utrzymają w kraju, który jest w ekonomicznej zapaści, zadłużony na 3 biliony, nie ma na emerytury dla własnych obywateli, nie ma własnego majątku narodowego oprócz lasów - i po wyjeździe 3 milionów własnych emigrantów ma kilkanaście procent bezrobocia - w tym także strukturalnego (powyżej 20%). My NIE POTRZEBUJEMY PRZECIEŻ LUDZI DO PRACY. Niech jadą tam, gdzie jest praca.
No a przecież podstawowy problem z tą ludnością jest taki, że oni nie pracują. Nie pracują jako grupa społeczna (procentowo) w żadnym europejskim kraju, w którym mieszkają od lat. To nie jest inwestycja społeczna tylko rozsadnik przestępczości oraz klienci opieki społecznej - syndrom wyuczonej bezradności. Nasze wsie postpegierowskie nie zostały nauczone odpowiedzialności za własny los - w ciągu 26 lat - a pani chce socjalizować ludzi innej narodowości i religii, których zasady ZAKŁADAJĄ HERMETYCZNOŚĆ i NIEASYMILOWANIE? Chce pani być lepsza od Francuzów - z ich kolonialnymi doświadczeniami z Algierii i Senegalu? - czy od Brytyjczyków?
Jaki jest odsetek dzieci i młodych kobiet w tej grupie, która do nas jedzie, niech mi pani powie?
Bo w tej grupie, którą rzekomo pani Miriam wyrwała bohatersko spod kul (część tych ludzi już WRÓCIŁA DO SYRII czyli pod te straszne kule) - było 27 procent dzieci (osób poniżej 18 roku życia, małych dzieci było bardzo mało - to są dane oficjalne Straży Granicznej).
Dziwna sprawa jak na wielodzietne rodziny syryjskie - i uchodźców, którzy chronią co mają najważniejszego.
W Iranie - w 1942, jak już jesteśmy przy tym - były takie proporcje: 3 cywilów (gł. kobiety lub dzieci) na 1 faceta w wieku poborowym, zdolnego do noszenia broni.
Tak wyglądają prawdziwi uciekinierzy, proszę pani, zawsze i na całym świecie.
Ci nasi to nie byli uchodźcy tak nawiasem, tylko ludność cywilna sojusznika (rząd polski) przejęta przez Brytyjczyków od drugiego sojusznika (ZSRR) w ramach międzynarodowej umowy anglo-polsko-rosyjskiej.
Tak to formalnie wyglądało: nikt nie uciekał przez Morze Kaspijskie łódkami, zarzynając po drodze innych.
Arabowie, Persowie (czy Syryjczycy) nie byli stroną w sprawie.
Nic nie zawdzięczamy tamtemu światu czy rejonowi, innymi słowy. Nie mamy też żadnych rachunków z Afryką.
Brytyjczycy zrobili bardzo dobrą statystykę w Iranie - wręczyli nam zresztą za to rachunek - w 1945 roku. To nie była żadna pomoc humanitarna, tylko usługa.
I Polska dostała rachunek za koszta naszego rządu w Londynie oraz koszta armijne. Nie tylko krwią zapłaciła swoich żołnierzy oraz pilnowaniem pól roponośnych w Iranie ( - bo o to chodziło Brytyjczykom, którzy rządzili wtedy na 90% powierzchni Iranu, to był zdaje się nawet protektorat - tylko dlatego nas w ogóle wzięli z ZSRR, że od roku mieli bunt tubylców na pokładzie - i potrzebowali naszych mężczyzn pod broń - brakowało im sił, a Anders umiał się targować i wytargował, że żołnierze wyjdą z rodzinami - i tak uratował tysiące wojennych sierot oraz samotnych kobiet).
Polecam, żeby pani coś przeczytała na temat Iranu, zanim zacznie sadzić innym niedouczonym tę tanią propagandę o naszych zobowiązaniach wobec świata.
Proszę poczytać o tysiącach ludzi - kobiet i dzieci, które via Iran trafiły (tam ich Angole osiedliły) na terenach, gdzie szalała mucha tse-tse: nie było wody za to, chleba ani lekarstw - i na terenach byłego obozu koncentracyjnego dla Burów.
Chyba że pani się zgadza, żeby w identyczne warunki u nas trafili teraz ci Syryjczycy. Ale z kolei ja się na to nie zgadzam.
Nie zgadzam się na katastrofę humanitarną w Polsce.
Bo pani działania tym się właśnie skończą: katastrofą humanitarna - taki będzie pierwszy efekt. A potem będzie niechęć przyjezdnych do nas - i rozbuchana roszczeniowość. Tak działa ludzka psychologia.
W tej sprawie mieszają ludzie, którzy być może mają wielkie serce, ale mały rozum. Gdzie pani da mieszkanie - tylko tym 20 tysiącom ludzi? Przecież wielu Polaków nie stać na własne mieszkanie - wsadzi pani tych uchodźców do namiotów i da im łopatę do odśnieżania okolicy oraz walonki, czy jak?
A jak w zimę będziemy mieli mrozy po minus 25 stopni - to co pani zrobi z tymi ludźmi? - pójdzie im parzyć rumianek, jak dobra ciocia w tych ich blaszanych barakach, bo tylko favele można postawić na szybko? Będzie pani bronić dobrego imienia naszego kraju, gdy zaczną pisać o polskich obozach koncentracyjnych dla nieszczęsnych uchodźców? - będzie się pani poczuwać do obowiązku? - bo ja mam roboty po pachy z rozsupływaniem kłamstw dotyczących II wojny i komunistycznej okupacji.
Jak zapewni pani szkołę dzieciom?
Jak pani te dzieci chociaż nauczy polskiego? - ma pani program takiej nauki? - a dziewczynki będą się uczyć razem z chłopcami czy osobno? - skąd pani weźmie nauczycieli? Przecież PO zlikwidowała szkoły: samorządy nie mają pieniędzy. Sześciolatki mają naukę na ZMIANY - jak w latach 50-tych. Szkoły są przepełnione.
Jak pani uzupełni wykształcenie dorosłych? - które ich arabsko-afrykańskie umiejętności nam się przydadzą? Do czego wykorzystamy ten Kapitał Ludzki? Uruchomimy fabryki produkujące tam-tamy? - raczej nie, bo nie mamy know-how. A może kebaby? A może zaczniemy eksportować dżihad?
Bo co my poczniemy z 20 tysiącami ludzi bez kwalifikacji, przydatnych w Europie: zrobimy z nich zamiataczy ulic? - przecież u nas ulice zamiatają samochody-polewaczki. To może hodowców kóz? - fajny pomysł, tylko ziemie muszą kupić - a ziemia u nas droga. Jeszcze ma być podatek katastrastralny: ciekawe, czy na kozim serze da radę zarobić na podatki, ZUS-y i kataster?
Bo to będzie razem z 95% dochodów każdej małej firmy rodzinnej...
Skąd pani weźmie opiekę lekarską? - także specjalistyczną?
Przecież nasz system opieki medycznej jest niewystarczający dla nas samych (po wyjeździe 3 milionów ludzi!) - nikt nie marzy o poziomie europejskim w tym względzie dla własnych obywateli. Ludzie czekają na operacje po 2 lata - teraz mają czekać po 2,5 - bo pani jest młoda, zdrowa i ma dobre serduszko dla małych dzieci z Afryki?
Jak pani będzie zwalczać lokalne choroby, które ci ludzie ze sobą przywiozą? - na całym świecie z tym jest problem, o czym tacy dobrzy ludzie jak pani - nie informują, bo i po co.
A wie pani może, jak jest koszt leczenia amebozy - oraz koszt diety po amebozie? Bo ja wiem. I wiem, ilu lekarzy od takich chorób mamy w Polsce.
Aaaaa.... - a może to prawda, co słyszałam, że opiekę medyczną i filtr epidemiologiczny mają zbudować prywatne firmy, ludzi powiązanych z WSI, którzy mają już europejskie kontrakty medyczne na sumę rzędu 30 milionów złotych?! - to znaczy, że "litościwi ludzie martwiący się o uchodźców" to są płatne trolle, propagandyści i naganiacze?
To znaczy, że ci przyjezdni biedacy wszystko dostaną na tacy... Więcej niż polskie głodne dzieci, lepiej niż nasi starzy i chorzy kombatanci, Powstańcy Warszawscy, tak? A przez jaki czas będą na wykwintnym garnuszku Europy? - i co potem? - gdy już się przyzwyczają do dobrego życia? Co będzie POTEM?
Jak pani to zamierza zrobić?
Jak pani będzie zwalczać obrzezanie kobiet - zabójstwa honorowe - i przemoc wobec kobiet kobiet w tej kulturze?
Da im pani do poczytania "Wysokie obcasy"? Czy powachluje pani tych ludzi konwencja antyprzemocową? A może pozamiata pani temat poprawnością polityczną? - ograniczy mi pani wolność słowa - zamknie mnie pani a klucz wyrzuci w Śródziemne Morze?
Czy pani opiekowała się kiedyś chociaż psem ze schroniska? - czy pani wie ile zachodu kosztuje wyprowadzenie go na prostą? Ucywilizowanie?
Pani nie ogarnia realnych kosztów społecznych, nie mówię nawet o zwykłych materialnych - tej operacji. PRZECIEŻ TO SĄ LUDZIE.
Na Boga, to ludzie. Mają znacznie więcej sfer do wyprostowania niż półdziki pies, którego ktoś bił - pies który spędził życie przywiązany do budy.
To jest problem z wyobraźnią przestrzenną.
Ludzie to nie są kawałki papieru ani bity - te głupoty, które pani wypisuje nic nie kosztują, ale my mówimy o LUDZIACH, którym nie jesteśmy w stanie realnie zaoferować NAWET takich warunków pobytu, jakie ma u nas domowe bydło.
Ja szanuję ludzi, w przeciwieństwie do pani.
Wiem cokolwiek o ich potrzebach. Wiem co to jest ODPOWIEDZIALNOŚĆ za drugiego człowieka.
Poza tym, jak mawiają Chińczycy, jeżeli komuś uratowałeś życie - jesteś do końca życia za niego odpowiedzialny. Tak właśnie jest w tym przypadku, przecież oni tu zostaną, bo w Afryce wojna jest CIĄGLE. Od lat 60-tych. I NARASTA. My nie mówimy o akcji humanitarnej typu zawieźć wodę i pampersy - my mówimy o implantowaniu setek tysięcy przyszłych obywateli.
Dlaczego pani oszukuje - choćby sama siebie - w tym względzie? Czas spojrzeć na fakty, zamiast snuć chore nieodpowiedzialne rojenia o uratowaniu Aryki, która musi to zrobić sama i na własny koszt. Takie jest życie proszę pani. Nam Polakom nikt nie pomagał.
NIGDY. Za wszystko płaciliśmy słone rachunki.
Pomiędzy tymi ludźmi są dżihadyści.
To nie bajka tylko fakt: to widać i na Peloponezie i na wyspie Kos. Jak ich pani chce wyłapać, jeżeli nie macie wspólnego języka? A wystarczy taki jeden, żeby się rozerwał w warszawskim metrze w imię Allaha, iżby zrobiło się pani bardzo przykro. To że pani zresztą się zrobi - to nie problem, ale moje dziecko i dziecko sąsiadów też jeździ metrem.
Ja nie chcę ponosić odpowiedzialności za cały głodny świat.
My mamy własne problemy geopolityczne: Europa się nie spieszy, żeby je rozwiązywać - wręcz odmawia nam pomocy, więc niech się problemami basenu Morza Śródziemnego - i swoim postkolonialnym rachunkiem zajmie sama.
Nie było uczciwości wobec Polski nawet w głupiej sprawie odszkodowań za skutki rosyjskich sankcji: dostaliśmy najmniej, a straciliśmy najwięcej. No a kwota energetyczna? Teraz zwrotnie mogę ogłosić brak zainteresowania dla problemów innej części Europy.
Polacy zawsze byli w porządku wobec uchodźców, których nikt im nie wciskał gwałtem, jak w tym przypadku.
Brytyjski Iran to był zresztą bodaj jedyny przypadek w naszej tysiącletniej historii tego rodzaju. Zawsze było odwrotnie np. przez ileś wieków uciekali do nas Żydzi - z całej Europy. To my mamy tradycje faktycznej tolerancji, także religijnej i obyczajowej - chyba szkoda, że zna pani bartoszewski wariant naszej historii, a nie ten prawdziwy.
W XX wieku przyjmowaliśmy Ormian, Greków, że rzucę spod palca - bo te historie znam najlepiej. Ostatnio przyjęliśmy jako społeczeństwo nieznaną, ale wielotysięczną, liczbę Ukraińców. Ach, sami sobie to załatwili - to dzielni ludzie - nie są uchodźcami formalnie, bo tyrają jak woły. Im nie przysługuje wsparcie ani zasiłek 3 tysiące na rodzinę czy osobę (w końcu nie wiadomo). Niemniej znaleźli u nas schronienie przed wojną.
Teraz NIE jesteśmy przygotowani do przyjęcia i obsługi takiej liczby ludzi jak 20 tysięcy - już nie mówię o 81 tysiącach, bo taka jest procentowo polska kwota, a tym bardziej o przyjęciu ich rodzin (czyli docelowo 200-800 tys.).
Nie ma nawet dostatecznej liczby TŁUMACZY, już nie mówię o asystentach kulturowych - żeby się zająć tymi analfabetami (to ważne, bo będą niesamodzielni), którzy swoje muzułmańskie porządki zaprowadzają wszędzie, gdzie trafią (polecam opowieści nieszczęsnych Ukraińców, którzy zostali zmuszeni w naszych ośrodkach dla uchodźców zamieszkać z Czeczenami - i to nie jest dowcip, że w krajach skandynawskich masywnie wzrosła liczba gwałtów: ci "uchodźcy", jak ich puścić luzem - gwałcą - na wyspie Kos też gwałcą, nawet własne miłosierne opiekunki).
Proszę mi nie opowiadać, że przyjadą do nas Syryjczycy - i że to chrześcijanie. Bo nie pani o tym decyduje, kto gdzie pojedzie, tylko Europa.
Pani nam tutaj chce przehandlować Niderlandy + Inflanty; to są kocopoły i pani chciejstwo a nie realia.
A Europa hojnie obdziela czarnoskórymi muzułmanami. Bo, po pierwsze, ich jest przeważająca liczba - a po drugie: Syryjczyków którzy są najmniej kłopotliwi dostana lepsi od Polski. Tak samo lepsi jak byli lepsi przy podziale kasy za skutki sankcji: kraje skandynawskie, Niemcy oraz Francja.
Co jeszcze? - pani nie ma pojęcia zielonego na temat katolicyzmu - wyśmiewa pani religię albo zwalcza - a obecnie posługuje się nią pani instrumentalnie: uważa ją za łom do walenia mnie po głowie.
Nie okazuje pani szacunku katolikom, nie zadawszy sobie trudu, żeby sprawdzić, dlaczego ta paskudna ubeczka Krwawa Luna Brystygierowa (kumpelka z pracy mamy i taty byłej pani prezydentowej Komorowskiej tak nawiasem), nawróciła się na stare lata.
Mówi mi pani "kochaj bliźniego swego" - a ja przecież kocham moją rodzinę, moich rodaków i mój kraj - to jest mój podstawowy chrześcijański obowiązek, zadbać o ich potrzeby, wykonać swoje obowiązki. Poza tym regularnie płacę na misje, od lat, jak mnie stać.
Nie szermujcie katolicyzmem jako argumentem. Bo to śmieszne. Nie wiecie nawet co powiedział Jezus na temat prawa do samoobrony.
Mamy takie prawo. A kilkadziesiąt tysięcy ludzi - w większości młodych facetów, którzy stanowią forpocztę muzułmańskiej nawały w kraju, który na podstawie Układu Poczdamskiego jest właściwie jednonarodowy - wymaga samoobrony.
Przy samoobronie nikomu nie wolno przesadzić.
Najmniejszy koszt to zamknięcie granic i nie przyjęcie tych ludzi.
Jeżeli ich weźmiemy - to z Afryki runie lawina emigrantów. Tym pani pomoże, a tamtym - nie?
Przecież ten problem musi być rozwiązany lokalnie, naprawdę tego nie widać?
PS. Nie protestuję przeciwko wydaniu na to jakichś pieniędzy - pod warunkiem, ze projekt pomocy na miejscu będzie trzeźwy - i da gwarancję że 3/4 nie zostanie rozkradzione.
PS 2. Ci ludzie nie dorośli do demokracji - mają inny system - antydemokratyczny - ich kultura taka jest. Pani chyba naprawdę nic nie czytała - pani nie wie, co to społeczeństwo patriarchialno-feudalne, w dodatku zarządzane przez imamów i oparte na zasadach religijnych, które odrzucają tolerancję - i promują wojnę z niewiernymi.
Albo ich pani wynarodowi - JAK? (czy prawo europejskie pozwala polonizować obcych?) - i wtedy mogą być obywatelami demokratycznego państwa, albo oni zabiją pani kulturę - a co gorsza MOJĄ. Ja nie chcę takich problemów, dość mi kłopotów z pani niedojrzałym podejściem do naszej rzeczywistości oraz historii.
PS 3. 20 tysięcy Polaków mieszka w Kazachstanie. ONI MAJĄ PIERWSZEŃSTWO.
Pani nie obchodzi ich los, bo pani nie zna historii własnego kraju: to są potomkowie tych, których nie udało się Andersowi zabrać ze sobą do Iranu.
Dla mnie to są jedyni ludzie warci zainteresowania. REPATRIANCI.
A tak w ogóle, to najbardziej interesują mnie 3 miliony, w tym miliony wykształconej za moje pieniądze młodzieży, które wyjechały za chlebem. Ja ich chcę REPATRIOWAĆ, zamiast się szarpać z cywilizowaniem muzułmanów.
To droga zabawa i zbędna. I wcale nie zapobiegnie katastrofie demograficznej w naszym kraju - odwrotnie, akurat pogłębi problem - załamie nasz budżet, zmusi nas do walki szerokim frontem z problemami, których nie znamy - a z którymi cała Europa sobie nie radzi od wielu lat.
Polska miała problem z przyjęciem 100 (stu) uchodźców - Polaków z Donbasu. Premier Kopacz miała to w nosie, nie mieliśmy możliwości i pieniędzy. Gdyby prawica, która pani uważa za NIETOLERANCYJNĄ I NIEHUMANITARNĄ - nie narobiła rabanu pod niebiosa, to ci ludzie byliby sczeźli w Donbasie.
A teraz nagle astronomiczne wielkości nie wiadomo kogo, nie wiadomo skąd i po co? - za moje pieniądze? Pani chce być dobrą ciocią za moje pieniądze?
PS. 4 Ktoś zapytał, skąd wzięłam liczby, bo on słyszał że bierzemy tylko 2 tysiące uchodźców. Proste jak konstrukcja cepa.
W Europie JUŻ jest 800 tysięcy wniosków o azyl (a to początek).
http://prawo.money.pl/…/uchodzcy-w-europie-juz-800-tys-wnio…
Polska kwota wynosi 5,65 procenta.
https://www.google.pl/search…
Proszę wziąć kalkulator i obliczyć, czy to są 2 tysiące.
Bo mnie wychodzi, że 5% od 800 tysięcy to 40 tysięcy JUŻ TU I TERAZ, na wejściu.
Rząd pani Kopacz, a wcześniej Tuska - nie potrafił postawić się Europie w żadnej istotnej sprawie. Myśli pani, że teraz się skończy na 2 tysiącach? Wetkali im 2 tysiące - to wetkają cała kwotę. To jest prawo znane w negocjacjach - a nasz rząd już pękł: już zgodził się wziąć ileś tysięcy (są różne dane od wyjściowo 2 do 10 tysięcy, ludzi z Erytrei - proszę sobie sprawdzić na mapie, gdzie to jest).
Podjęto za mnie zobowiązanie, na które mnie - i nas jako państwo oraz naród - NIE STAĆ.
I niech mi pani nie wciska kitu o solidarności i humanitaryzmie; NIGDZIE TYCH PRZYBYSZY NIE CHCĄ. Bo mają coś w głowie, oprócz propagandy - a przede wszystkim wiedza, że koegzystencja kultury zachodniej i muzułmańskiej NIE JEST MOŻLIWA
http://wpolityce.pl/…/259953-unijne-kwoty-dla-uchodzcow-to-…
Na koniec - ktoś mi zarzucił w komentarzach filozofię Kalego.
A skąd, nie jestem Kali. Ja tylko wyrosłam z cierpienia za miliony, w przeciwieństwie do niego oraz pani. I nauczyłam się asertywności: to współczesna cnota. Dlaczego pani mnie wpycha w średniowiecze?
Kiedy Jan Karski prosił o bombardowanie torów do obozów koncentracyjnych - świat miał to głęboko. Kiedy płonęła Warszawa - świat miał to głęboko. Teraz ja z głębokim smutkiem popatrzę jak tonie Afryka, pociągając za sobą Europę - bo jestem mądrzejsza o miliony umarłych.
Proszę mi nie zawracać głowy humanitaryzmem.
To jest Idea, która polega na zawiezieniu wody i pampersów, a nie sprowadzaniu ludzi do siebie, na swoją zielona, zbankrutowaną wyspę i użeraniu się z muzułmanami na własnym gruncie.
Nie mam ochoty na Dzikie Pola na warszawskiej Ochocie ani na wsi pod Gdańskiem tj. na konsekwencje faktu, że pani nie potrafi przewidywać skutków własnego działania. Nie.


Gdyby mnie zdjęli/zbanowali za rasizm oraz ksenofobię - to odnajdziemy się także tutaj:
http://blogpublika.com/aut…/murzynskosc-dla-poczatkujacych//
Więcej mnie:

https://www.facebook.com/murzynskoscdlasredniozaawansowanyc…

Błękitna nostalgia Seweryna

- tak nazwał swój nowy obraz znany berliński malarz polskiego pochodzenia Edmund Gunsch.
 (tu więcej o E. Gunschu)

Inspiracją powstania obrazu wykonanego techniką mieszaną,
o formacie 90 x 120 cm była gitara klasyczna,
będąca niegdyś w posiadaniu Seweryna Krajewskiego.  

S. Krajewski i Czerwone Gitary byli w czasach NRD
bardzo popularni w Niemczech,
wydali kilka płyt w j. niemieckim.  

Paranoja indukowana

Obłęd  w jaki popadł Palikot i jego Ruch, przenosi się na media, jeszcze nigdy nie pisano tyle o tym - co kto ma i co chciałby mieć w gaciach. Dla nieco filozoficznego spojrzenia na całą tą sprawę, proponuję linki trzy:

Teza -
http://pl.wikipedia.org/wiki/Paranoja_indukowana
Dowód
-
http://www.youtube.com/watch?v=YmAyRbDOSSc
i… Leszka  Kołakowskiego „Garby”.  

http://www.mhkm.mud.pl/ksiega/ulubione/proza/garby.html

MS


Świadek historii... Kopacz, czy ... Krętacz?

GITARA KLASYCZNA - FERNANDO VELS  1974


(2013)

Odebrałem od Andrzeja Góralskiego właściciela pracowni lutniczej Gitarion odrestaurowany dla nas klasyk należący niegdyś do Seweryna Krajewskiego, najprawdopodobniej przywieziony przez niego z Kuby w czasach światowych wojaży Czerwonych Gitar i eksploatowany przez kilkanaście lat; niestety kolejni właściciele instrumentu nie byli dlań zbyt łaskawi, obecnie gitara spisuje się bardzo dobrze, świetnie brzmi i stroi. W ten sposób uratowaliśmy instrument z którym Seweryn Krajewski, tworzył swoje niezapomniane utwory. Spróbujemy dotrzeć do niego, może opowie nam historię tej gitary, nazwanej przez nas "Kubanką".
http://gitara-serwis.com/galeria/fernando_vels/fernando_vels.html


Andrzej Góralski z "Kubanką"
"Kubanka" i inne gitary w pracowni mistrza
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego